Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
09.12.02, 03:27
Pater pedofilis
Nie tylko w Polsce Kościół kat. chroni zboczeńców w swoich szeregach. Tyle że
w Irlandii nie pomaga mu w tym rząd ani wymiar sprawiedliwości.
Katolicki kościół irlandzki znalazł się w najgłębszym w całej swojej historii
kryzysie po tym, gdy ujawniono, że księża-pedofile dopuszczali się czynów
nierządnych z dziećmi. Chodzi podobno o wiele setek przypadków, w związku z
czym pojawiły się zarzuty wobec kardynała Desmonda Connella, najwyższego
zwierzchnika irlandzkiego Kościoła katolickiego, jak również wobec sześciu
innych biskupów, że przez wiele lat ukrywali te sprawy – napisał duński
dziennik "Politiken".
Kościołowi grozi blisko 450 spraw sądowych o odszkodowania. Rozmiary skandalu
ujawniono w trakcie trwającej półtorej godziny audycji telewizyjnej, podczas
której dość szczegółowo omówiono przypadek tuszowania przez Kościół sprawy
księdza-pedofila, który dopuścił się czynów nierządnych wobec ponad 100
dzieci w ośmiu różnych parafiach. Rodzice wykorzystywanych seksualnie dzieci
wielokrotnie skarżyli się biskupowi, który był zwierzchnikiem księdza-
pedofila, jednak ten każdorazowo tuszował sprawy. W końcu miarka się
przebrała, więc kardynał Desmond Connell... przesunął pedofila w sutannie do
posługi w jednym ze szpitali, w którego skład wchodzi m.in. wielki oddział
dla dzieci i młodzieży. Zwierzchnicy Kościoła irlandzkiego nie poinformowali
dyrekcji szpitala o skłonnościach nowego kapelana. Dokładnie taka sama kara
spotkała wcześniej innego księdza-pedofila, na którego karesy wobec dzieci
rodzice skarżyli się kierownictwu irlandzkiego Kościoła kat. już w roku 1980.
W 1992 r. utworzono w Irlandii kościelny trybunał mający na celu zbadanie
kierowanych przeciwko księżom oskarżeń o seksualne wykorzystywanie
nieletnich. Trybunał zdecydował, że należy takich księży usuwać z szeregów
kleru, jednak kardynał Desmond Connell konsekwentnie ignorował to zalecenie.
Seksualna aktywność innego jeszcze jurnego klechy została przerwana dopiero
wtedy, gdy w toalecie zaczął dobierać się do 11-letniego chłopca, który
uczestniczył w celebrowanym przez pedofila pogrzebie dziadka. Rodzina chłopca
wezwała policję, księdza-pedofila zatrzymano i skazano. W dwa lata później
skazano go za kolejny gwałt na dziecku. Jak się obecnie okazało, kardynał
Desmond Connell przez cały czas konsekwentnie krył zboczeńca i w żadnym
momencie nie poinformował policji ani wymiaru sprawiedliwości o
wcześniejszych seksualnych wyczynach księdza wobec nieletnich.
Kardynałowi Desmondowi Connellowi zarzuca się także, że fałszywie wystawił
jednemu z księży-pedofilów dobre świadectwo w 1988 r., chociaż ten osobiście
przyznał się kardynałowi do czynów nierządnych, których dopuszczał się w 1974
r. wobec jednego z chłopców z kościelnego chóru. Kościół irlandzki musiał z
jego powodu zapłacić wykorzystywanemu seksualnie chłopcu zasądzone
odszkodowanie – równowartość ok. 370 000 zł, oraz oddać jego rodzicom
wszystkie zdjęcia i filmy pornograficzne, na których ksiądz utrwalił
seksualne ekscesy z małym chórzystą.
Tom Doyle, adwokat i jednocześnie ksiądz katolicki, opowiada się za
zdecydowanym rozwiązaniem problemu księży-pedofilów. Uważa, że sposób
traktowania przez Kościół ofiar księży-pedofilów w Irlandii jest odrażający i
narażający ofiary na potworne cierpienia. Kierownictwo Kościoła zbudowało mur
mil-czenia wokół tych spraw i konsekwentnie izolowało ofiary. To jest
przecież chorobliwe wręcz zło.
W ostatnich dniach podczas mszy odprawianych w kościołach w Dublinie czytany
był list kardynała Connella. Niezwykle wyrozumiały dla zboczeńców kardynał
utrzymuje w nim, że kierownictwo Kościoła nic nie wiedziało o pedofilskich
skłonnościach księży. List ten Tom Doyle skomentował następująco: Słowa
kardynała to kłamliwa wymówka. Katolicki Kościół z pewnością nie wiedział
jedynie tego, że to, co wiedział, zostanie w końcu ujawnione. Nie wiedzieli
też, że będzie tak wiele ofiar, które obecnie odważyły się wystąpić z
oskarżeniami i powiedzieć, że mają już tego dość i chcą, aby nigdy więcej się
to nie powtórzyło.
Wydaje się, że w tym celu będą musieli zacząć od pogonienia kardynała, który
z uporem utrzymuje, że irlandzki Kościół kat. był i jest w porządku.
Nikt nie ma wątpliwości, że smród jest już tak wielki, że żadne
najpiękniejsze nawet kłamstwa i wymówki nie uchronią Kościoła kat. w Irlandii
przed wypłatą wielkich odszkodowań małoletnim ofiarom księżych chuci. Sądząc
ze złożonych i szykowanych już przez adwokatów pozwów, mowa jest o kwotach
liczonych w dziesiątki milionów euro. Na aferę zareagował także rząd
Irlandii, który planuje utworzenie specjalnej, pozakościelnej komisji mającej
za zadanie wyjaśnienie każdego z zarzutów. Jednak komisja ta nie będzie miała
uprawnień pozwalających na kierowanie spraw do sądu, stąd też rodziny ofiar
księżej pedofilii uważają jej utworzenie za typowy przejaw działań pozornych.
I nie czekając na wyniki jej prac zamierzają złożyć zbiorowy pozew przeciwko
kierownictwu Kościoła katolickiego w Irlandii. Zarzucają mu współudział w
przestępstwie poprzez ukrywanie dopuszczających się karalnych czynów księży-
pedofilów.
Rozmiar zła wyrządzonego owieczkom przez katolickich pasterzy wstrząsnął
irlandzką opinią publiczną. Kościół kat. w tym kraju przez półtora tysiąca
lat stanowił ważną podstawę systemu państwowego i jeszcze dzisiaj w znacznej
części to właśnie Kościół odpowiedzialny jest za system kształcenia. W jego
rękach jest też większość obiektów irlandzkiej służby zdrowia. Ponad 80 proc.
Irlandczyków uważa się za katolików. Ale trzeba niezwykle silnej wiary, aby
oparła się ona strumieniowi ujawnianych właśnie rewelacji –
napisał "Politiken".
Autor : Włodzimierz Galant