Gość: Taktoja IP: *.proxy.aol.com 09.12.02, 05:40 Kto hamuje rozwuj tak koniecznej instytucji? Czy to naprawde kwestia ekonomiczna czy tez brak polotu administracji panstwowej? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: XXX Re: PAN po pięćdziesiątce IP: *.mfa.kfki.hu 09.12.02, 08:40 Kto chamuje rozwuj tak koniecznej instytucji? Czy to naprawdem kfestia ekonomiczna czy terz brak polotu administracji panstwowej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktor Re: PAN po pięćdziesiątce IP: 192.88.212.* 09.12.02, 08:47 Brak polotu u naukowcow, a w szczegolnosci: 1. Profesorzy, ktorzy po 40 lat rozwijaja teorie i nie widza, ze swiat sie zmienia i zaczyna uzywac komputerow 2. Zawisc i dezorganizacja pracy (ja robilem doktorat nazywalismy to "naukowe stosunki feudalne") 3. Przerost zatrudnienia, czyli za duzo profesorow i doktorow w PANie w stosunku do pieniedzy na badania w Polsce. O tym jak mylne mniemanie maja o sobie naukowcy w Polsce niech swiadczy fakt, ze czynni naukowcy mowia, ze "inwestycja w edukacje mlodego pokolenia i badania to nabardziej oplacalna inwestycja budzetu". A prawda wyglada tak, ze za minimalnym budzetem na nauke w Polsce stoja ministowie finansow, z ktorych wszyscy sa profesorami i wiedza z wlasnego doswiadczenia ile nauka w Polsce jest warta i czy moze byc oplacalna. Dlatego majac najwiekszy wplyw na budzet, nie lobbuja za nauka. A pisze to tegoroczny doktor PAN. Spedzilem w PANie 4 lata doktoratu i ani dnia dluzej. Obecnie pracujacy w firmie przemyslowej, nie majacej z nauka panstwowa nic wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: docent Re: PAN po pięćdziesiątce IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 09.12.02, 12:51 Gość portalu: doktor napisał(a): > Brak polotu u naukowcow, a w szczegolnosci: (...) Cytuje z artykulu: "W 82 placówkach pracuje ponad 4 tys. uczonych, w tym blisko 800 profesorów." Ilu z nich Pan zna? Kilkunastu? A instytutow? Jeden? Wiec na jakiej podstawie te uogolnienia? > A pisze to tegoroczny doktor PAN. Spedzilem w PANie 4 lata > doktoratu i ani dnia dluzej. Nie: "Spedzilem w PANie 4 lata doktoratu", ale "Spedzilem 4 lata w swoim instytucie". To bardzo niedobrze, ze do doktoratu w tym instytucie nie wymaga sie tak podstawowej umiejetnosci intelektualnej, jaka jest umiejetnosc wywazonej oceny. Rzeczywiscie, ten instytut nalezaloby chyba rozwiazac, zeby nie obdarzal nas takimi doktorami. Pozdrowienia dla przemyslu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktor II Re: PAN po pięćdziesiątce IP: *.sm.go.dlr.de 09.12.02, 14:15 zbieranie doswiadczenia w przemysle przez mlodych doktorow jest zalecane i pozadane, cieszymy sie razem z Panem, ze ma Pan taka mozliwosc. Nie ma w tym nic dziwnego i nadzwyczajnego - to jest normalny proces rozwoju. Ja rowniez jak pracowalem 4 lata w PAN-ie i nie dam zlego slowa powiedziec na moja macierzysta jednostke. Umozliwila mi ona rozwoj i szybki, dobry doktorat, dzieki temu mam bardzo ciekawa i rozwojowa pozycje w top-przemysle. W przemysle pracuje juz 2 lata i polski PAN z punku widzenia mojej jednostki niczym nie odbiega od swiatowego poziomu. Reasumujac - odrobine SZACUNKU kolego dla siwych glow profesorskich. Takze dzieki nim i podatnikom masz Dr przed nazwiskiem co pewnie nie przeszkadza w przemyslowej karierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lech Maligranda Re: PAN po pięćdziesiątce IP: *.sm.luth.se 09.12.02, 14:12 Pracowalem w PAN-ie w Poznaniu wiele lat (jestem matematykiem). Obecnie pracuje na uczelni w Szwecji. Nie moge zrozumiec dlaczego PAN nie moze zostac uczelnia z obowiazkiem uczenia studentow. Specjalisci powinni uczyc studentow. Nikt na "zachodzie" nie da pieniedzy na taki twor. Twor ten jest wzorowany na Akademii Nauk ZSRR. "University of the Polish Academy of Sciences" (UPAS) brzmi bardzo dobrze. Pozdrawiam z Lulea w Szwecji, Lech Maligranda Odpowiedz Link Zgłoś