a.adas
28.03.06, 01:33
"Prezydent był nieprzyjemny. Pytał, skąd w nas tyle agresji wobec niego i PiS.
Twierdził, że odmawiamy rządowi współpracy. A blokując majowe wybory, wpychamy
PiS w koalicję z Samoobroną, która zrujnuje opinię o Polsce. Widać było, że
wprowadzaniu Andrzeja Leppera do rządu jest niechętny."
To polityka czy... konspiracja? I ten Kaczyński ma kłopot z akceptacją ruchów
partnerów/polityków? I temu się śni idealny swiat, w którym wszyscy będą
kochać bliźniaków? Oni nie dorośli do demokracji, władzy czy tylko polityki?
Tym zdaniem można się rozkoszować po wielokroć:
"A blokując majowe wybory, wpychamy PiS w koalicję z Samoobroną, która
zrujnuje opinię o Polsce"
====
Ale to co mówi (i to co mówił wczoraj o Marcinkiewiczu) Rokita wygląda na
ostateczne wypowiedzenie wojny:
"Jan Rokita miał odpowiedzieć, że spodziewa się kompromitacji PiS. A w
najwcześniej jesiennych wyborach zwycięstwa Platformy - i jej samodzielnych
rządów. Słysząc to, Lech Kaczyński "trochę się zdenerwował".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3240390.html