Elastyczna Zyta

31.03.06, 14:21
Jeszcze niedawno tylu piszczalo z radosci, gdy Zyta Donald Bracie Gilowska
wychodzila na mownice sejmowa i mieszala z blotem polityke Millera i Belki i
w prostych, zolnierskich slowach mowila co trzeba zrobic, zeby bylo lepiej.
Recepta byla taka prosta, a Belka taki podly, ze nie chcial jej realizowac.
Potem Zyta Kaziu Bracie Gilowska zaczela bredzic, ze na liberalne rozwiazania
budzetu po prostu nie stac (a budzet Belki mialo niby stac...), wiec bedzie
realizowac budzetowe obietnice PiSu. Wlasnie skonczyla sie jej konferencja i
okazalo sie, ze budzetu nie stac takze na recepte pisuarowa, wiec na kilka
lat pozostanie po staremu, nawet ze slynnym podatkiem Belki od lokat
bankowych.
Polityka finansowa i gospodarcza rzadu wlasciwie sie nie zmienia, Zyta i jej
nowi koledzy realizuja scisle polityke poprzedniego rzadu. Ciekawe czym
jeszcze zaskoczy Zyta Andrzej (juz wkrotce)Bracie Gilowska.
Ale nie dziwi mnie, ze tak latwo Zyta sie squrvila, wszak sama opowiada, jak
weszla do polityki: siedziala przed telewizorem i glosno komentowala brednie
poslow w sejmie i maz jej wtedy doradzil, zeby zamiast sie denerwowac, poszla
do sejmu i zmieniala kraj. Zytce sie wydawalo, ze to wszystko takie proste. A
to jeszcze trzeba sie znac na budzecie, finansach panstwa, gospodarce. Ci
sami wiec urzednicy od wielu lat ukladaja budzet, a Zytka sie usmiecha i
pieprzy androny, zmienia zdanie co pare miesiecy. I zmienia braci.
    • zablokowany Re: Elastyczna Zyta 31.03.06, 14:25
      Gilowska + Lepper = rozpiździaj na całego...
    • witek.bis Re: Elastyczna Zyta 31.03.06, 14:25
      Przy braciach bliźniakach powinna wytrwać dwa razy dłużej niż przy pojedyńczym
      bracie Donaldzie.
    • palnick Jakimż kosmicznym idiotyzmem jest zatem 3X15 :-) 31.03.06, 14:31
      Skoro delikatny projekt 18+32 jest również zbyt kosztowny dla tego biednego
      kraju.
      Zyta pieprzyła androny nie mając pojęcia o szczegółach. Teraz mając dostęp do
      wszystkich danych zachowuje się po prostu racjonalnie.
      Czy można czynić jej z tego zarzut?
      • onm Re: Jakimż kosmicznym idiotyzmem jest zatem 3X15 31.03.06, 14:36
        Nie, nie czynie z tego zarzutu, ja ciesze sie, ze ona TERAZ zachowuje sie
        racjonalnie i stara sie, aby nie niszczyc budzetu i nie powodowac katastrofy
        finansowej panstwa. Podatek liniowy uwazam za zly. Tylko pytam sie: po co
        mieszala ludziom w glowach? Po co Pis obiecywal inne stawki? Po co, Po co...
        Zeby wypowiadac sie na temat budzetu trzeba sie na tym znac, a nie popisywac
        sie swoje hucpa i debilstwem jak Zyta. Teraz ona jest taka madra, bo ci
        urzednicy, co od kilkunastu lat ukladaja budzety, wytlumaczyli jej co i jak.
        Zyta sie politycznie zeszmacila i dalej sie szmaci. To tyle.
        • cymber.gaj Re: Jakimż kosmicznym idiotyzmem jest zatem 3X15 31.03.06, 15:29
          Z bratem Andrzejem powinno jej być po drodze także pod wspólnym hasłem "Balcerowicz musi siedzieć". Cel zostanie osiągnięty, kiedy Główny Kryminalista umieści za kratkami Głównego Ekonomistę. Wówczas to zapanuje w naszym kraju Prawo i Sprawiedliwość.
      • wslizg Re: Jakimż kosmicznym idiotyzmem jest zatem 3X15 31.03.06, 14:37
        Na pewno przez dwa pokolenia nikt dziewczynce nie da na imie ZYTA. Teraz to
        synonim politycznego koniunkturalizmu, włazidupstwa, i drapania sie do kasy bez
        wzgledu na wlasna twarz. Wstyd. Panie Donaldzie, gdzie pan wynalazł takie
        indywiduum, i pozwolil sobie mowic "bracie". Dobrze ze skompromitowała sie tam
        gdzie zasiadła a nie i Pana boku jako główna ekonomistka
      • jaa_ga To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 31.03.06, 14:46
        Może spójrzcie wokół...?
        Wszyscy już nas wyprzedzili, a to dlatego, że maja liniowy
        • onm Re: To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 31.03.06, 14:49
          Moze masz racje, tyle tylko, ze tych panstw z liniowym tak duzo nie ma...
          Wydaje mi sie, ze budzet na razie by tego nie zniosl, chociaz ozobiscie bym sie
          z takiego podatku cieszyl, bo place podatki bardzo duze
          Pozdrawiam
          • 1tomasz1 Re: To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 31.03.06, 14:58
            A kto powiedział, że liniowy to znaczy niższy podatek?
            • onm Re: To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 31.03.06, 15:05
              Zalezy dla kogo, dla mnie bylby nizszy
              • 1tomasz1 Re: To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 31.03.06, 15:07
                onm napisał:

                > Zalezy dla kogo, dla mnie bylby nizszy
                Ja mówię o pewnej średniej i wpływach do budżetu.
                • onm Re: To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 31.03.06, 15:14
                  A to ok!
                  Szczerze mowiac nie mam pojecia, mam pomieszane w glowie: najpierw zbawicielka
                  polskiej gospodarki nawoluje do 3x15 a potem jeszcze glosniej krzyczy, ze to
                  bylaby katastrofa. To co ja biedna wdowa moge wiedziec...
        • mamablues Re: To jak sąsiedzi z liniowym sobie radzą? 01.04.06, 01:46
          jaa_ga napisała:

          > Może spójrzcie wokół...?
          > Wszyscy już nas wyprzedzili, a to dlatego, że maja liniowy

          Masz na myśli Rosję?
    • dr.szfajcner Podatek Belki ... 31.03.06, 16:14
      > wiec na kilka
      > lat pozostanie po staremu, nawet ze slynnym podatkiem Belki od lokat
      > bankowych.

      Podatek Belki nie jest od lokat bankowych,
      tylko od dochodu z lokat bankowych, i jest IMHO
      tak dlugo slusznym podatkiem, jak dlugo bedzi
      istanial podatek dochodowy.
      Dlaczego bowiem facet ktory za swoje oszczednosci
      kupi taksowke, zarabia i od zarobku placi podatek,
      a inny ktory swoje oszczednosci dal do banku,
      zarabia na tym, mialby od tego zarobku nie placic podatku?

      Co do reszty tez, zgadzam sie mniej wiecej...
      • maaac Re: Podatek Belki ... 31.03.06, 16:49
        > Podatek Belki nie jest od lokat bankowych,
        > tylko od dochodu z lokat bankowych, i jest IMHO
        > tak dlugo slusznym podatkiem, jak dlugo bedzi
        > istanial podatek dochodowy.
        > Dlaczego bowiem facet ktory za swoje oszczednosci
        > kupi taksowke, zarabia i od zarobku placi podatek,
        > a inny ktory swoje oszczednosci dal do banku,
        > zarabia na tym, mialby od tego zarobku nie placic podatku?
        >

        Gdyby on był rzeczywiście od dochodu, a nie od oprocentowania wkładów.

        Trzymam pieniądze na koncie, którego oprocentowanie jest poniżej inflacji
        (głupo robię ale no cóż) - w ten sposób ponoszę cały czas straty (moja siła
        posiadanych pieniędzy maleje). I od tego małego zrównoważenia moich strat -
        czyli oprocentowania mam płacić podatek który mi jeszcze straty powiększa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja