katolska godzina policyjna, obrzydliwy Zielinski

04.04.06, 13:27
To sobie ptyski obejrzyjcie. A potem pomyslcie co jeszcze wpuscic do szkol.
Od razu zastrzegam ze kwestie Owsiaka i Gai (Gai nie znam) to nie to o co
chodzi. Fakt faktem polskie szkolnictwo wymaga porzadnej reformy. I
zaostrzenie przepisow jest jedynym rozwiazaniem. Caly czas ufam ze minister
Zielinski wie o co chodzi i wie jaka jest roznica miedzy pseudo inicjatywa
uczniowska (bedaca de facto jakas lewacka grupka) oraz tymi bandytami a
Owsiakiem i sadzeniem drzewek

wiadomosci.onet.pl/1248096,311,relacje.html
    • reakcjonista1 Efekt lewicowych pomysłów 04.04.06, 15:00
      i wdrazania idiotyzmów pod pretekstem wolnosci i godnosci uczniów.
      • wiewiorzasta Możesz rozszerzyć swoją wypowiedź? 04.04.06, 15:01
        Bo dość niezrozumiała jest...
        • reakcjonista1 Re: Możesz rozszerzyć swoją wypowiedź? 04.04.06, 15:31
          To proste. Łopatologicznie wytlumacze tak - w szkole była dyscyplina. Owszem,
          zdarzało sie ze nauczyciele granice dyscyplinowania uczniów przekraczali (np
          bijąc za nic) a Polska i Polacy kojarzą to z okresem zaborów i starym brodatym
          pruskim lub ruskim nauczycielem matematyki.
          Ot i po II wojnie swiatowej do głosu doszła lewica ktora powiedziała, ze wszelka
          dysciplina jest zbedna bo to godzi w mlodych ludzi, to brak poszanowania dla ich
          godnosci. Lewica zakomunikowała, ze karanie nawet za udowodnione winy jest złe i
          nauczyciel moze jedynie pogrozic bachorowi paluszkiem. do tego bezstresowe
          wychowanie czesto wystepujace w domach rodzinnych spowodowały wysyp chamstwa,
          brutalnosci, bandytyzmu wsrod mlodziezy. Nikt nie bedzie mydlił oczu i nie powie
          ze to da sie zlikwidowac, na pewno nie, mozna jednak znacznie to zjawisko
          ograniczać wprowadzając surowe reguły. Podstawą dobrego wychowania jest
          nagradzac za dobro, karac surowo i bezwzglednie za zło. Problem w tym ze wraz z
          nadejsciem lewicowej plagi Zło i Dobro zostało rozmyte.
          • po_godzinach czy to znaczy, że 04.04.06, 15:40
            jeśli nauczyciel uzna, że Twoje dziecko jest niegrzeczne, powinien je zbić?

            Na przykład Twoją córkę (jeśli ją masz, jeśli nie masz - wyobrax sobie, że
            masz).

            Jakie bicie (czym, w jakie miejsca, publicznie, czy może na osobności) jest
            dozwolone? (tej córki, na przykład)
            • reakcjonista1 Re: czy to znaczy, że 04.04.06, 16:13
              Masz jakies urojenia. Skoro ja popieram bicie dzieci to pewnie popieram bicie
              wszystkich za wszystko. Otoz nie.
              > jeśli nauczyciel uzna, że Twoje dziecko jest niegrzeczne, powinien je zbić?
              Co to znaczy niegrzeczne?
              > Jakie bicie (czym, w jakie miejsca, publicznie, czy może na osobności) jest
              > dozwolone? (tej córki, na przykład)
              Nie mam córki, ale są na pewno drastyczne przypadki ktore uzasadniały ostre
              ukaranie. Nie wiem czy celowo poslugujesz sie tutaj niewinną "córeczką" (bo
              dlaczego nie syneczek? ktorzy potrafią robic rzeczy zdecydowanie gorsze, mowiac
              twoim jezykiem - są bardziej niegrzeczni od dziewczynek) ale gdybym mial
              swiadomosc co bylo powodem kary to albo sam bym ukarał własne dziecko gdyby nikt
              tego wczesniej nie zrobil, nie wytlumaczyl. I wbij sobie do głowy ze bicie to
              nie jedyny sposob karania. To ostatecznosc. Zresztą wole stwierdzenie karcenie -
              bicie ma zabarwienie ujemne, raczej przywodzi na mysl bezmyslne postepowanie.
              karcenie ma swoj cel - wychowanie.
              • po_godzinach Re: czy to znaczy, że 04.04.06, 16:22
                Twoje słowa: "Karanie cielesne jest jednak niezbedne"
                kary cielesne to jest bicie. Bicie innych ludzi.

                Przywołałam "córeczkę", bo to lepiej działa na wyobraźnię ojców. Przecież -
                teoretycznie - jest możliwe, że Twoją córeczkę (gdybyś ja miał), jakiś
                nauczyciel-mężczyzna biłby, załóżmy bowiem, że nie byłaby tak grzeczna, jak on
                sobie to wyobraża.

                Celowo przywołuję przykład ekstremalny, bo czasem na takim tylko przykładzie
                widać, gdzie leży sedno sprawy.

                I nie muszę sobie niczego "do głowy wbijać", nie zmienię bowiem zdania, że
                ludzi bić nie wolno.

                Inną rzeczą jest kacenie - ja tutaj jednak odnoszę sie do Twoich słów
                przytoczonych wyżej.
                • reakcjonista1 Re: czy to znaczy, że 04.04.06, 16:32
                  OK, sorry. Wiec postaraj sie zrozumiec. Ten Twój "przypadek ekstremalny" mialby
                  miejsce prawdopodobnie raz na poł roku no ale niech ci bedzie, rzeczywistosc nie
                  jest dosc rewolucyjna to ją trochę podrasujemy.

                  Oczywiscie, cos takiego jak BICIE jest w szkole nie do przyjecia. Nie jest
                  hipokryzją stwierdzic ze upomnienie, nagana, w koncu skarcenie ucznia to są
                  jedne z wazniejzych metod wychowawczych, niektore niestety niestosowane.
                  Ja nie pisze o córeczkach ktore skaczą po glowie nauczycielom czy juz sam nie
                  wiem co robiącej, ja piszę o gó..arzerii rozbestwionej do granic mozliwosci bo
                  to jest problem polskich szkół. Wraz z aborcją dyscypliny ze szkoł przyszła
                  przemoc (ale ta ukryta, ktorej lewacy wszelkiej proweniencji nie dostrzegają).
                  • po_godzinach Re: czy to znaczy, że 04.04.06, 16:46
                    Heh :)

                    Dziewczyny róniez bywają ową "gó..arzerią rozbestwioną do granic mozliwosci" -
                    a są one czyimiś córkami. Ktoś tak je wychował.

                    Na meritum mam nieco inne zdanie, niż Ty.
                    Nie uważam, aby nagana była najlepszą metodą wychowawczą - czy to w domu, czy
                    to w szkole. Najlepsze sa takie metody, gdy do nagany dojść nie musi.
                    Czyli:
                    osobisty autorytet wychowawcy / rodzica
                    stosowania jasnych zasad i kryteriów i przestrzeganie ich (kryteria te, rzecz
                    jasna, dotyczyc muszą w równym stopniu i dorosłych, i dzieci)


                    Karcenie natomiast to wyraźne wyrażenie dezaprobaty ("nie podoba mi się")

                    Co do przemocy w szkole - ona była zawsze, choć może w tak silnym stopniu.
                    Po prostu: nie każdy człowiek nadaje się na nauczyciela i pedagoga.

                    Niestety, kazdy nadaje sie na rodzica - a to satą przychodzą patologie, z domów
                    rodzinnych.






          • earthman Żal mi cię, agresywny emocjonalny niedorozwoju... 04.04.06, 15:45
            jeśli dla ciebie dyscyplina to bicie ludzi, a dobra można nauczyć wyłącznie
            poprzez pranie mózgu i kary cielesne. Jakoś w czasach królowania "lewicowej
            plagi", w latach 60-tych i 70-tych nikt nie zakładał nauczycielom kubłów na
            głowy. Dzieje się tak dopiero w czasach panowania WC (Wartości
            Chrześcijańskich). Więc może to właśnie filozofia Dobra i Zła, odwiecznej
            walki, surowego karania za myślenie niezgodne ze schematami narzuconymi
            przez "nawiedzonych" moralistów spowodowało to, co obserwujemy obecnie?
            • reakcjonista1 Re: Żal mi cię, agresywny emocjonalny niedorozwoj 04.04.06, 16:02
              Probujesz doszukiwac przyczyn tam gdzie ich nie ma, po prostu. Wartości
              Chrzescijanskie ktorymi najwyraźniej gardzisz i pewnie nawet ich do końca nie
              rozumiesz były od zawsze, i bedą jeszcze wiele lat po nas ale nikt nie potrafił
              powstrzymać napływu lewicowej demagogii do ministerstw, rad pedagogicznych - im
              jest jej wiecej tym gorzej wyglądają nasze szkoły.

              > jeśli dla ciebie dyscyplina to bicie ludzi, a dobra można nauczyć wyłącznie
              > poprzez pranie mózgu i kary cielesne

              czegoś chyba nie zrozumiałeś. W porządku - wychowanie mozesz sobie nazywac jak
              chcesz, moze byc pranie mozgów, indoktrynacja, klechofaszystowska propaganda,
              autorytatrne brednie... ale to juz twój problem, twoja choroba.
              To samo sie tyczy tego karania cielesnego i tego mojego poparcia dla bicia
              wszystkich dzieci. Najwyraxniej jakis niedouczony lewak nawciskał ci za duzo
              kretynizmów. Nigdzie nie napisałem ze kary cielesne to jedyna metoda - to
              ostatecznosc w przypadku szkoły. Jest wiele wiecej metod uswiadomienia mlodemu
              czlowiekowi ze zrobił źle. Karanie cielesne jest jednak niezbedne - nawet jako
              straszak. Taką kare pospolity przestepca jakim niekiedy bywa uczeń zapamieta na
              długo. Lewica zawsze martwiła sie o d... złodziei, przestepców, morderców. Taka
              juz jest i nigdy sie nie zmieni, raczej. To samo myslenie mamy w przypadku
              wychowywania mlodych ludzi.
              Bylbym pierwszym ktory by zareagował na niesluszne wymierzanie kar za czyny
              ktorych uczen nie popełnił albo za czyny ktore najzwyczajniej nie zasluguja na
              surową karę. Bo to demoralizuje, pokazuje ze nie wazne co czlowiek zrobi moze
              dostac po głowie - to jest zwykły terroryzm.
              • po_godzinach czy bicie ludzi mieści się w wartościach chrzescij 04.04.06, 16:06
                ańskich?
                • reakcjonista1 Bicie nie 04.04.06, 16:16
                  Karcenie tak
                  warto poznac róznice
                  • po_godzinach Re: Bicie nie 04.04.06, 16:26
                    Aha - czyli zmieniasz zdanie?

                    Karcenie, o ile nie stosujemy kar cielesnych ani innych upokarzających dziecko,
                    a tylko odnosimy się karcąco, czyli z dezaprobatą do uczynków dzieci - jasne,
                    że jest OK.
                    • reakcjonista1 A czy ty uwazasz 04.04.06, 16:34
                      ze ja opowiadam sie za znecaniem sie nad uczniami? Rzucaniem o sciane?
                      Biczowaniem za pierdniecie podczas lekcji?
                      • po_godzinach Re: A czy ty uwazasz 04.04.06, 16:47
                        Nie no, jasne, że tak nie uważam :)

                        Natomiast myślę, że jeśli już komuś wolno dziecko uderzyć (no, powiedzmy) to
                        wyłącznie rodzicowi.
          • wiewiorzasta Tyle słów, a żadnego w nich sensu... 04.04.06, 15:55
            Nie będę powtarzać, bo Earthman mnie wyręczył w wyrażeniu opinii...
            • reakcjonista1 Re: Tyle słów, a żadnego w nich sensu... 04.04.06, 16:16
              a moze po prostu nie wiesz co odpisac? a moze brak ci argumentów?
              • wiewiorzasta Re: Tyle słów, a żadnego w nich sensu... 04.04.06, 16:33
                reakcjonista1 napisał:

                > a moze po prostu nie wiesz co odpisac? a moze brak ci argumentów?

                "Nie będę powtarzać, bo Earthman mnie wyręczył w wyrażeniu opinii..."
                • reakcjonista1 Re: Tyle słów, a żadnego w nich sensu... 04.04.06, 16:34
                  I to wszystko co masz do powiedzenia. OK, rozumiem.
                  • wiewiorzasta Re: Tyle słów, a żadnego w nich sensu... b/o 04.04.06, 16:40
                    reakcjonista1 napisał:

                    > I to wszystko co masz do powiedzenia. OK, rozumiem.

                    Po co mam sobie strzępić klawiaturę bez sensu, skoro ktoś wyraził opinię pod
                    którą się mogę z czystym sumieniem podpisać?

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39728622&a=39738144

                    Natomiast patrząc na dotychczasowe twoje niespójne wypowiedzi, nie mam ochoty na
                    wymianę poglądów z tobą.
                    • reakcjonista1 Re: Tyle słów, a żadnego w nich sensu... b/o 04.04.06, 16:46
                      > Natomiast patrząc na dotychczasowe twoje niespójne wypowiedzi, nie mam ochoty n
                      > a
                      > wymianę poglądów z tobą.

                      Bardzo mnie to cieszy.
    • wacek44 O co ci szczurku chodzi ? 04.04.06, 15:47
      Dlaczego wycierasz sobie wstrętna mordę o katolików ? Sam lub rodzice nakradli
      w PRL i teraz musisz odreagować ? Myślisz, że hasło jurasa róbta co chceta to
      jest to dla rozwydrzonej bandy małolatów ?
      • derduch Re: O co ci szczurku chodzi ? 04.04.06, 16:30
        Ty katolu oczywiście nic nie masz, niczego nie osiągnąłes i jesteś nikim
        tyrającym za śmieszne pieniądze, całą wine za swoje nieudactwo zwalasz na UKŁAD
        i tych co mają, czyli albo nakradli albo sa z UKŁADU :-)))) Paranoikiem jestes!
        A dla mnie Dżejpitu zrobił 100 razy mniej dla Polski niż Jurek O.
        • wacek44 [...] 04.04.06, 16:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • uzdek98 g... zrobia,oni tez sie boja szkolnych bandziorow 04.04.06, 16:44
      dlatego pisiaki zajely sie sprawami znacznie latwiejszymi a o niebo
      glosniejszymi medialnie... i atakuja teraz: idiotki, ktore pozuja do zdjec,
      kretynow noszacych t-shirty z Che Guevara, i innych takich nieszkodliwych
      popaprancow... prawdziwego problemu agresji w szkolach nie dotkna ... oni tez
      maja samochody i ryje, w ktore mozna oberwac...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja