rekontra
11.04.06, 10:32
GW donosi bezkrytycznie na swych łamach głosem profesora Wacława Hryniewicza:
"Tekst wywraca zupełnie teologię chrześcijańską, stawia na głowie całą
doktrynę. (...) A sam Judasz, którego postać przyczyniła się do pogłębienia
antysemityzmu wśród chrześcijan, zostaje przedstawiony jako wzorzec ucznia
Jezusa."
i dalej profesor mówi, że jest to "wyzwanie dla chrześcijanstwa", a "ludzie
powinni to przeczytać".
Ekspert gw Turnau, który wziął na swoje barki kardynalne błędy publikacj
(częśc inf pochodzi z Kodu leonarda da Vinci :)))))) ), został pzry okazji
dość przypadkowo ośmieszony. A na forum forumowicz pisze o jednym z
najlepszych polskich znawców literatury wczesnochrześcijańskiej
i teologii patrystycznej ks. prof. dr hab. Marek Starowieyskim, autorze
dziesiątek prac o apokryfach:
"U Pospieszalskiego wystapil wczoraj ksiadz, ktory spuentowal program mowiac,
jak to wykonal kwerende literatury i doszedl do wniosku, ...
Jesli tacy ludzie maja spoleczenstwu wyjasniac zawilosci tego swiata, to ja
dziekuje, ale nie skorzystam. ...
Polecam za to puente Turnaua: czytac, i jeszczeraz czytac, zamiast sluchac,
co inni sadza o tym, co przeczytali. To nie boli."
Forumowicz Bryt pisze by czytać Turnaua, który przy tej sprawie się
skompromitował popisując się przy okazji ignorancja, a o największym znawcy
apokryfów pisze "jakiś ksiądz". To jest bolączka dyskutantów forumowych
dotkniętych michnikozą. Bezkrytyczne traktowanie agitki giewu za prawdę
objhawiona. Jakże inaczej giewu ppodeszła do sprawy tzw. sprawy ewangelii
Judasza, a nie tak dawnej sprawy Kuronia. Przypominam.
Nie tak dawno wśród ujawnionych donosów wspólpracownika GW Maleszki pojawił
się jeden, relacjonujący spotkanie i zowmowy które w dwuznacznym świetle
przedstawiała motywy działań opozycyjnych Kuronia. Natychmiast próbowano
przekręcajac wymowę pracy zdyskredytować jej autora, historyka IPN
Gontarczyka, wciągając w to "autorytety' naukowe trzech profesorów
Samsonowicza, Głowinskiego oraz "świadka" Modzelewskiego.
Tekst "apokryfu" Judasza powstał sto kilkadziesiat lat po wydarzeniach, gdy
nie znano druku, natomiast spidsany donos Maleszki, trzydzieści lat temu.
czy nie jest dziwne że do dzisiaj nie ma historii KOR?
A jak się ma dwutomowy słownik opozycji do prawdy historycznej?