lechu1
16.04.06, 08:29
Żona Leppera: Nie chcę być premierową
"Fakt": Andrzej Lepper ma twardy orzech do zgryzienia. Na drodze pędu szefa
Samoobrony po tekę wicepremiera stanęła jego własna żona. Irena Lepper mówi,
że nie chce, by mąż pchał się na salony.
Dlaczego? Bo nie w głowie jej przeprowadzka do Warszawy i tytuł premierowej.
Jak na dobrą gospodynię przystało, nie chce zaniedbać gospodarki.
Rozmowy koalicyjne w toku. I wszystko wskazuje na to, że PiS znajdzie
sojusznika w Samoobronie. Ceną politycznego małżeństwa ma być stanowisko
wicepremiera dla Andrzeja Leppera. Dla żony przewodniczącego oznacza to
przeprowadzkę do Warszawy. Ale Irena Lepper mówi jasno: za żadne skarby świata
nie chce opuścić rodzinnego Zielnowa.
"Nie w głowie mi zaszczyty i salony. Jak mój Andrzej chce, to niech
przeprowadza się do tej Warszawy. Ja tam nigdzie nie jadę. Nie, nie, nie" - mówi.
I zaraz tłumaczy powody swojej decyzji. "Tu mam gospodarstwo i zwierzęta. Kto
to wszystko obrobi?" - przekonuje rozmówczyni "Faktu".
wiadomosci.onet.pl/1306770,0,0,11344,przeglad.html