joannabarska
20.04.06, 11:00
OLGA LIPIŃSKA - znakomita reżyserka, scenarzystka telewizyjna i satyryk,
wyraziła w rozmowie z P.Szubartowskim (nr.7) m.in. i taką opinię na temat
współczenej polskiej lewicy:
"...co ona proponuje? Opornik w klapie? To już było. I strasznie odżegnuje się
od PRL-u. Panie i panowie z lewicy, większość rodaków i cały wasz elektorat
żył w tym PRL-u, wychowywał dzieci, studiował, pracował i bywał szczęśliwy.
Dlaczego nie bronicie ich i waszej biografii? Dlaczego kilka pokoleń Polaków
żyje w grzechu i poczuciu winy, że urodzili się w PRL-u? Bracia Kaczyńscy też
się tam urodzili. Tam, w tej czarnej dziurze, pan prezydent wychował swoją
piękną córkę, która na pewno nie chodziła do szkoły głodna. I co, rozdeptać
wszystko i utopić w szambie? Tak, był stalinizm, ale skończył się pół wieku
temu, potem była inna Polska, z cenzurą, pustymi sklepami i milionem głupich
decyzji, ale i z mnóstwem pozytywnych rzeczy. Nikt nie bał się utraty pracy,
wydawano książki w wielkich nakładach, nikt nie był głodny, ludzie czuli się
bezpiecznie na ulicach, kwitła kultura. Lewica nie ma czego bronić? Tymczasem
dziś Instytut Pamięci Narodowej - nieszczęście Polski - jest w szale
rozliczeń. A kogóż oni rozliczają? 80-letnich staruszków! A dajcież im święty
spokój, niech idą do diabła! Trzeba zająć się bezrobociem, podnieść ludziom
płace, które są poniżej godności, i naprawić polskie drogi, dosłownie i w
przenośni." Wychodzi jednak na to, że - jak dalej powiada O.Lipińska - :
"My, naród, musimy dostać tak porządne lanie, aby ulubiona piosenka - "Nie
moje małpy, nie mój cyrk" - ugrzęzła nam w gardle. To nasze małpy i nasz cyrk,
kochani. I należy się wtrącać, głośno wrzeszczeć i mówić NIE".