Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk!

20.04.06, 11:00
OLGA LIPIŃSKA - znakomita reżyserka, scenarzystka telewizyjna i satyryk,
wyraziła w rozmowie z P.Szubartowskim (nr.7) m.in. i taką opinię na temat
współczenej polskiej lewicy:
"...co ona proponuje? Opornik w klapie? To już było. I strasznie odżegnuje się
od PRL-u. Panie i panowie z lewicy, większość rodaków i cały wasz elektorat
żył w tym PRL-u, wychowywał dzieci, studiował, pracował i bywał szczęśliwy.
Dlaczego nie bronicie ich i waszej biografii? Dlaczego kilka pokoleń Polaków
żyje w grzechu i poczuciu winy, że urodzili się w PRL-u? Bracia Kaczyńscy też
się tam urodzili. Tam, w tej czarnej dziurze, pan prezydent wychował swoją
piękną córkę, która na pewno nie chodziła do szkoły głodna. I co, rozdeptać
wszystko i utopić w szambie? Tak, był stalinizm, ale skończył się pół wieku
temu, potem była inna Polska, z cenzurą, pustymi sklepami i milionem głupich
decyzji, ale i z mnóstwem pozytywnych rzeczy. Nikt nie bał się utraty pracy,
wydawano książki w wielkich nakładach, nikt nie był głodny, ludzie czuli się
bezpiecznie na ulicach, kwitła kultura. Lewica nie ma czego bronić? Tymczasem
dziś Instytut Pamięci Narodowej - nieszczęście Polski - jest w szale
rozliczeń. A kogóż oni rozliczają? 80-letnich staruszków! A dajcież im święty
spokój, niech idą do diabła! Trzeba zająć się bezrobociem, podnieść ludziom
płace, które są poniżej godności, i naprawić polskie drogi, dosłownie i w
przenośni." Wychodzi jednak na to, że - jak dalej powiada O.Lipińska - :
"My, naród, musimy dostać tak porządne lanie, aby ulubiona piosenka - "Nie
moje małpy, nie mój cyrk" - ugrzęzła nam w gardle. To nasze małpy i nasz cyrk,
kochani. I należy się wtrącać, głośno wrzeszczeć i mówić NIE".






    • joannabarska Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz cyrk! 20.04.06, 11:02
      Nasz CYRK nie czyrk, przepraszam za błąd literkowy
    • euforyk Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 20.04.06, 11:11
      > Nikt nie bał się utraty pracy,

      no chyba ze stracil prawo do jej wykonywania

      > ludzie czuli się
      bezpiecznie na ulicach,

      no chyba ze na tych ulicach gineli
    • nati Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz cyrk! 20.04.06, 11:24
      "To nasze małpy i nasz cyrk, kochani. I należy się wtrącać, głośno wrzeszczeć i
      mówić NIE".

      Ale naród polski nie chce mówić NIE. Po prostu nie ma na to ochoty. Jest
      dokladnie jak z bezrobotnymi, którzy mówią, że poszliby do pracy, gdyby tylko
      praca była. Praca się znajduje, ale oni wolą siedzieć na tyłkach i narzekac
      dalej. Nia ma komu mówić NIE. Mamy społeczeństwo bezmyślnych cieląt.
      • mariner4 Sławomir Mrożek: 20.04.06, 11:29
        Siedzą chłopy w karczmie:
        A może by my tak co zaorali?
        A co?
        A pole!
        Łe tam!
        I pod sejm z łomami!
        Motłoch!
        M.
    • n0str0m0 Olga Lipińska: odebrac kartki na pokarm 20.04.06, 13:43
      strajkujacym w stanie wojennym aktorom
      tak doradzala pani lipinska kurfensztajn

      przynajmniej do dzis jest konsekwentna
      • rakunica Re: Olga Lipińska: odebrac kartki na pokarm 21.04.06, 04:18
        n0str0m0 napisał:

        > strajkujacym w stanie wojennym aktorom
        > tak doradzala pani lipinska kurfensztajn
        >
        > przynajmniej do dzis jest konsekwentna

        No cos takiego, nie wiedzialam o tych kartkach i milosci do czerwonki. Nic
        dziwnego, ze sama nie chodzila nigdy glodna, miala prace, w telewizji jej bylo
        pelno. Inni nie moga mowic o takim szczesciu wbrew temu co twierdzi Lipinska.

        Szczerze mowiac, lubilam kiedys jej kabarecik. Dziwne jak po 89 odrzucilo mnie
        od wielu moich ulubiencow, aktorow i tfurcow. Zmienili sie jak za dotknieciem
        Midasa. Lipinska do nich nalezy. Paradoksalnie - jest konsekwentna - chociaz
        sie zmienila.

        Anna Kozlowska

    • n0str0m0 "morza szum" w kontekscie grecji i milosci 20.04.06, 13:48
      "A kogóż oni rozliczają? 80-letnich staruszków! A dajcież im święty
      spokój, niech idą do diabła!"

      pani lipinska mowi o zbrodniarzach hitlerowskich sciganych przez wizentala

      "Trzeba zająć się bezrobociem, podnieść ludziom
      płace, które są poniżej godności, i naprawić polskie drogi"

      wizental ma sie zjmowac polskimi drogamy?
    • freemason Przykro to mówić 20.04.06, 13:53
      ... ale poglądy pani Olgi na PRL nie są zbyt mądre - skoro tak
      broni "staruszków" to ciekawe czy uważa, że np. morderców z Jedwabnego (gdyby
      żyli) też nie powinno się ścigać?
      • antykagan Re: Przykro to mówić 20.04.06, 14:00
        freemason napisał:

        > ... ale poglądy pani Olgi na PRL nie są zbyt mądre - skoro tak
        > broni "staruszków" to ciekawe czy uważa, że np. morderców z Jedwabnego (gdyby
        > żyli) też nie powinno się ścigać?


        Pani Lipińska to wyjątkowo parszywa czerwona gnida, pupilek wszystkich komuchów
        w TVP. Przeszła wszystkie komusze weryfikacje, podczas olbrzymich czystek w
        satnie wojennym i kilku późniejszych w latach 80-tych. Brzydzę się nią do
        szpiku kości, takiej drugiej komunistycznej lizydupy w TVP trudno znaleźć.
        • jhbsk Re: Przykro to mówić 20.04.06, 14:04
          Fakt. Odrażająca postać.
        • emeryt.z.mojrzeszowa Re: Przykro to mówić 21.04.06, 07:40
          "Pani Lipińska to wyjątkowo parszywa czerwona gnida"

          i nadal poniza normalnych ludzi...
          • nabucco4 normalnych czyli ciebie? 21.04.06, 16:34
            nie rób se koleś jaj.
    • trevik Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 20.04.06, 14:03
      "...co ona proponuje? Opornik w klapie? To już było. I strasznie odżegnuje się
      od PRL-u. Panie i panowie z lewicy, większość rodaków i cały wasz elektorat
      żył w tym PRL-u, wychowywał dzieci, studiował, pracował i bywał szczęśliwy."

      Tylko, ze pani Lipinska zapomina, ze bylo wielu takich, ktorzy w PRL byli bardzo
      nieszczesliwi, albo ktorzy wladze ludowa przeplacili zyciem,

      T.
      • erg_samowzbudnik Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 20.04.06, 14:35
        trevik napisał:

        > "...co ona proponuje? Opornik w klapie? To już było. I strasznie odżegnuje się
        > od PRL-u. Panie i panowie z lewicy, większość rodaków i cały wasz elektorat
        > żył w tym PRL-u, wychowywał dzieci, studiował, pracował i bywał szczęśliwy."
        >
        > Tylko, ze pani Lipinska zapomina, ze bylo wielu takich, ktorzy w PRL byli
        bardz
        > o
        > nieszczesliwi, albo ktorzy wladze ludowa przeplacili zyciem,
        >
        > T.
        Jak wielu ? Czy więcej jak teraz ? Ci najbardziej prześladowani dostali
        przepustki na zachód . Ja siedziałem jak "g.. w trawie" to nie dostałem i dalej
        biede klepie.
      • qpalzm Apel o rozsądek i uczciwość 21.04.06, 23:42
        Nie przesadzaj z tym "wielu". Owszem, byli i tacy, ale Lipińska pisze o
        zjawiskach, a nie poszczególnych ludziach. Dziś zjawiskami są: bieda,
        bezrobocie, przestępczość i wynikające z niej poczucie zagrożenia itd.
        Są też, oczywiście, zjawiskiem pełne półki w sklepach, wolność słowa bez
        cenzury itp. Tego nikt nie neguje, jak nie neguje też pani Lipińska półek
        pustych i cenzury za PRL-u. Apeluje tylko o to aby nie odżegnywać się od tamtej
        Polski jak diabeł od święconej wody, bo większość z nas żyła w niej i nawet
        bywała szczęśliwa, a nie cały czas trzęsła się z nienawiści pogardy dla swojego
        kraju. Lipińska apeluje o rozsądek i uczciwość. Ale to może zbyt wiele jak na
        możliwości niektórych ...
    • camille_pissarro Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 20.04.06, 14:26
      Pni Olga Lipińska ma strasznie wybiórcża pamięc o czasach PRL'u ;))))
      Cenzura nie była dla wszystkich tylko dla ludzi myślących "inaczej" niz
      dyrektywy płynące z gmachu KC PZPR, jakie puste sklepy ???czy pani Olga
      Lipińska widziała puste sklepy ?????Kupowała zapewna w tych za żółtymi firnkami
      a głupie decyzje - no cóż to miłe , że po tylu latach dochodzi sie do takich
      rewolucyjnych konstatacji ;))))
      Wydawano książki w wysokich nakładach ??? Tylko , że znikały one natychmiast z
      półek ??? ( mówimy o wartościowych pozycjach właśnie w niskich nakładach ) , te
      z wysokimi nakładami leżały i żółkły na półkach a gdzie były np. te , które
      nigdy nie ujrzały światła dziennego chociażby weźmy Orwell'a "1984", "Folwark
      zwierzece" itd. itd.
      Nikt nie był głodny ???, - bo sie po prostu o tym nie mówiło - sic!!!
      bezpieczeństwo na ulicach ??? - można sie było przejść Brzeska i bylo podobnie
      ale sie o tym tez nie mówiło , co do kultury moze i tak było , na to szła
      stosowna kasa ale repertuar ( poza klasyka ) czy był taki rewelacyjny , ajakie
      puszczano filmy w kinach poza konfrontacjami gdzie o bilety trzeba było
      walczyc, miec znajomych, lub pracowac w dobrej firmie itd.
      Tak jest wszystko kwitlo, było niemal idyllicznie , wiwat PRL ,który powinien
      byc wiecznie zywy tak jak naczelny wódz rewolucji ;))))))
      Oto wybiórcza , znana i uznana satyryczka lewicowa Olga Lipińska i jej credo.

      • jhbsk Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 20.04.06, 14:28
        Jej wtedy było świetnie.
      • pandada pierdzielicie pissarro 20.04.06, 15:12
        O tym się nie mówiło, o tamtym... Mój ojciec pracował w milicji - w dochodzeniówce. Wszystkie milicyjne szychy i prokuratorzy bywali u mnie w domu.

        O przestępstwach ze sobą rozmawiali, ojciec opowiadał matce (ja podsłuchiwałem). Pamiętam tych samych, ale już policjantów, spotkanych w latach 90-tych. Byli przerażeni przestępczością, czuli się bezsilni, bali się, a ich codzienna praca nabrała "kolorów".

        Puste sklepy? I co - tylko na occie ludzie przeżyli stan wojeny?
        O głodnych ludziach się niue mówiło? No i co z tego. A od czego mam oczy i sąsiadów? Mam nędzarzy obok siebie. Stali się nimi po 1989r.

        Poza wszystkim - Lipińska wskazuje na plusy PRL, a nie przeczy, że było tam wiele niedogodności. Tego typu wypowiedzi słyszałem wielokrotnie od starszych ludzi. Nie doskwierała im cenzura, ani nie siedzieli w pierdlach (to dotyczyło niewielkiego odsetka). Teraz boją się przestępców, narzekają na zanikającą solidarność ludzką itd.

        Co do "staruszków" - rzeczywiście teraz są to wyłącznie rozgrywki propagandowo-polityczne.
        • camille_pissarro Re: pierdzielicie pissarro 20.04.06, 15:26
          Czekałem na to aby "politrul" w osobie "pandada" dał głos" - milo jest
          wspominac czasy kiedy sie bylo pieknym , młodym i zdrowym ;)))))
          Dla ciebie cały PRL był wielkim plusem , bo ty po prostu byłes kołem zamachowym
          tamtego układu, na szczęśćie to wszystko mamy juz za sobą, "to se ne vrati"..
          • pandada Skąd ty tyle o mnie wiesz? 20.04.06, 15:33
            Czasami, gdy spoglądam do kibla widzę tam jakieś oko. Nie wiedziałem, że to twoje.
            • camille_pissarro Re: Skąd ty tyle o mnie wiesz? 20.04.06, 15:37
              To powinno byc Twoje pytanie retoryczne, wszak , podsłuchiwałes starego a on
              pracowal w dochodzeniówce;)))
              A na powaznie , wystarczy rzucic okiem na Twój poprzedni post aby poznac z kim
              ma się do czynienia ;))))
              • po_godzinach Re: Skąd ty tyle o mnie wiesz? 20.04.06, 15:38

                > A na powaznie , wystarczy rzucic okiem na Twój poprzedni post aby poznac z
                kim
                > ma się do czynienia ;))))


                Hmmm ... ja spojrzałam i nie wiem.

                Wyjaśnisz?
                • camille_pissarro Re: Skąd ty tyle o mnie wiesz? 20.04.06, 15:43
                  A to juz jest Twój problem.
                  • po_godzinach zaraz tam "problem" myslałam, że wyjaśnisz 20.04.06, 15:59
                    • camille_pissarro Re: zaraz tam "problem" myslałam, że wyjaśnisz 20.04.06, 16:13
                      toz to widać "gołym okiem" - z treści mail'i tego internauty , jest on
                      apologetą czasów PRL'u nadto widocznym , tu nie trzeba niczego wyjaśniac , no
                      chyba , że jestes osoba młądą , która tamte czasy zna li tylko z lekcji
                      historii to faktycznie juz inna kwestia ale na to nie mam obecnie wolnej
                      chwili ;))))))
                      • po_godzinach Re: zaraz tam "problem" myslałam, że wyjaśnisz 20.04.06, 16:23
                        no nie, jestem w sam raz, aby pamietać tamte czasy :)

                        Nie widzę związku między tym, ze czyjś ojciec pracował w dochodzeniówce a tym,
                        że jego małe dziecko było wtedy "kołem zamachowym". No - nie widzę i już.

                        Tak myśląc, mozna dojśc do wniosku, że "dobry zyciorys" mają wyłacznie dzieci
                        leni, nieudaczników, ludzi o najniższym wykształceniu i ambicjach.

                        A to juz jest pułapka.
                        • snajper55 Re: zaraz tam "problem" myslałam, że wyjaśnisz 20.04.06, 17:11
                          po_godzinach napisała:

                          > Tak myśląc, mozna dojśc do wniosku, że "dobry zyciorys" mają wyłacznie dzieci
                          > leni, nieudaczników, ludzi o najniższym wykształceniu i ambicjach.

                          Zgadza się. Dlatego tacy właśnie ludzie, chcąc wykazać czyjąś niższość
                          doszukują się rodziców w KPP lub dziadków w Wehrmachcie.

                          S.
                        • camille_pissarro Re: zaraz tam "problem" myslałam, że wyjaśnisz 20.04.06, 19:53
                          Prosze mi wskazac , w którym miejscu ponizszego postu jest explicite
                          wyłożenie , ze bedac dzieckiem milicjanta jest sie kołem zamachowych
                          poprzedniego systemu ??
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=40539915&a=40557374
                          Przez uzycie pewnej przenośni "kolo zamachowe " rozumiem osobę , która w nim
                          czynnie działała była np. załózmy hipotetycznie aktywnym członkiem "przewodniej
                          siły narodu" , działała w komitecie blokowym, wchodziła w skład dowolnych
                          organów państwa etc. , słowem osoba , która ten system wspierała , apoteozowała
                          etc. , gdyby tak nie było , to dzis taka osoba na pewno nie wygłaszałaby takich
                          tyrad o wyższości tamtego systemu nad tym co mamy dzis obecnie.
                          Ja po prostu neguje poprzedni system w całości podczas gdy omawiany internauta
                          jest praktycznie jego apologeta.To na tyle , ja mu nie bronię , moze sobie
                          gloryfikować walory PRL'uen system , tylko niech pamieta , ze ten system
                          rezyduje juz tylko w kilku krajach na naszym globie, najbliżej ma do
                          Białorusi .....;))))))))))))))))))))))
                          • pandada W 89 miałem 13 lat 20.04.06, 21:17
                            i byłem wtedy wielkim zwolennikiem Solidarności. Razem z dziadkiem słuchałem RWE i serce mi rosło, gdy Wałęsa ogrywał w debacie Miodowicza seniora. Potem wierzyłem w Balcerowicza, a z ojcem toczyłem debaty polityczne o demokracji i wolnym rynku. Cieszyłem się z upadku systemów w Rumunii, NRD, z niepodległości Litwy i innych narodów ZSRR.

                            Nie wygłaszam tyrad o wyższości tamtego systemu, lecz o wyższości niektórych ówczesnych rozwiązań i poziomu niektórych dziedzin.

                            Gdybym chciał cenzury, zamordyzmu, silnego przywództwa, węszenia wszędzie wrogów, to głosowałbym na PiS, albo wyprowadziłbym się na wspomnianą Białoruś (o ile by mnie przyjęli).
                            • camille_pissarro Re: W 89 miałem 13 lat 20.04.06, 21:36
                              nie jestem zwoloennikiem PiS'u ale nawet przez myśł mi nie przemknęło aby jego
                              poczynania okreslic mianem zamordyzmu, wprowadzaniem cenzury,etc. to wygodna
                              interpretacja - ja takowych nie dostrzegam i to jest moja subiektywna ocena.
                              Ponieważ RP to wolny kraj , kazdy ma wolność wyborów, opinii, swoich sądów.
                              Więc ja to jako uczestnik zycia w demokratycznym kraju doceniam i szanuję.
                              Natomiast potępiam w czambuł większość "zobyczy" poprzedniego systemu, tóre ty
                              znasz li tylko teoretycznie i to z opowiadań ;)))))
                              • pandada a ja takie zdobycze jak 20.04.06, 22:08
                                niska przestepczość (poza kradzieżami z zakładu pracy)
                                darmowa szkoła i podręczniki
                                darmowa służba zdrowia
                                brak bezrobocia

                                cenię i chwalę

                                PiS dyktatury nie ustanowi. To oczywiste. Tak nieporadna ekipa z niczym sobie nie poradzi. Nawet tej postulowanej cenzury obyczajowej nie będzie, a pani Kruk nie jest wszechwładna. SLD nie zdelegalizują. Swoimi ludźmi wszystkich stanowisk nie obsadzą, bo brak im ludzi.
                                Kaczyńscy mogli się uczyć od Putina, ale potencjału im brakuje.
                                • camille_pissarro Re: a ja takie zdobycze jak 20.04.06, 22:15
                                  akurat los SLD to " mi zwisa i powiewa..."
                          • qpalzm Właściciele Polski 22.04.06, 00:08
                            Czy dla Ciebie, pissarro, każdy kto nie przyłącza się do twojej
                            antypeerelowskiej krucjaty jest od razu "apologetą PRL"? Nie znasz
                            żadnych "stanów pośrednich" jak "wnikliwy obserwator", "obiektywny
                            analityk", "rzetelny komentator"? I czy każdy, kto usiłuje właśnie rzetelnie
                            dostrzegać obie strony medalu jest dla Ciebie albo "umoczony, broniący swojego
                            życiorysu" albo "za mnłody żeby pamiętać" i w związku z tym na pewno
                            zindoktrynowany? A kto - według Ciebie - byłby "w sam raz": ani za młody, ani
                            za stary?
                            I po co takie puste, retoryczne "chwyty" jak odsyłanie na Białoruś lub do paru
                            innych krajów, w których "rezyduje tamten system"? Dobrze, że przynajmniej
                            jeszcze nie wypędzasz oponenta na Kubę, jak robią to niektórzy inni
                            peerelożercy, którzy uważają się za właścicieli Polski.
              • pandada piszesz, że byłem beneficjentem PRL 20.04.06, 15:46
                i kołem zamachowym systemu.
                To jest teza wprost rewolucyjna, ale być może umieszczę ją w CV. W końcu biznesem rządzą esbecy i uwłaszczona nomenklatura. Powinienem dzięki temu zdobyć jakieś punkty i dostać stanowisko menedżerskie.
                • camille_pissarro Re: piszesz, że byłem beneficjentem PRL 20.04.06, 15:52
                  no widzisz do jakich konstruktywnych wniosków dochodzisz , drąż dalej na pewno
                  idziesz we "własciwym kierunku" - tylko ciekawe co ze zwrotem ;)))))
                  • pandada Jeśli ja byłem benefisjentem systemu, to kto 20.04.06, 16:57
                    jeździł do Bułgarii, miał samochody, kolorowe telewizory, domki jednorodzinne, lodówki Donbass? Nadbeneficjenci? Lipińska z Kiszczakiem?
                    • po_godzinach Ja pamiętam, że 20.04.06, 16:59
                      to, co piszesz, mieli na przykład wyżej kwalifikowani robotnicy.
                      Tak zwani majstrowie w fabryce :)
                      • qpalzm Ćwiczenia z pamięci 22.04.06, 00:37
                        Nie wiem czy to jest właściwa definicja. Ja pamietam to trochę inaczej; dobra
                        materialne mieli ci, którzy ... mieli pieniądze. Identycznie jak dziś. To
                        wszystko, co podlegało reglamentacji, było jednocześnie do kupienia na wolnym
                        rynku, czy to w tzw. trybie komercyjnym czy z drugiej ręki, od tych, którym
                        udało się nabyć na "przydział", "talon" czy "asygnatę".
                        Pieniądze zaś mieli rozmaici ludzie, nie sposób nawet ułożyć algorytm dla
                        określenia tej zbiorowości, bo byli to zarówno tzw. badylarze, sałaciarze i
                        inni przedstawiciele "prywatnej inicjatywy", jak i ludzie, którzy formalnie nie
                        byli zupełnie predestynowani do "robienia kokosów". Niektórzy z nich bazowali
                        na solidnym oparciu w rodzinie na wsi, inni potrafili "się zakręcić" - kupić,
                        sprzedać z zyskiem, "dać w łapę komu trzeba", "zorganizować" czyli ukraść (ale
                        nikomu "konkretnemu" czyli państwowe) itp. Tzw. domki jednorodzinne -
                        peerelowski symbol bogactwa - mieli zarówno handlujący ciuchami na bazarze jak
                        i ginekolodzy, a nawet - bywało - robotnicy ze stosownymi "kwalifikacjami". O
                        dziwo (i wbrew temu, co dziś się rozpowszechnia) do rzadkości należeli
                        czynownicy partyjni, którzy zazwyczaj wyróżniali się tylko tym, że spod bloku
                        zabierał ich do pracy samochód służbowy. W aparacie "komuny" panował bowiem
                        pewien reżim moralny, który zakazywał towarzyszom wynoszenia się ponad innych
                        oraz oślepiania przepychem i bogactwem. Zresztą płace partyjnych aparatczyków
                        nie odbiegały bynajmniej specjalnie od średniej krajowej, a ich "apanaże"
                        polegały przeważnie na łatwiejszym dostępie do różnych dóbr. Bywało jednak i
                        takj, że niektórych aparatczykó - pomimo otrzymania talonu - nie było stać na
                        jego wykupienie, toteż zdarzało się "odstępowanie" go innym lub nabywanie za p
                        [ozyczone pieniądze, aby następnie sprzedać "dobro" z zyskiem, oddac dług i
                        nieco rarobić. Takie przypadki, jeśli zostały ujawnione, piętnowane jednak były
                        przez władze partyjne z argumentacją, że "towarzyszowi nie wypada".
                        Było zatem rozmaicie - i tak i tak. Dlatego wszelkie oceny PRL, dokonywane w
                        kategoriach czarno - białych, są uproszczone i nieuprawnione. Trzeba zawsze
                        widzieć obie strony medalu i wszystkie jego kolory.
                        • ariadna-enta Re: Ćwiczenia z pamięci 22.04.06, 02:09
                          Prawie wszystko rzuciło się hurtem na Olgę Lipińską i Joannnębarską i dawaj
                          wyzywać od czerwonych i komuszych gnid.A co takiego strasznego Lipińska
                          powiedziała,że była praca,że wydawano książki i ludziom żyło się jako tako,ależ
                          wielu ludzi tak myśli i niejeden nie poparł by "Solidarności" gdyby wiedział
                          czym to się skończy.
                          Ja tam za komuną nie tęsknię bo od statusu materialnego bardziej cenię sobie
                          wolność. Pamiętam jednak,że czasy mojej podstawówki przypadły akurat na czasy
                          Gierka i nie wspominam tych czasów wcale żle. Oczywiście o wielu rzeczach nie
                          miałam pojęcia- o więżniach politycznych, o cenzurze,ale jako małolatę niewiele
                          mnie to obchodziło.Jak przyszedł 1980 r (byłam w liceum) to może dziwnie to
                          zabrzmi,ale bardziej ekscytowało mnie,że coś się dzieje,że w tej ponoć 10
                          potędze świata są ludzie ,którym się to wszystko nie podoba- co tu dużo ukrywać
                          nie wierzyłam z początku,że strajki coś zmienią. O czymś takim,że komuna
                          upadnie nawet nie śniłam,myślałam,że komunizm to rzecz już na wieki wieków.
                          Jak komuna upadła cieszyłam się bo odkąd pamiętam byłam wychowywana w niechęci
                          do tego ustroju, a raczej nie ustroju,ale tego co z niego zrobili bolszewicy.
                          Fajnie komuny oficjalnie nie ma od 16 lat- mnie i mojej rodzinie status
                          materialny za bardzo się nie zmienił,zresztą nigdy specjalnie bogata nie
                          byłam,więc nie płaczę za dawnym ustrojem, a jest dla mnie o tyle lepiej,ze mogę
                          czytać książki, o których wtedy mogłabym tylko marzyć i mogę ruszyć się z
                          Polski kiedy chcę. Jednocześnie coraz bardziej zaczynam rozumieć ludzi,którzy
                          tęsknią za PRLem i nie uważam jak niektórzy są to lenie i nieudacznicy.
                          Prawda jest taka,że nie każdy potrafi jak to mówił Wałęsa brać sprawy w swoje
                          ręce- nie każdy umie robić biznes, rozbijać się łokciami i mówić o
                          sobie "jestem najlepszy- ludzie ze średniego i starszego pokolenia tego nie
                          umieją. Często pracowali uczciwie po 20,30,40 lat ,a teraz ledwo zipią na
                          małych emeryturkach. To,że ludzie są często bezradni i czekają na pomoc państwa
                          nikogo nie powinno dziwić -przez 45 ludziom dawano pracę i zaplecze socjalne, a
                          nagle po 89 r powiedziano "radżcie sobie sami", niektórzy sobie radzą ,inni nie
                          i ten stan jeszcze trochę potrwa. Może dopiero młode pokolenie zrzuci
                          pokomunistyczną mentalnosć i będzie bardziej samodzielne,ale ludzi w pewnym
                          wieku trudno tego wymagać.
                          • camille_pissarro Istota problemu, 22.04.06, 17:10

                          • camille_pissarro istota problemu tkwi zupełnie w czym innym 22.04.06, 18:23
                            zostałem wywołany do tablicy zatem spróbuje sie niektórych tez ustosunkować
                            Po pierwsze , gwoli scisłości nie rzuciłem się na O.Lipińska w opisywany przez
                            Ciebie sposób - ale domniemam , ze nie mnie miałaś na myśli.
                            Ad rem,.

                            Problem z tęsknota za PRL ma wiele aspektów , jednym z nich jest fakt , że dla
                            wielu ludzi tamten okres to czas ich młodości, kiedy byli piękni, zakochani etc
                            i wspominaja go z poczuciem nostalgii - i w tym wymiarze system polityczny nie
                            ma najmniejszego znaczenia ;)))))

                            Spraw druga istotniejsza to fakt , że w tamtym systemie prktycznie ludzie
                            prowadzeni byli "po sznurku". Wiele waznych decyzji zyciowych nie podejmowali
                            sami ale państwo, w tym przzewodnia siła narodu.W normalnej demokracji człowiek
                            musi stawiać wyzwaniom kazdego dnia, tam nie ma nic danego na "zawsze" ( mówiąc
                            na zawsze , mam na mysli dowolnie , ustalony period ) , musi toczyc codziennie
                            walkę o byt, przetrwanie , musi dowodzic , ze jest dobry, ze sprawdza sie na
                            danym stanowisku, posadzie czy jako wolny specjalista lub jako przesiębiorca (
                            tu wyzwania sa znacznie cięższego gatunku ) .Ludzie z natury rzeczy sa
                            kostyczni, konserwatywni i mało skłonni aby poddawać sie takim weryfikacjom i
                            wyzwaniom , nieprawda ???
                            Gdybym był cynikiem i koniunkuturalista nie chciałbym aby cos takiego jak wolna
                            RP kraj na drodze do demokracji z wolnym rynkiem w tle sie pojawiła.
                            Studiowałem w czasie epoki E.Gierka , sklepy pełne, za granice mozna było
                            wyjechać ( jak ktos bardzo chciał ) a i w kraju w studenckiej spółdzielni mozna
                            było nieźle zarobić.Ponadto dzieki rodzinie na szeroko rozumianym Zachodzie (
                            USA i U.K ) mogłem wyjechać ( juz gdy pracowałem , brałem tzw. urlop bezpłatny -
                            kuriozum w kodeksie pracy , w USA czy U.K o czyms takim nikt nie słyszał ,
                            wujek się zastanawiał jaki ineteres miał zakład pracy udzielając mi takiego
                            urlopu ??) doroibić i spokojnie żyć mając dostęp do luksusowych dóbr.
                            Taki status quo byłby w moim interesie .Jednak cały czas wierzyłem , że tu
                            pomiędzuy Odrą a Bugiem tez moze byc normalnie tak jak tam gdzie to widziałem
                            na własne oczy.
                            Ciesze sie , ze po 16 latach jesteśmy pomimo wielu jeszcze niedoskonałości i
                            ograniczeń na drodze rozwoju własnie takiego modelu państwa z wolnym rynkiem (
                            gdzie człowiek nie musi czynic wysiłku aby za uczciwie zarobione pieniądzę
                            poszukiwać dóbr materialnych lub szukać dojść aby je pozyskać) i z wszelką
                            wolnością słowa - kazdy ma mozliwość artykułowania swoich poglądów , sądów,
                            dezaprobaty , aprobaty .
                            Ale zycie w takim kraju to tez powazne wyzwania jak wspomniałem wyżej to
                            odpowiedzialność za swoje zycie, postepowanie , odpowiedzialność za rodzinę.
                            Tu nie mozna machnąć reką i rzucić "jakoś to będzie Bóg , rząd i partia
                            pomoże".Tu trzeba sprostać codziennym wyzwaniom, ciężko i efektywnie pracować ,
                            robic nie zawsze to co sie lubi i chce aby zarobic na niezły urlop w kraju czy
                            zagranica o zupełnie innym standardzie niż ten spędzany kiedyś w FWP .
                            Mozna dalej prowadzic wiwisekcję tamtych mechanizmów ale po co , tych którzy z
                            nostalgia wspominaja swoje młode lata nie przekonam jak i tych , których
                            transformacja doświadczyła cięzko bez ich winy ,tacy tez są i absolutnie nie
                            mam im za złe , że z rezerwą ( eufemizm ) podchodza do aktualnych czasów.

                            Pozdrawiam z nutą wiosennego optymizmu
                    • camille_pissarro Re: Jeśli ja byłem benefisjentem systemu, to kto 20.04.06, 19:31
                      jeździł do Bułgarii, miał samochody, kolorowe telewizory, domki jednorodzinne,
                      lodówki Donbass"


                      wężykiem
                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                      oczywiście te wymienione wyżej dobra miał pan, pani , tamta pani - jednym
                      słowem społeczeństwo"
                      człowieku jakie to były dobra ;))))
                      fiat 126, telewizor kolorowy rubin ( które same eksplodowały ;))), wczasy w
                      Bułgarii Złote Piaski , Burgas ( pamiętam ale tylko uczuciem
                      rozrzewnienia ),lodówki Mińsk ( Donbasy tez były ale zdecydowanie gorsze od
                      tych Mińsków).Zapomniałes o radioodbiornikach AMATOR, magnetofonach z
                      Kasprzaka , szynce konserwowej Krakus , jeans'ach ODRY itd. itd i to wszystko
                      mozna bylo nabyc bez żadnych problemów w dowolnie ustalonym sklepie ;)))))
                      Pamietam , że sporo tych dóbr wykładano podczas kiermaszów organizowanych z
                      okazji 22 lipca , wszelkiej maści festynów np. Trybuny Ludu" etc. To były
                      piekne czasy , prawda ??/. Co oni zrobili z ta Polską , to jest zapewne twoje
                      dyzurne pytanie dla twego dowolnego interlokutora, nieprawdaż.
                      Jakie to szczęście , że dzis ludzie o takich poglądach stanowia zdecydowana
                      mniejszość tu nad Wisłą ;)))))
                      • pandada No widzicie pissarro 20.04.06, 21:52
                        ja beneficjent, a raczej moja rodzina, większości tych luksusów nie doświadczyła.

                        My pędziliśmy życie siermiężne, należeliśmy do raczej uboższej grupy społeczeństwa. Ojciec był rusofilem, antyklerykałem, ideowym komuchem, milicjantem, przez pewien czas członkiem PZPR.
                        Nie przypominam sobie żadnych korzyści materialnych z tego tytułu. Za kawą stałem jak większość dzieci, banany miałem dzięki ciotce pracującej w NRD, rower dzięki .

                        Sytuacja finansowa się poprawiła, gdy ojciec odszedł z milicji i został rzemieślnikiem. Wtedy był i rubin i duży fiat.
                        • camille_pissarro nie widzę..... 20.04.06, 22:07
                          ponieważ w żadnym moim postcie nie określiłem Cię mianem beneficjenta tamtych
                          na szczęście już zmierzchłych czasów.Koło zamachowe to była pewnego rodzaju
                          parabola, ale skoro byłeś wówczas małolatem , to mozna przyjąć , że mozna było
                          jedynie mówic o trybiku w machinie....
                          • pandada He, ale co za trybik?. 20.04.06, 22:39
                            Skoro słuchałem RWE, sympatyzowałem z Wałęsą i chciałem, żeby socjalizm padł, bo kolejki, skromniuchna TV, szarzyzna itp?
                            Do mojego ojca co chwila przychodzili jacyś znajomi, którym esbecy dzeici łapali - z prośbą o interwencję.

                            W szkole powiedziałem, że ZSRR nas napadł w 39 i opowiedziałem relacje mojej babci o rabunkach i dewastacji jakich dokonywała Armia Czerwona.
                            W 89 znalazłem z kolegą kilka paczek plakatów Solidarności. Część z nich rozwiesiłem. Oprawiłem w nie wszystkie podręczniki.
                            • camille_pissarro Re: He, ale co za trybik?. 21.04.06, 07:14
                              jesli cytowane fakty miały miesce to można byłoby skonstatować :" to
                              chwalebne",natomiast nie koresponduje z tym nostalgia za tamtymi ( dla
                              przypomnienia socjalistycznymi ) czasami przejawiająca się w totalnej krytyce
                              obecnych przemian , nie udawaj , że ta krytyka jest wybiórcza wyazej temu dałem
                              wymierne przykłady.Po za tym język "widzicie, wicie, rozumicie " konotuje mi
                              sie jednoznacznie i raczej nie przywodzi na mysl zwolenników
                              Solidarności ;))))))

                              to bylo na tyle
                              • pandada zwracam się do ciebiue w ten sposób 21.04.06, 11:22
                                ze względu na twoją betonowość przejawiającą się przez slogany i stereotypy, które można by wyszyć na czerwonym płótnie.

                                Ja totalnie nie krytykuję III RP, nie jestem kaczystą. Wolność słowa, zrzeszania się, otwarte granice, pluralizm polityczny, kolorowe miasta, świetnie zaopatrzone sklepy - jestem za.
                                W czasach PRL widzę sporo zła, ale nie uważam, aby trzeba było przesadzać w opisie tamtego systemu i dodawać grozy.
                                Tzn wiem, że oczernienia PRL potrzebuje PiS, aby się społeczeństwu nie wydawało, że PiS i PZPR niewiele się różnią.

                                No a brednie IPN, dla którego nagle wyrocznią stało się peerelowskie prawo, są porażające.
                                • camille_pissarro własnie dzieki takiej relatywizacji 21.04.06, 19:41
                                  mamy teraz taki "brothel".A ktos ci każe byc kaczystą .,Poza tym nie mam
                                  zamiaru Cię nawracać,żyjesz w wolnym kraju , możesz apoteozowac PRL nawet do
                                  tego stopnia jak w tym niemieckim filmie "Goodbye Lenin" , u nas tez nie bark
                                  plich targów, an któych możesz zakupic PRL'owskie trofea , zycze udanych
                                  łowów - witout response , bo nie mam zdrowia ;)) do przekomarzania się z
                                  małolatem , który w czasach PRL'u robił w pieluchy a teraz robił za
                                  wyrocznię ;)))))
                                  • qpalzm Co do relatywizacji ... 22.04.06, 00:55
                                    A jednak nie wytrzymałeś, pissarro, musiałeś w końcu "przywalić" oponentowi "ad
                                    personam". Tylko co to za argument? Tak robią ci, którym brak argumentów
                                    rzeczowych. Wobec mnie tego argumentu nie mógłbyś już użyć, bo w chwili upadku
                                    PRL miałem lat trzydzieści parę. To dostatecznie wiele aby pamiętać wszystko
                                    dokładnie, ale zdecydowanie za mało aby samemu uczestniczyć w "zbrodniach
                                    stalinizmu". Nie wyszedł Ci też argumnent z z "PRL'owskimi trofeami na pchlim
                                    targu", bo nie jest to żaden dowód fascynacji czy apoteozy, a jedynie
                                    zainteresowanie historycznymi gadżetami. Czy zbieracz etykietek zapałczanych
                                    musi być od razu piromanem?
                                    Jeśli chciałeś zakończyć rozmowę, to mogłeś to zrobić niekoniecznie obrażając
                                    rozmówcę. To nie zwiększa bynajmniej siły twoich argumentów, ani nie przydaje
                                    Ci wiarygodności i autorytetu.
                                    • camille_pissarro another one ;)))) 22.04.06, 08:27
                                      Bo takie są fakty.Co człowiek mający 13 lat w 1989 moze pamietać ( nie mówię o
                                      stanie wojennnym , bo tu brak teleranka 13.12.1981 mógł mu sie wryc w
                                      pamięc ) , mam na mysli lata wczesniejsze, które zna tylko z przekazu.

                                      W którym momencie ( poza tym ostatnim zamykającym dyskusję zdaniu ) nie
                                      uzywałem argumentów merytorycznych??
                                      Zyje w wolnym kraju , tu można aktualnie bez żadnych problemów głosic swoje
                                      tezy, antytezy ( nawet w epoce tzw. kaczyzmu ).Mozecie ( mam na myśli tych
                                      wszystkich "wybiórczych apologetów" PRL'u zawiązac swoją partie, ruch
                                      demokratyczny i odwoływac sie do 'szlachetnych" idei poprzedniego systemu.
                                      Jak widac tu na FK , sporo mozna znaleźć takich hunwejbinów
                                      poprzedniego "jedynie słusznego" systemu.A jeśli nie jedynego słusznego , to
                                      mozna zrobić takiego marketingowego "mix'a" , część idei zapożyczyć z
                                      komunizmu , niektóre wartości wziąźć z demokracji i wolnego rynku i wyjdzie nam
                                      system o jakim marzymy dzisaj nawet my młodzi "socjalizm w pracy , kapitalizm
                                      na półkach" , prawda taki powinien byc idealny system.
                                      Szkoda mi czasu na jałowe dyskusje , które do niczego nie prowadzą poza
                                      dowiadywaniem sie od osób , które PRL znaja z opowiadań rodziców, dziadków i
                                      usiłują tym czego doswiadczyli na własnej skórze wciskać kit jaki ten system
                                      pomimo cenzury, braku towarów na półkach był wspaniały , wszystkim dawał równe
                                      szanse etc. Gó.. dawał , tez trzeba było mieć dojscia zeby dostać lepszą
                                      posadę , kupić lepszy sprzęt itd.
                                      Jedyna rzecz jakiej mi brakuje w dzisiejszych normalnych czasach ( bezrobocie w
                                      takiej skali nie jest oczywiscie sprawa normalna a patologią i z nim trzeba
                                      walczyć metodami np. takimi jak w Irlandii czy USA - pisze to na wszelki
                                      wypadek, bo zaraz dostanie mi sie o jakiej normalności mówię )to wyłącznie stan
                                      stosunków interpersonalnych .W tamtym systemie było inaczej lepiej ale to był
                                      wynik funkcjonowania poprzedniego systemu, powodował , że ludzie byli sobie
                                      bliżsi.Normalne czasy to takie gdy człowiek ma pracę,pieniądze i nie musi
                                      poświęcać czasy , wysiłku aby za nie nabyć potrzebne dobra.DAlej apoteozujcie
                                      PRL. dalej go relatywizujcie , na szczęście nie ma to przełożenia na naszą
                                      rzeczywistość , która powoli zaczyna przypominać tę w normalnych
                                      demokratycznych krajach.
                                      That'll be all
                                      • babaqba Re: another one ;)))) 22.04.06, 09:23
                                        camille_pissarro napisał: (...)
                                        > Zyje w wolnym kraju , tu można aktualnie bez żadnych problemów głosic swoje
                                        > tezy, antytezy ( nawet w epoce tzw. kaczyzmu ).Mozecie ( mam na myśli tych
                                        > wszystkich "wybiórczych apologetów" PRL'u zawiązac swoją partie, ruch
                                        > demokratyczny i odwoływac sie do 'szlachetnych" idei poprzedniego systemu.

                                        Żyjemy w kraju, w którym podczas ostatnich wizyt tamtego papieża dziesiątki ludzi zamykano w
                                        więzieniach, jako potencjalnie groźnych dla przebiegu wizyty naszego narodowego bożka. Żyjemy w
                                        kraju, gdzie przekazano (z pogwałceniem prawa) olbrzymie tereny na rzecz kościoła wraz z równie
                                        ogromnymi dofinansowaniami do wszystkiego. Żyjemy w kraju, gdzie funkcjonuje kaganiec cenzury o
                                        nazwie "obraza uczuć religijnych", gdzie zamyka się wystawy, gdzie policja rozbija niewygodne
                                        ideologicznie pochody. Zmieniły się hasła i sztafaż - treść pozostaje nadal ta sama - panie
                                        nienawidzący PRLu :)))
                                      • qpalzm Re: another one ;)))) 22.04.06, 10:40
                                        Nie odnosiłem się do twoich argumentów rzeczowych, które częściowo są trafne,
                                        ale do nonszalancji, z jaką potraktowałeś tego młodego człowieka. Równie wielu
                                        jest dziś "hunwejbinów" obecnego ustroju, którzy też nic nie wiedzą o PRL, a
                                        wypowiadają o niej autorytatywnym tonem druzgocące opinie. Czy tych
                                        młodocianych, zindoktrynowanych apologetów polskiego łach-kapitalizmu też
                                        potraktujesz z góry i "per nogam"?
                                        • camille_pissarro Co prawda nie wiem kogo masz dokładnie 22.04.06, 12:30
                                          na myśli, ale domniemam , że jak dojrzeją to zrozumieją błedy swojego
                                          postępowania ( jeśli fatycznie było li tylko ideologiczne i niewłaściew).Lepiej
                                          powiedz co zrobic z takim okazami jak "oczko wyżej" to jest dopiero
                                          indoktrynacja , ciekawe kto nad nim pracował ?????:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=40539915&a=40653398
                                          bo według mnie tu juz jest potrzebny psychoanalityk.
                                          • po_godzinach Re: Co prawda nie wiem kogo masz dokładnie 22.04.06, 13:08
                                            Co nie jest prawdą w przytoczonej przez ciebie wypowiedzi?

                                            I jeszcze: co to znaczy "jak dojrzeją to zrozumieją błedy swojego
                                            > postępowania" - czyli kto wyznacza, co jest postepowaniem błędnym, a co nim
                                            nie jest?
                                          • qpalzm Re: Co prawda nie wiem kogo masz dokładnie 26.04.06, 12:05
                                            Wybacz, ale w cytowanej przez Ciebie (link) wypowiedzi - pomijając pewne
                                            przejaskrawienia formy - fakty z grubsza zgadzają się. Może psychoanalityk
                                            przydałby sie więc temu, który tych faktów nie chce dostrzegać.
        • nati Re: pierdzielicie pissarro 21.04.06, 09:41
          Zgadzam się. Przez ostatnie lata dzieci się nasłuchały, że PRL był zły, że w PRL
          ginęli masowo ludzie sprawiedliwi, że PRL to było piekło na ziemi. Teraz się
          oburzają, gdy Lipińska, która PRL przeżyła, śmie zaprzeczać "faktom". Jeszcze
          ogladają na TVN "Wielkie Ucieczki" i od razu są na 100% pewni, że II wojna
          światowa skończyła się w polsce nie w 45, a w 89 roku!

          Byli głodni ludzie - a dziś nie ma? Lepszy jest ten kapitalizm w społecznym
          wydaniu serwowany przez PiS? Wtedy było troche dobrze, a troche źle - zupełnie
          jak dzisiaj. Czepiacie się słów, zamiast zwrócić uwagę na ich sens!

          A jeśli chodzi o IPN i dziadków... porównywanie ich do zbrodniarzy hitlerowskich
          jest doprawdy śmieszne. A Polacy, którzy wydawali Żydów w ręce hitlerowców winni
          byli być scigani? To ich grzech z czasów wojny, sami się z tego przed Bogiem
          rozliczać będą. C h o l e r a, katolicy! Kto z was jest bez grzechu?! Macie
          prawo rzucać kamieniami?
          • freemason Re: pierdzielicie pissarro 21.04.06, 16:36
            nati napisała:
            > A jeśli chodzi o IPN i dziadków... porównywanie ich do zbrodniarzy
            hitlerowskic
            > h
            > jest doprawdy śmieszne. A Polacy, którzy wydawali Żydów w ręce hitlerowców
            winn
            > i
            > byli być scigani? To ich grzech z czasów wojny, sami się z tego przed Bogiem
            > rozliczać będą. C h o l e r a, katolicy! Kto z was jest bez grzechu?! Macie
            > prawo rzucać kamieniami?

            A Ty masz prawo wybaczać w imieniu innych?
    • homosovieticus Ja nie jestem małpą i nie żyję w cyrku, Pani Olgo! 20.04.06, 16:17
      Polska jest moja Ojczyzna za,której wolność, moi Przodkowie cierpieli na
      zesłaniach i krew przelewali w powstaniach.
      Życie , Pani Olgo, nie dla wszystkich artystów jest wyłacznie kabaretem
      a Polska cyrkiem.
      Marian Hemar godził miłość do Ojczyzny z wyboru z miłościa do kabaretu.Proszę z
      Niego brać przykład a nie z Urbana.
      • sam_sob Re: Ja nie jestem małpą i nie żyję w cyrku, Pani 20.04.06, 17:14
        Lubie Panią Olgę i nie lubię , a jestem do tego przymuszany, że: "Skoro w
        Polsce pierwsi sekretarze PZPR stali się wzorcowymi ministrantami, dlaczego my
        mamy narażać nasze środowiska na dodatkowe wstrząsy"? (za Zbigniewem Kosteckim).
        • bracia_zbrojek Poczytajcie w całosci i nie wypisujcie głupot! 20.04.06, 17:25
          www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=10259 Wstyd nam za
          was nasiąknięci głupią propaganda i nic nie wiedzący - internauci. Tęsknimy za
          kabareem Olgi Lipinskiej, był to powiew świezego powietrza przy tych
          wszystkich obecnych kadzidłach. Wyzej macie link do c a ł e j rozmowy.
          Poczytajcie i pomyslcie. No i czegoś się nauczcie.
          • camille_pissarro Re: Poczytajcie w całosci i nie wypisujcie głupot 21.04.06, 07:22
            mam pewne zasady , do pewnych periodyków nie zaglądam explicite, także w wersji
            elektronicznej.
            Sam cytowany "wyimek" jak i znajomość jej sylwetki w poprzednich czasach
            wystarcza aby takie wywiady omijać szerokim łukiem, mamy inne czasy, inne
            wyzwania i inne trendy.
            • pandada jasne, lepiej nie spozirać 21.04.06, 11:25
              jeszcze ci się światopoglądowy beton skruszy i będziesz samotny i zagubiony w skomplikowanej rzeczywistości.
    • nowytor2 Jeżeli jest taka dobra to Polsat czy TVN od razu 20.04.06, 17:22
      ją scapią.
      Mnie ona już dawno zmęczyła, więc od bardzo wielu lat jej nie potrzebowałem
      oglądać.
      Jeżeli rzeczywiscie ma 3 mln widownię, no to nie widzę problemu, a wręcz
      przeciwnie. Odkuje sobie marną pensyjkę w Telewizji Publicznej.
      • bracia_zbrojek nowytor-brrr! 20.04.06, 17:27
        nowytor - moze mała katastrofa na nim wreszcie?
    • piotr7777 Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 20.04.06, 19:47
      joannabarska napisała:

      > OLGA LIPIŃSKA - znakomita reżyserka, scenarzystka telewizyjna i satyryk,

      Może co do pierwszego byłbym w stanie się zgodzić. Choć i tu ostatnio bez
      osiągnięć.
    • sklerotycznylud Olga Lipińska: Nasza Gospodarka 20.04.06, 21:23
      Bardzo dobre wieści płyną z naszej gospodarki - produkcja przemysłowa w marcu w
      porównianiu z marcem zeszłego roku wzrosła o 16,4 procent.

      Dane Głównego Urzędu Statystycznego bardzo mile zaskoczyły analityków, którzy
      prognozowali wzrost produkcji przemysłowej na poziomie 13,6 - 13,8 procent.




      REKLAMA Czytaj dalej





      16, 4 procent to najwyższy wzrost od połowy 2004 roku, czyli od momentu wejścia
      naszego kraju do Unii Europejskiej.

      Zdaniem głównego analityka Raifaisen Bank Polska Jacka Wiśniewskiego dane GUS-u
      pokazują siłę naszej gospodarki. Wskazują także na mocny i trwały trend
      wzrostowy.
      • sierota.po.ud barska bez ziemi. To ty jeszcze możesz? 20.04.06, 23:07
        • joannabarska Re: barska bez ziemi. To ty jeszcze możesz? 21.04.06, 12:04
          Barska jeszcze to i owo moze, nie martw się o nią. Dyskusja zboczyła na inne
          tory, tak zwykle tu bywa. Chcialam tylko powiedziec, ze wyjazd do Bulgarii byl
          w sumie nie tak drogi jesli mieszkało się tam prywatnie u tej samej np.,co
          uprzednio, rodziny, a ja miałam takią w Primorsku. I bardzo tanie były
          pociągi, nawet bilet na kuszetkę czy sypialny. Jechac mógł niemal każdy z tzw.
          klasy sredniej, choc nie każdy orientował sie, jak taki wyjazd wygląda w
          praktyce. Kto raz spróbował, gotów był jeżdzic
          znowu.Dlatego,niestety,wprowadzono ksiązeczki walutowe, na waluty KDL mozna
          bylo wymienic w okreslonym czasie okreslone kwoty w złotówkach. I to,niestety,
          był hamulec w rozwoju turystyki w ramach bloku wschodniego.
    • freemason Olga Lipińska zna widać różne prawdy o PRL-u 21.04.06, 15:49
      ... bo jeszcze niedawno emitowała w swoim kabareciku piosenkę, w której
      wyśmiewała poglądy, które wygłosiła w wywiadzie dla "Przeglądu":

      "... zgoda, owszem, rozumiecie, był poniekąd
      ten ogólny brak wszystkiegio, brak, ogólny
      zgoda, owszem, były jakieś te więzienia
      zgoda, owszem, pałą komuś się dostało
      ale były rozumicie, przynajmniej złudzenia
      wicie, chyba rozumicie, wicie chyba
      rozumicie, chyba wicie te złudzenia
      I komu, i komu to przeszkadzało?"

      Wygląda więc na to, że Olga Lipińska zmienia poglądy jak rękawiczki:)
      • joannabarska Re: Olga Lipińska zna widać różne prawdy o PRL-u 21.04.06, 17:22
        freemason, Ty nie kumasz naprawdę? Nie znasz sie ,to nie gadaj bez potrzeby...
        • nabucco4 Pani Joanno 21.04.06, 17:26
          on, sawa i większość z krytykantów (nie krytyków, bo krytyka jest rzeczowa a
          oni opluwają) w tamtych czasach skakała z gazety na podłogę lub wręcz ojcu z
          jajka na jajko. W d... byli, g widzieli.
        • freemason Re: Olga Lipińska zna widać różne prawdy o PRL-u 21.04.06, 17:30
          joannabarska napisała:

          > freemason, Ty nie kumasz naprawdę? Nie znasz sie ,to nie gadaj bez potrzeby...

          Czego nie kumam? Możesz jaśniej?
      • ufo54 Re: Olga Lipińska zna widać różne prawdy o PRL-u 22.04.06, 11:27
        > Wygląda więc na to, że Olga Lipińska zmienia poglądy jak rękawiczki:)
        --------------------------------------
        A może ten tekst to nie opinia autorki tylko cytat kogoś kogo się wyśmiewało?
        Nie pomyślałeś o tym?

        ----------------------------
        - To un nie wie kto wygra wybory?
        - Nie wie synku, bo to polytyk....
        • freemason Re: Olga Lipińska zna widać różne prawdy o PRL-u 22.04.06, 15:08
          ufo54 napisał:

          > > Wygląda więc na to, że Olga Lipińska zmienia poglądy jak rękawiczki:)
          > --------------------------------------
          > A może ten tekst to nie opinia autorki tylko cytat kogoś kogo się wyśmiewało?
          > Nie pomyślałeś o tym?

          ... no właśnie pomyślałem i nawet napisałem, że zupełnie nie współgra to z
          opinią przedstawioną w Przeglądzie. Lipińska sama wysmiewała w swoich
          programach takie bezmyślne apoteozy PRL, więc nie wiem skąd taka zmiana
          poglądów?
    • mason44 Re: Olga Lipińska: Nasze małpy i nasz czyrk! 21.04.06, 17:45
      siedzi sobie za stolem czlowiek o twarzy konia w towarzystwie buraka, razem
      do
      kupy ok. 8 szarych komorek, w doskonalych nastrojach - i sprowadzaja do
      parteru
      geniusza polskiej sceny politycznej - pana Jarka.. wlasnie mu powiedzieli :
      wypchaj sie sianem koles, rozpadu LPR nie bedzie, do wyborow LPR i SO pojda
      sobie razem, a ty koles - nie miej złudzen, jak zaczniemy kampanie wyborczą,
      to
      zrobimy ci pożar pod pupą .. a tera siadaj pan do stolu i dawaj pan
      ministerstwa, bo w papę dostaniesz ! ;-)))))) i co pan Jarek zrobi, usiadzie
      posłusznie do stołu razem z burakiem i Giertychiem, z którym nie rozmawia,
      podpiszę umowę koalicyjna i odda ze 3 ministerstwa..geniusz polskiej
      polityki -
      pan Jarek, prosimy na scenę !
      • joannabarska Dzieciaki,poznajcie bliżej Olgę Lipińską! 21.04.06, 18:30

        (...)Kabaret Olgi Lipińskiej wyprowadzono z telewizji tylnym wyjściem po 35
        latach obecności na antenie i po 46 latach od pojawienia się autorki w gmachu
        telewizji. Wyprowadzony został wyjściem awaryjnym z napisem: „Nie mieści nam
        się w ramówce”. – Strasznie to Olgę zabolało, bo kabaret to było jej życie i
        ukochane dziecko – mówi Śleszyńska.
        Janusz Rewiński do kabaretu Olgi Lipińskiej przyszedł w roku 1979 w białych
        skarpetkach jako Misiek – skretyniały przedstawiciel ówczesnej władzy. Wtedy
        kabaret był na topie, a Olga Lipińska była królową ekranu.(...)
        – Zaproszenie do kabaretu było dotknięciem różdżki wróżki Lipińskiej, po którym
        zmieniało się życie aktora – mówi Rewiński. – To była wielka nobilitacja i
        przepustka do kariery. Wokół były przecież same aktorskie sławy.
        Lipińska do telewizji trafiła w 1959 roku – miała 18 lat. Pracowała jako
        goniec, pisała scenki do filmów, grała drobne role u Konrada Swinarskiego. W
        1965 roku skończyła wydział reżyserski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w
        Warszawie. Ale już wcześniej reżyserowała spektakle STS-u.
        Zanim zajęła się telewizyjnym kabaretem, wystawiała w Teatrze Telewizji dzieła
        Sofoklesa, Słowackiego, Fredry i Brechta. Reżyserowała festiwale w Opolu i Famę
        w Świnoujściu. Potem było 10 odcinków kabaretu „Galux Show” (od 1970 roku). Ale
        niebywałą popularność zapewnił jej dopiero 11-odcinkowy cykl „Właśnie leci
        kabarecik” (1974–1977), który ciąży nad nią do dzisiaj. Bo od tej pory
        wszystkie jej kolejne produkcje nazywane są, niesłusznie, kabarecikami. Przed
        przejęzyczeniem ostrzega mnie Krystyna Kaszuba, która namówiła Lipińską na
        początku lat 90. do pisania felietonów w „Twoim Stylu”. Bo panią Olgę szlag
        trafia, gdy musi po raz kolejny tłumaczyć: – „Właśnie leci kabarecik” był
        jednym z cykli w historii mojego kabaretu. Szalała wtedy cenzura i chcąc
        odwrócić jej uwagę i pomniejszyć znaczenie rzeczywistości kabaretowej, nazwałam
        tę satyrkę kabarecikiem.
        Po „Kabareciku” było 19 przedstawień „Kurtyna w górę” z Tureckim (Januszem
        Gajosem) w roli głównej i dość długa przerwa w latach 80. (nie licząc dwóch
        epizodów w 1985 i 1987 roku).
        Kabaret Lipińskiej wrócił do telewizji w 1990 roku, gdy po przewrocie szefem
        radiokomitetu został jej kolega z STS-u Andrzej Drawicz, i nieprzerwanie był
        emitowany aż do zeszłego miesiąca.
        Według danych agencji AGB w ciągu ostatnich czterech lat każdy program miał
        bardzo dobrą oglądalność, zwykle nie mniej niż dwa miliony widzów.
        Lipińska w pracy jest nie do wytrzymania. Aktorów wyciska jak cytryny. Jest
        despotyczna. Krzyczy. Każe w nieskończoność powtarzać ujęcia, aż do
        doskonałości. Sama mówi, że nie znosi bylejakości i pracuje w temperaturze
        wrzenia wody. Perfekcjonista pracoholik – tak mówi o niej Hanna Śleszyńska.(...)
        – Kabaret robi się bez chwili wytchnienia – opowiada Olga Lipińska. –
        Podpatruję życie, rozmawiam z ludźmi. To mnie wkurza, to denerwuje i jest to
        temat do kabaretu. Każda postać jest inna, ma inny sposób bycia i inaczej mówi.
        Każda mówi trochę innym językiem. Dbam, by bohaterowie posługiwali się różnym
        słownictwem. Inaczej piszę tekst dla Kobuszewskiego, inaczej dla Gajosa.
        Dlatego Rewiński mówił w kabarecie partyjną nowomową, a Fronczewski językiem
        kabotyna. I publisia to kochała. Znalazłam to w "Przekroju" by uswiadomic
        troche dawną dzieciarnię...G.to wie, a mądrzy się!!!



        • freemason A może jeszcze napisz dlaczego Rewiński 21.04.06, 18:44
          ... musiał w 2000 roku odejść z programu, tak by do tej beczki miodu (w dużej
          mierze zasłużonego) dodać trochę dziegciu:)
    • ave_duce Re: Tak to się zaczynało (?)... ;((( 22.04.06, 06:13
      I POLECIAŁ KABARECIK…


      …Maciej Grzywaczewski, dyrektor TVP1, twierdzi, że kabaretu nie będzie.
      – Bo to relikt przeszłości – mówi. – Kabaret się zużył, zestarzał i nie jest
      śmieszny. Nie przewidujemy powrotu na antenę.
      Innego zdania jest Piotr Dejmek, zastępca Grzywaczewskiego, odpowiedzialny za
      kulturę i teatr.

      – Program nie został zdjęty, ale nie możemy na razie znaleźć wspólnego języka
      dotyczącego kształtu artystycznego – mówi dyrektor Dejmek, który ma żal do Olgi
      Lipińskiej, że po prawie pół wieku, które spędziła w telewizji, przestała się
      ostatnio rozwijać twórczo i nie tryska pomysłami. – Mam szacunek zawodowy, ale
      nie mogę pozwolić, by pani Olga przestała szukać dla kabaretu nowej formy
      ekspresji i tkwiła tylko w sprawdzonych schematach. Przecież nie można
      w nieskończoność odwoływać się do Gałczyńskiego. Nie mamy zastrzeżeń cenzorskich
      ani instynktów inkwizytorskich, ale coś powinno ulec zmianie.

      To właśnie Dejmek przed rokiem oznajmił Lipińskiej, że formuła się zestarzała i
      trzeba zrobić coś lepszego, ale za mniejsze pieniądze. I najlepiej, żeby w ogóle
      nie kojarzyło się z kabaretem Olgi Lipińskiej. – Niech będzie to coś o telewizji
      – zaproponował.

      Aktorzy zgodzili się zagrać za jedną trzecią honorarium i tak powstał kabaret
      „Kurs na misję”. Niestety, to był kabaret o telewizji prezesa Dworaka, gdzie
      każdy z prezesów mógł bez trudu siebie odnaleźć. Rewiński to prezes Gaweł,
      Siostra Misyjna to rada nadzorcza, a Pokora – krzyżówka Grzywaczewskiego z
      Dworakiem. A że jak zwykle było o kołtuństwie i głupocie z dużą domieszką jadu,
      więc telewizja nie była zachwycona. Dyrektor Dejmek po premierze syknął
      dyplomatycznie, że mu się nie podoba. Ale zaraz dodał, że tylko choreografia…

      Długa jest lista tych, którzy nie znosili kabaretów Olgi Lipińskiej, a do
      najważniejszych należą: Stanisława Gierkowa, Marek Jurek, Piotr Semka, ojciec
      Rydzyk…

      Lipińska uważa, że jej program zawsze był zbyt świecki jak na
      parafialno-patriotyczne spojrzenie…

      (frag. wg Cezarego Nazarewicza)

      www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=187&Itemid=48&limit=1&limitstart=0
      ;(((
      • ave_duce Re: Tak to się zaczynało (?) - sorry, link aut.!!! 22.04.06, 06:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26441561&a=27145078
        ;)
      • ufo54 I poleciał kabarecik... 22.04.06, 11:32
        Cenzury nie ma?! Ale ciekawe, że Rewinę z Piachem też zdjęli (Ale plama).
        Staśka Tyma też nie widać. To już się robi zastanawiające... A może jednak
        szefowie TVP muszą trzymać palce w d... politykom.
        • ave_duce Re: I poleciał kabarecik... 23.04.06, 07:41
          ufo54 napisał:

          > Cenzury nie ma?! Ale ciekawe, że Rewinę z Piachem też zdjęli (Ale plama).
          > Staśka Tyma też nie widać. To już się robi zastanawiające... A może jednak
          > szefowie TVP muszą trzymać palce w d... politykom.

          Cenzura była, jest i będzie!

          ;)
          • joannabarska Kabaretów mamy mrowie 23.04.06, 11:54
            Rewinski i Piasecki polecieli, ale z TVN. Ogladałam, ale wolę "Szkło
            kontaktowe", bo ci dwaj satyrycy nieco mi sie "przejedli". Niech troche
            odpoczną, choc moze akurat teraz byliby przydatni. A kabaret...Ten trwa
            nieustannie w Sejmie, w PiS-ie i wokol tej partii, a także na Krakowskim
            Przedmieściu...Lepper - osobna odsłona. Ten facet niedwuznacznie zapowiada, ze
            bedzie premierem i prezydentem. Jednoczesnie? Nawet ŁUKASZENKA JEST tylko
            PREZYDENTEM.
            • ave_duce Re: Najweselszy barak KDlów - najgorszym kabaretem 23.04.06, 11:56
              UE.

              ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja