tad9 20.04.06, 21:32 ... wierzyć w układ? Chętnie bym się dowiedział... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:34 Jaki układ?:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
przyladek.dobrej.nadziei Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:35 bebe255 napisała: > Jaki układ?:)))))) Prawa i Brony Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:36 bebe255 napisała: > Jaki układ?:)))))) Ten, o którym mówił Rokita, Michnik, Czuchnowski, Lis i tylu, tylu innch... To znaczy - mówili gdzieś tak do wrześnie ubiegłego roku.. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:41 Nie wiem, o co Ci chodzi, nie wierzyłam nigdy w żaden układ, poza tym, to Kaczynski ciagle gada o jakims ukladzie i elitach. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:44 bebe255 napisała: > Nie wiem, o co Ci chodzi, nie wierzyłam nigdy w żaden układ, poza tym, to > Kaczynski ciagle gada o jakims ukladzie i elitach. Chcesz powiedzieć, że NIGDY nie słyszałeś polityków PO - ze szczególnym wskazaniem na Rokitę - mówiących o układzie LUB czy słyszałeś polityków PO, którzy PRZED wyborami krzyczeli "paranoicy!", gdy Kaczyńscy mówili o układzie? Wówczas - o ile mnie pamięć nie myli - Kaczyńscy byli to "przyjaciele z PiS". Czyżby politycy z PO przyjaźnili się z paranoikami? Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:48 Zdecyduj sie, czy PO mowila o ukladzie, czy potepiala slowa PIS o ukladzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:53 bebe255 napisała: > Zdecyduj sie, czy PO mowila o ukladzie, czy potepiala slowa PIS o ukladzie. Nieważne. Interesują mnie obydwa przypadki. Nie spotkałeś się z którymś? Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 21:57 Te przypadki sa sprzeczne. Dla mnie to Kaczynski wszedzie widzi uklady. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:00 bebe255 napisała: > Te przypadki sa sprzeczne. Dla mnie to Kaczynski wszedzie widzi uklady. Być może byłyby sprzeczne GDYBY zachodziły jednocześnie (co nie wyklucza ich występowania - bo to raz politycy mówili sprzeczności?). Tego nie twierdzę. Pytam tylko czy nie słyszałeś aby prominentów PO mówiących o układzie LUB tychże prominentów krzyczących "paranoicy!" gdy o układzie mówili Kaczyńscy. Nie ma tu żadnej sprzeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:01 Wobec tego odpowiem, ze slyszalam, jak Powcy mowili, ze nie widza zadnych ukladow, ja zreszta tez nie widze:))) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:03 bebe255 napisała: > Wobec tego odpowiem, ze slyszalam, jak Powcy mowili, ze nie widza zadnych > ukladow, ja zreszta tez nie widze:))) Mówili to PRZED wyborami? Pozostaje jeszcze drugie pytanie - skoro mówili, że nie widzą żadnych układów, to czy słyszałeś ich krzyczących "paranoicy!", gdy o układach mówili Kaczyńscy, a jeśli tak - czy można prosić o namiar na takie wypowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:06 Nie slyszalam, zeby PO mowila cos o ukladach ani przed, ani po wyborach i nie rozumiem, po co to drazysz, skoro wiadomo, ze te omamy ukladowe ma Kaczynski. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:09 bebe255 napisała: > Nie slyszalam, zeby PO mowila cos o ukladach ani przed, ani po wyborach i nie > rozumiem, po co to drazysz, skoro wiadomo, ze te omamy ukladowe ma Kaczynski. Ze tego nie słyszałeś - to już ustaliliśmy. Teraz jeszcze ustalmy, czy słyszałeś jakiegoś prominenta PO ganiącego PRZED wyborami gadanie Kaczyńskich o układzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:13 Nie slyszalam zadnych rozmow o ukladach przed wyborami, widzialam tylko podkladanie "swini" przez PISowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:15 bebe255 napisała: > Nie slyszalam zadnych rozmow o ukladach przed wyborami, widzialam tylko > podkladanie "swini" przez PISowcow. Żeby było jasne: nie słyszałeś NIKOGO z PiS - ze szczególnym wskazaniem na Kaczyńskich - mówiących o układach PRZED wyborami? Odpowiedz Link Zgłoś
bebe255 Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:31 Tego nie jestem w stanie stwierdzic na 100%, ale raczej nie slyszalam i nie wiem skad nagle sie wzial ten uklad w glowce Jarusia. Odpowiedz Link Zgłoś
kropek_oxford Gdy w imie "waadzy" Lepper przestal byc dla PiS 20.04.06, 21:49 "tajna bronia WSI" i to na tyle, ze ocenzurowal swa wlasna partyjna witryne:))) www.eurojihad.org/Article2796.html Odpowiedz Link Zgłoś
lux_et_veritas Donald dla Faktu sprzed roku :-)) 20.04.06, 21:52 Czuje się pan skrajnym radykałem...? - Czasem radykalizm poglądów jest cnotą. Na przykład rozumiany jako stanowcza determinacja, by zidentyfikować źródła zła i wyeliminować je z życia politycznego. Wobec oczywistej niesprawiedliwości, kłamstwa i nieuczciwości trzeba być radykałem, a nie człowiekiem kompromisu. To w jakich sprawach radykalizm jest potrzebny? - Choćby w konfrontacji ze światem przestępczym i nieudolnością wymiaru sprawiedliwości. Ale ci, którzy zarzucają panu radykalizm, nie mówią, że pan chce radykalnie walczyć z przestępczością, ale że ściga się pan z PiS i LPR na hasła o lustracji i dekomunizacji. - Słyszałem, że jestem radykałem, gdy proponowałem, by wprowadzić karę bezwzględnego dożywocia. Podobnie reagowali niektórzy na postulat ograniczenia klasy próżniaczej i jej przywilejów czy wprowadzenia bezpośrednich wyborów burmistrzów i prezydentów. Kiedy w latach 80. mówiłem o potrzebie przywrócenia własności prywatnej i wolnego rynku, też nazywano mnie radykałem. Teraz znowu to słyszę, bo zgłosiliśmy postulat, by otworzyć teczki i udostępnić wiedzę o tym, co się działo w Polsce przez ostatnie 20-30 lat. Ujawnienie prawdy dla niektórych zawsze będzie żądaniem radykalnym. Kilkanaście lat temu miał pan całkiem inne zdanie w tej sprawie. Bał się pan wtedy prawdy? - Nie. Ale przełom roku 1989 dawał Polsce realną szansę przejścia do demokracji, niepodległości i wolności gospodarczej bez krwawych wstrząsów. To, co dziś niektórzy oceniają jako zgniły kompromis, wówczas cały świat uznał za prawdziwy polityczny cud. A dla mnie było oczywiste, że Polacy, mogący samodzielnie decydować o swojej przyszłości, sami poprzez wybory radykalnie zdekomunizują Polskę. Do tego dochodziła wielka kampania przeciw lustracji cieszącej się autorytetem "Gazety Wyborczej". Dopiero po latach Polacy dowiedzieli się, że tacy dziennikarze jak Maleszka walczyli z lustracją ze względu na własną agenturalną przeszłość. www.e-fakt.pl/idee/artykul.aspx/Artykul/52614 Ależ on był wtedy hardy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Donald dla Faktu sprzed roku :-)) 20.04.06, 21:55 lux_et_veritas napisał: > Ależ on był wtedy hardy :-) wpisz do wyszukiwarki "Kraju" hasło "oskarżam" z opcją "w tytule". Wyskoczy - między innymi - mój wątek z zestawem podobnych kwiatków :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
buffalo_bill Jarosław Kaczyński sprzed 2 lat :-))) 20.04.06, 22:00 "- Czy jakakolwiek inna koalicja wchodzi w grę? - Ja jestem przeciwnikiem mówienia o koalicjach przed wynikiem wyborów. Mamy dwa wyraźne zakazy, które dziś obowiązują w samorządach, a będą też obowiązywać w nowym parlamencie - SLD i Samoobrona. A dziś powinno się powiedzieć odwrotnie - Samoobrona i SLD." Hmm... Wtedy zdawał się być prawie normalny ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Jarosław Kaczyński sprzed 2 lat :-))) 20.04.06, 22:01 buffalo_bill napisał: > "- Czy jakakolwiek inna koalicja wchodzi w grę? (...) W porządkum ale ten wątek nie jest o Jarosławie Kaczyńskim. Jeśli masz ochotę na taki wątek - załóż go sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 może inaczej.... 20.04.06, 22:00 czy zwolennicy PO NIGDY nie wierzyli w układ? Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze ja od dawna wierzę w układ Kaczyńskiego 21.04.06, 00:06 z komuchami. Kolejne zagrania Kaczyńskiego utwierdzają mnie w tej wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Źle postawione pytanie 20.04.06, 22:05 Nie wiem, jak inni, mogę mówić tylko za siebie. Nie zmieniłem zdania co do oceny IIIRP i jest ona nadal krytyczna. Różnica polega nie na ocenie(a przynajmniej nie w takim stopniu, który całkowicie uniemożliwiałby dialog czy porozumienie), a na metodach i strategii politycznej, na jakich zdecydowano się oprzeć po wyborach. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Źle postawione pytanie 20.04.06, 22:08 goniacy.pielegniarz napisał: > Nie wiem, jak inni, mogę mówić tylko za siebie. Nie zmieniłem zdania co do ocen > y > IIIRP i jest ona nadal krytyczna. Różnica polega nie na ocenie(a przynajmniej > nie w takim stopniu, który całkowicie uniemożliwiałby dialog czy porozumienie), > a na metodach i strategii politycznej, na jakich zdecydowano się oprzeć po > wyborach. Zostawmy te powyborcze strategie na boku - jest tu o nich 2222 wątki. Pomówmy o tej ocenie III RP. Czy zawiera się w niej jakaś forma wiary w układ? Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Źle postawione pytanie 20.04.06, 22:35 tad9 napisał: > Zostawmy te powyborcze strategie na boku - jest tu o nich 2222 wątki. Ale właśnie to jest moim głównym zarzutem w stosunku do Kaczyńskiego. I nie mam tu na myśli jakichś sejmowych zagrywek. > Pomówmy o > tej ocenie III RP. Czy zawiera się w niej jakaś forma wiary w układ? Z upływem czasu nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem, co ma na myśli Kaczyński, mówiąc o układzie(bo wydaje mi się, że dla własnej wygody ciągle to rozwija), ale jeśli mówimy o różnych patologicznych powiązaniach, układach towarzyskich, słabości państwa czy niemocy do przełamywania pewnych spraw i problemów choćby z powodu uległości(przez długie lata) wobec tak zwanego salonu, w którym panują owczy pęd i tematy tabu, to ja jestem w stanie się z tym zgodzić. Czy to wystarczająca odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Źle postawione pytanie 20.04.06, 23:33 goniacy.pielegniarz napisał: > Ale właśnie to jest moim głównym zarzutem w stosunku do Kaczyńskiego. I nie >mam tu na myśli jakichś sejmowych zagrywek. W porządku. I możesz o tym dyskutowac w ramach wspomnianych już 2222 wątków. Ten wątek jest o czym innym. Trzymanie się tematu bywa dobrym zwyczajem. > Z upływem (....) > Czy to wystarczająca odpowiedź? Właściwie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Źle postawione pytanie 20.04.06, 23:41 tad9 napisał: > W porządku. I możesz o tym dyskutowac w ramach wspomnianych już 2222 wątków. Te > n > wątek jest o czym innym. Trzymanie się tematu bywa dobrym zwyczajem. Zaznaczyłem to, żeby była jasność. Nie rozwijam tego tematu, a jedynie napomknąłem o tym, nawet nie tyle z powodu dobrych zwyczajów, co raczej z powodu tego, że nie chciałem Ci psuć zabawy, bo rozumiem, że nie na takie głosy ze strony zwolenników PO liczysz w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Nigdy nie przestali 20.04.06, 22:11 Choć układy się zmieniają. No bo w co mają wierzyć? W Rokitę? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 20.04.06, 22:49 Wierzyć? W takie rzeczy się wierzy? A wogóle to wolę mówić o układach. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Wydaje mi się, że... 20.04.06, 23:03 PO co innego rozumiała przez układ niż Kaczyńscy. Sądziłam, że o układzie np. polityczno-biznesowym mówiono w kontekście obsadzania stanowisk w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, różnych agencjach rządowych, administracji państwowej itp. nie wg kryterium fachowości tylko znajomych królika. Rychło się okazało, że PiSowi nie o to chodziło, bo się zaraz po wyborach zabrało do powielania tego wzoru. Najlepszym przykładem jest sprawa wyboru członków KRRiT - "mierni ale wierni" (ten Borysiuk to nawet nie wiadomo komu wierny ale Tata poseł SO, więc posadę dostał mimo tego, że właściwa komisja sejmowa nie udzieliła mu poparcia). Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Wydaje mi się, że... 20.04.06, 23:40 basia.basia napisała: > PO co innego rozumiała przez układ niż Kaczyńscy. Sądziłam, że o układzie np. > polityczno-biznesowym mówiono w kontekście obsadzania stanowisk w radach > nadzorczych spółek Skarbu Państwa, różnych agencjach rządowych, administracji > państwowej itp. nie wg kryterium fachowości tylko znajomych królika. A czy słyszałaś kogoś z PO krytykującego PiSowską koncepcję układu PRZED wyborami? Rychło się > okazało, że PiSowi nie o to chodziło, bo się zaraz po wyborach zabrało do > powielania tego wzoru. Najlepszym przykładem jest sprawa wyboru członków KRRiT > - "mierni ale wierni" (ten Borysiuk to nawet nie wiadomo komu wierny ale Tata > poseł SO, więc posadę dostał mimo tego, że właściwa komisja sejmowa nie > udzieliła mu poparcia). Borysiuk to produkt politycznego handlu. W demokracji nie da się takich transakcji uniknąć. PO zacznie handlować w ten sposób w chwili, gdy dojdzie do tworzenia rządu z jej udziałem. Zresztą - czy politycy PO, w poprzednich partyjnych wcieleniach - nie uprawiali aby tego rodzaju "korupcji politycznej"? Ale - to temat na inny wątek, tu wolałbym się trzymać tematu tytułowego. Czy TY w taki właśnie sposób rozumiesz "układ"? Obsadzanie stanowisk publicznych przez znajomych? I nic więcej? Żadnych grup interesu wyrosłych na przekrętach okresu "transformacji ustrojowej"? Żadnych wpływów służb specjalnych z postPRLowskim rodowodem? Odpowiedz Link Zgłoś
pralinka.pralinka Re: Wydaje mi się, że... 20.04.06, 23:55 Myślę, że dla PO ważniejsza stała się walka z PiS-em niż walka z jakimkolwiek układem. No ale oczywiście nie jestem zwolenniczka PO więc nie powinnam zabierac tu głosu. Tyle ze podkorciło cosik :) Odpowiedz Link Zgłoś
nurni Re: Wydaje mi się, że... 21.04.06, 00:30 pralinka.pralinka napisała: >Tyle ze podkorciło cosik :) Tez mnie ozor swierzbi by popyszczyc :)) Ale w koncu to oni lepiej wiedza kiedy .... Odpowiedz Link Zgłoś
idiotyzmy-kacze Kaczyński zrobił naprawdę dużo aby skompromitować 21.04.06, 00:02 pojęcie układu. Nic dziwnego wszak jest jego częścią. Rola Kaczyńskiego polegała od początku na graniu bezkompromisowego antykomunisty choć jego związki z komuchami sięgają jeszcze lat 80-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 21.04.06, 00:20 To kwestia definicji tego "ukladu" i ja o tym pisalem nie tak dawno (i to w odpowiedzi na Twoj post jak pamietam). Pisalem co ja widze w Polsce i dlaczego mija sie to z tym, co zdefiniowali Kaczynscy. Ja nie wierze w zorganizowana siatke interesow, ale w nepotyzm i korupcje na takim poziomie, ze jest obecny w calej administracji i gospodarce trudno nie wierzyc - do tego trzeba kogos, kto nigdy nie probowal w Polsce dzialac gospodarczo, czy zalatwic cokolwiek wymagajacego uznaniowosci urzednikow (tudziez nie posiadajacego samochodu - nie wierze, ze moze istniec kierowca z kilkuletnim stazem, ktory nigdy nie byl poddany presji dania lapowki - sa co najwyzej tacy, ktorzy sobie z tego moga sprawy nie zdawac). Przed wyborami sytuacja byla o tyle trudna, ze tak naprawde zarowno PO jak i PiS bardzo metnie definiowaly "uklad" i to na tyle metnie, aby kazdy, kto jakies uklady zauwazal mogl przyjac, ze w zasadzie zgadza sie w tych sprawach z ta jak i z tamta partia i to bylo celowe dzialanie PR z obu stron (brak konfrontacji miedzy PiS i PO do pewnego momentu byl naprawde wyrazisty) - w Polsce wystepuje nepotyzm i korupcja na taka skale, ze trudno znalezc takiego, ktory zadnych ukladow nie widzi. Relatywnie niechetny dzisiaj Kaczynskim Wprost pisal kiedys o Kaczyzmie jako nadrzednej idei walki z nepotyzmem w bardzo pozytywny sposob - do dzis malo z tego tonu zostalo, takze mozna wnioskowac, ze i ci dziennikarze niejako "zle zrozumieli" pomysly, ktore byly naprawde w glowie Kaczynskich. Po wyborach jednak moglismy zauwazyc, gdzie PiS (przynajmniej ta partia, bo PO przy wladzy nie jest) widzi koncentracje ukladu a gdzie nie jest tak szkodliwy i jak ma zamiar naprawde z tym walczyc. Co innego definiowac wirtualne czworoboki a co innego wprowadzac rzeczywiste rozwiazania i brac na hak konkretne grupy, czy srodowiska i oceniac jakosc rozwiazan. Mnie blizsza jest koncepcja panstwa minimalnego opartego na prawie tak skonstruowanym, aby spetac urzednikom rece i wyeliminowac gdzie tylko sie da uznaniowosc, czyli koncepcja PO niz koncepcja etatystycznego panstwa urzedniczego opartego na "zaufanych" z duza rola przepisow, recznego sterowania i uznaniowosci w zaleznosci od sytuacji, czyli koncepcja PiS - w ta druga nie wierze, ze zalatwi sprawe chocby z jednego zasadniczego powodu: demoralizacja jest w szeregach wszystkich partii (nie ludze sie, ze i w PO jej nie ma) i "zaufanymi" nie zalatwi sie nepotyzmu i korupcji, T. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 21.04.06, 00:32 trevik napisał: > > Mnie blizsza jest koncepcja panstwa minimalnego opartego na prawie tak > skonstruowanym, aby spetac urzednikom rece i wyeliminowac gdzie tylko sie da > uznaniowosc, czyli koncepcja PO niz koncepcja etatystycznego panstwa > urzedniczego opartego na "zaufanych" z duza rola przepisow, recznego sterowania > i uznaniowosci w zaleznosci od sytuacji, czyli koncepcja PiS - w ta druga nie > wierze, ze zalatwi sprawe chocby z jednego zasadniczego powodu: demoralizacja > jest w szeregach wszystkich partii (nie ludze sie, ze i w PO jej nie ma) i > "zaufanymi" nie zalatwi sie nepotyzmu i korupcji, > > T. Masz "świętą rację", bo problem jest uniwersalny właśnie i sprawa ma być załatwiona tak, by nawet jeślibśmy mieli popaść pod rządy SLD czy SO to instytucje państwa powinny zabezpieczyć nas przed układami, sitwami, byłymi esbekami, nepotyzmem itd. Pomysły PiS z góry zakładają, że to ich ludzie będą teraz i zawsze nadzorować wszystko i będzie grało a to jest bzdura, bo ni z tego ni z owego może się pojawić partia reprezentująca wszystkich zbrzydzonych tym co się wyprawia, na dodatek z wodzem w rodzaju Berlusconiego i mamy przegwizdane:( Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 21.04.06, 01:06 > Masz "świętą rację", bo problem jest uniwersalny właśnie i sprawa ma być > załatwiona tak, by nawet jeślibśmy mieli popaść pod rządy SLD czy SO to > instytucje państwa powinny zabezpieczyć nas przed układami, sitwami, byłymi > esbekami, nepotyzmem itd. Pomysły PiS z góry zakładają, że to ich ludzie będą > teraz i zawsze nadzorować wszystko i będzie grało a to jest bzdura, bo ni z teg > o > ni z owego może się pojawić partia reprezentująca wszystkich zbrzydzonych tym > co się wyprawia, na dodatek z wodzem w rodzaju Berlusconiego i mamy przegwizdan ;-) Z tym, ze nie ma takiej partii w Polsce, ktora mialaby uczciwe i odporne na zle przyklady kadry, bo byc jej w tej rzeczywistosci nie moze. Ci ludzie moga sie bac szefostwa wlasnej partii i wystawionych przez nia urzednikow przez kilka lat, pewne urzedy antykorupcyjne beda funkcjonowac byc moze dobrze przez krotki czas, ale gdy spadnie nagonka (a spadnie, gdy temat sie oklepie a nowi ludzie zorientuja sie co moga i jak moze to przejsc im na sucho) wszystko zacznie sie od nowa i to obojetnie, czy bedzie to PiS, LPR, czy partia nie wiem jak bogobojnych. Pamietam moment, gdy w Niemczech po zjednoczeniu dostrzezono, ze zaczal sie problem korupcji na granicy wschodniej wsrod urzednikow i celnikow - wymienili tych ze wschodnich Niemiec (bylego DDR) na tych z zachodnich i naiwnym wydawalo sie, ze problem zostal rozwiazany. Przyszlosc pokazala, ze aby trzymac jako-taki poziom to trzeba bylo kadry mieszac co kilka miesiecy, bo gdy nowi "okrzepli" to szybko uczyli sie korupcji z drugiej strony granicy. Polscy celnicy nie stawali sie uczciwsi przez stawianie im uczciwych z drugiej strony - wniosek: demoralizacja przez przyklad idzie znacznie latwiej od "moralizacji". W Polsce sytuacja po reformach PiS co najwyzej bedzie podobna do owej sytuacji Polsko-Niemieckiej w latach '90 (wtedy bylem na bierzaco z inforcjami, moze sytuacja ma miejsce do dzis?) - wszystkich sie nie da wywalic a wstawiajac nowych i uczciwych obok starych (czesc starych kadr musi zostac z przyczyn chocby technicznych) ci nowi tez sie naucza brac i uprawiac nepotyzm, bo to jest strasznie zarazliwe a mieszajac kadry non-stop bedzie wieczny balagan w administracji i brak profesjonalizmu + wysokie koszty, wiec tego robic tez nie mozna (a ja dodatkowo nie wierze w etatyzm - ten jest szkodliwy nawet w panstwach, gdzie urzednicy pracuja wydawaloby sie jak zyleta) T. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: w którym momencie zwolennicy PO przestali ... 21.04.06, 01:21 trevik napisał: > > Masz "świętą rację", bo problem jest uniwersalny właśnie i sprawa ma być > > załatwiona tak, by nawet jeślibśmy mieli popaść pod rządy SLD czy SO to (...) (a ja dodatkowo nie wierze w etatyzm - ten jest szkodliwy nawet w > panstwach, gdzie urzednicy pracuja wydawaloby sie jak zyleta) > > T. Idę już spać, temat jak rzeka ale mnie przemawia do wyobraźni np. sposób na nieuczciwych urzędników, polegający na podwojonym wymiarze kary kiedy oni się dopuszczają przestępstw czy nawet wyroczeń oraz na "wysokim" karaniu za wykorzstywanie stanowiska służbowego do osiągania prywatnych korzyści. A od ich kontrolowania mamy NIK, ich przełożonych (polityków) i media. Odpowiedz Link Zgłoś