freemason
24.04.06, 15:23
... co prawda nie podpada to pod "kłamstwo oświęcimskie", ale ktoś w redakcji
na Żeligowskiego powinien się zarumienić, jeśli nauka Kościoła jest mu miła:
Wątpliwej jakości dziennikarz i naukowiec Pogonowski pisze:
"Prasa polonijna w Nowym Jorku podała, że Jan Tomasz Gross, autor
pamfletu "Sąsiedzi", przygotowuje na zamówienie żydowskiego ruchu
roszczeniowego nowy tom oszczerstw przeciwko Polsce i Polakom, tym razem na
sześćdziesięciolecie tak zwanego pogromu kieleckiego"
Dotychczas nacjonaliści nie zaprzeczali, że w Kielcach miał miejsce w 1946
roku pogrom, co najwyżej mówiono, że była to prowokacja NKWD albo UB (tak
jakby dający się sprowokować kielczanie nie ponosili żadnej
odpowiedzialności). Czyżby stwierdzenie Pogonowskiego było nową linią obrony
katolicko-narodowego szańca?
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20060424&id=my11.txt
Nawet gdyby nie było pogromu w Kielcach Polacy i tak mają się za co wstydzić.
Analogiczne zajścia zdarzały się w Krakowie na Kazimierzu, Rzeszowie i wielu
innych miastach. Znane są historie Żydów wrazających z ZSRR, których
wyrzucano z pociągów albo zabijano na miejscu (robili to żołnierze NSZ, jak
widać można być jednocześnie patriotą i świnią). To wszystko Polacy muszą
przepracować, zamiast bezmyślnie zamiatać pod dywan w nadziei, że na
Zachodzie nie wiedzą. Bo wiedzą. Fatalną gębę dokleił Polakom chociażby
zorganizowany na rozkaz Moskwy Marzec 1968. Dziś Nowaki, Pająki i
Michalkiewicze tę tradycję, ku szkodzie polskiego interesu narodowego,
kontynuują.
Najgorszy jest w tym wszystkim fakt, że Polacy wcale nie mają na tle Węgrów,
Słowaków, Rumunów, Litwinów czy Ukraińców (o Niemcach już nawet nie wspomnę)
najgorszej karty, jeśli chodzi o stosunki z Żydami. Hołdując
nacjonalistycznym bredniom tylko dajemy broń do ręki radykałom po stronie
żydowskie i trwonimy nasz kapitał (którym jest chociażby pamięć o bezpiecznym
domu dla żydów w XVI i XVII wieku).