bogucjusz
24.04.06, 21:34
Zbynio wraz z kolegami z klasy napisla artykul do gazetki sciennej. Pietnowal
w nim niesprawiedliwe przyznawanie funkcji dyzurnych. Pani od polskiego
pochwalila obywatelska postawe Zbynia, ale artykulu nie pozwolila zamiescic.
"Za duzo bledow ortograficznych i gramatycznych, nie mowiac o stylu" -
powiedziala. "Popraw to, Zbyniu!". Zbynio, czujac jednak poparcie kolegow i
ich matek w Komitecie Rodzicielskim, mial juz w glowie inna strategie.
Postanowil ukrocic to belferskie czepianie sie na zawsze: Zorganizuje sie
zebranie, odwola pania od polskiego ze stanowiska i uchwali nowa ortografie z
gramatyka!