freemason
26.04.06, 14:34
... bo Paweł Zalewski był w I kadencji sejmu (1991-93) posłem z list tej
partii (dla niewtajemniczonych: UD była wtedy podporą "bandyckiego" rządu
Suchockiej).
Mnie ten fakt wcale nie przeszkadza, wręcz cieszy, bo UW miała
najkompetentniejsze kadry ze wszystkich ugrupowań, ale czy partia która
zapowiadała odcięcie się od okrągłostołowych czerwono-różowych układów
(również w MSZ!) nie sprzeniewierza się własnym ideałom mianując go na to
stanowisko?
Przypomnijmy, że z UD (UW) byli/są już związani w tym rządzie:
- Teresa Lubińska (członek do 2002)
- Zyta Gilowska (członek do 1997)
- Kazimierz Michał Ujazdowski (członek do 1993)
- Stefan Meller (formalnie nie był członkiem)
- Grażyna Gęsicka (j.w.)
Czy to nie za dużo jak na jeden gabinet? I czy przypadkiem nie świadczy to o
ogromnej słabości kadr rządzącej partii, skoro fachowców ściągać musi z
najbardziej znienawidzonego przez siebie środowiska (pomijam ministrów SLD-
owskich w rządzie PiS, bo tu działa inny "układ")?
To już nie lepiej było mianować Fotygę?