pink.freud
28.04.06, 10:27
Nie jest żadną tajemnicą, że knury w rodzaju Kalisza czy Naumanna to efekt starannej stalinowskiej selekcji tzw. "prawników". Każdy, kto choć trochę zna środowisko prawnicze wie, że za komuny podstawą awansu była podłość i dyspozycyjność, ale przede wszystkim buractwo co najmniej na poziomie KC PZPR. Tu musieli być swoi, bo na sądownictwie w Polsce oparte są wszystkie przekręty. Uczciwość i inteligencja były wręcz zabronione, ktoś taki mógł w najlepszym razie bronić opozycję.
I to jest właśnie to co łaczy korporacje prawnicze i zwolenników PO: selekcja i inteligencja inaczej. Najwyraźniej można to było zaobserwować u Lisa. Powiatowy lowelasek ze złotą bransoletą i 2 równie buraczane knury serwujące żarty o pisuarze i szczaniu za dorożką i zaśmiewająca się publiczność składająca się z typowych klakierów PO-SLD.
Ta publiczność to świetny przykład na te 50% "inteligencji" która głosowała na PO. Została ona tak samo wyselekcjonowana jak czerwoni prawnicy za komuny czy publiczność Lisa. Cechuje ją pełna dyspozycyjność, wdzięczność za ochłapy, które jej rzucano przez ostatnie 16 lat, unikanie bólu jakie mogłoby jej sprawić myslenie i całkowita stereotypowość i przewidywalność w działaniu. Było w 100% pewne, że staną po stronie korporacji i wersji "prawa" serwowanej przez TK, szkodząc sobie i wszystkim Polakom ile tylko się da byle zrobić na złość PiSowi. Udało się.. będzie syf jak był, bydło i buractwo jak z czasów stalinowskich w polskich sądach zostało uratowane, a kwiat inteligencji PO-SLD może sobie rechotać razem ze swoimi idolami Naumanem, Kaliszem i Lisem z frajerów, którzy usiłowali coś zmienić. Zmiany były przeprowadzane oczywiście w niewłaściwy sposób, gdyż należało się wcześniej spytać fachowców z PO czy SLD, którzy mieli oczywiście lepsze wersje zmian. Teraz dobrze im tak i nam wszystkim.