Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
31.12.02, 14:39
Piszesz, ze "kroi Ci sie na horyzoncie dziewczyna". Wprawdzie nie rozumiem
tej iście biblijnej paraboli ale może Ty nie potrafisz o tych sprawach pisać
prostym jezykiem.
Powiedz prosze (bo chyba bierzesz pod uwagę małżeństwo) jaki model rodziny
jest Ci bliski?
1. Tej Świętej, opisanej w NT a na forum przyblizonej w wątku "Jezus o
rodzinie"?
2. Tradycyjnej, narodowej z babą albo w porodówce, albo w domu albo w
kosciele?
3. Europejskiej, gdzie Twoją żoną może być kobieta albo chłop.
4. Amerykańskiej, takiej z Las Vegas, gdzie ślubu udziela Elvis a jedyną
przeszkodą w poślubieniu 2 letniej klaczy jest jej niepełnoletniość i brak
pisemnej zgody rodziców na wcześniejsze zamęście?
5. Arabskiej, gdzie do konca życia nie wiesz z kim sie ożeniłeś bo to
indywiduum cały czas ma łeb owiniety kocem i nie wolno mu sie nawet
odezwać?
6. Inna opcja (jaka?)
Sukcesów w "krojeniu dziewczyny na horyzoncie" ( to chyba jakaś perwersja?)
i pomyslnosci w Nowym Roku.
pozdr.
P.