rydzyk_fizyk
04.05.06, 11:54
A ten już zaczyna inaczej śpiewać.
Jak widać na załączonym obrazku ze złudzeń najlepiej leczy konieczność
sięgnięcia do własnego portfela:
"I żeby wreszcie znalazło to ustawowy wyraz, zapowiedział nam ludowo-narodowy
rząd, że się wreszcie dobierze do tzw. kosztów uzyskania, o jakie
pomniejszano dotychczas podatki od honorariów autorskich. Mówiąc prościej,
podniesie władza podatki dziennikarzom, naukowcom, literatom i innym
pasożytom, żyjącym z łaski robotnika i chłopa. I to sporo podniesie:
statystyczny wykładowca straci jedną roczną pensję. Po prawdzie, przymierzały
się do tego co i raz poprzednie rządy, ale szybko dochodziły do wniosku, że
nie warto zadzierać z opiniotwórczymi grupami społecznymi. Tym razem sprawa
wydaje się przesądzona: obecnej władzy na łże-elicie nie zależy, zresztą
zakłada, że u inteligentów i tak ma przerąbane. A ktoś przecież za te
wszystkie becikowe i inne socjale musi zapłacić."
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060504/publicystyka/publicystyka_a_6.html