camille_pissarro
05.05.06, 22:54
Sytuacja ta z Austrii w znikomym stopniu przypomina tę dzisiejsza u
nas.Żeby była jasność daleko mi do aprobowania wymyślonego w końcu przez
głównego strategoa PiS'u tego koalicyjnego iunctim.
Pamiętam jednak co się działo w Brukseli gdy wybory w Austrii wygrał Jorg
Heider.Cała "postępowa lewizna" (czytaj socjaldemokracja) skazywała Austrię
na ostracyzm.Potem stanowisko uległo nieco skruszeniu , by wreszcie
niewygodny temat pomijać - nota bene z tego co pamietam to J.Heider i jego
partia trzyma się w Austrii całkiem krzepko , a demokracje dzieki Amerykanom
mają o ponad pół wieku dłuzej niż my i jakoś dobrze sobie z tym radzą.
Ciekawe , że to nie ich mozna okreslac ksenofobami , neofaszystami tylko
własnie epitety ksenofobów, nacjonalistów etc figuruja na naszych wizytówkach.
Niech nikt nie myśli , że powyższy wywód ma stanowić swego rodzaju
apologię dla naszej sytuacji , nic z tych rzeczy.
Nie wierzę bowiem aby 50 letni facet mógł dokonać swoistej metamorfozy.
Tak samo jak nie wierze , że pani Hojarska czy R.Beger myślą wyłącznie o
realizacji swych wyborczych haseł.Nawet jak A.Lepper jeszcze bardziej poprawi
swój image, zacznie stosownie do kanonów dobierac obuwie do garnituru to w
dalszym ciagu widze podstawowy problem , braku stosownych kwalifikacji aby
taki urząd piastować.Ktos może mi zarzucić , że przecież w czym on jest
gorszy od L.Millera, W.Pawlaka etc. ???
Otóż sęk w tym , ze wszyscy oni razem wzięci, w żaden sposób nie
predystynują do zajmowania takich stanowisk.Zaczynam jednak dojrzewać do
poglądu , że nasza opozycja popełniła znaczny błąd , że nie przygotowywała
się w znacznej mierze do przejęcia władzy w kraju , w tym przygotowaniu
odpowiednich ludzi do najwyzszych urzędów.
Teraz mozna tylko skonstatować aktualna sytuacje , że taka jest cena
demokracji , lub strawestować ten fakt językiem mniej wyrafinowanym "dajmy
szansę im, oni jeszcze nie rządzili".
Mam cichą nadzieję , że J.Kaczyński jest świadomy swych posunięć i
trzyma jeszcze kontrolę nad rozwojem wypadków.Natomiast nie mogę przejść
obojętnie wobec wyznania L.Millera w dzisiejszym "Dzienniku" , gdzie potepia
w czambuł J.Kaczyńskiego podczas gdy on sam jesze 4 lata temu torował mu
droge na salony.To jest dopiero cynizm w najczystszej postaci.