homosovieticus
06.05.06, 07:04
Mamy wreszcie rząd większościowy. Co za ulga! Lider PiS dopiął swego, nie
dając się zatupać garstce redaktorów polskojęzycznych mediów, oszalałych z
nienawiści do wszystkiego, co narodowe, ludowe, chrześcijańskie, polskie.
Również liderzy pozostałych partii, tworzących ten patriotyczny front,
stanęli na wysokości zadania, odrzucając uprzedzenia i oddając się w służbę
na rzecz dobra publicznego. Chwała im za to!
Może nie do końca zdajemy sobie sprawę, jak przełomowe znaczenie ma powołanie
tej koalicji i tego gabinetu. Oto po raz pierwszy od 1989 r. udało się
połączyć w ramach stabilnego rządu, cieszącego się przychylnością prezydenta,
chrześcijańskie wartości i solidaryzm społeczny, tak właśnie, jak nauczał
Ojciec Święty Jan Paweł II. Dotąd przy każdych wyborach oferowano nam na
zmianę albo rząd łżeprawicy z liberałami, który - zasłaniając się
chrześcijaństwem - w życiu społecznym promował grzech jawnej
niesprawiedliwości i wyzysku (casus AWS - UW), albo rząd łżelewicy z
liberałami, który w sferze gospodarki postępował tak jak poprzedni, a na
dodatek siał zgorszenie i destrukcję moralną w życiu społecznym.
Wielu z nas zastanawiało się, dlaczego w Polsce nie może dojść do władzy
formacja, która przełamałaby ten zaklęty krąg. I oto stało się - mamy
koalicję, na którą Polska czekała. Z dokonanego przełomu doskonale zdają
sobie sprawę ci, których Ojczyzna i Naród tak naprawdę nic nie obchodzi. Nie
dlatego tak zaciekle atakowali Kaczyńskiego, atakują wicepremiera Leppera, a
wkrótce zaatakują wicepremiera Giertycha, że ci stanowią zagrożenie dla
Polski. Wręcz przeciwnie - atakują ich dlatego, że dzięki ich przymierzu
Polska ma szanse się umocnić. To nic, że w rządzie będą się toczyć spory.
Niech się toczą, to w polityce zdrowy objaw. Najważniejsze, by członkowie
gabinetu nie dawali okazji nieprzychylnym mediom do rozgrywania ich wzajemnie
przeciwko sobie. Muszą pamiętać, że jeśli nie będą działać razem, ich miejsce
może zająć koalicja Platformy z SLD. Tego zaś patriotyczny elektorat nigdy by
liderom nie wybaczył.