antykagan
06.05.06, 13:03
Na TVN było zbliżenie twarzy pana od fizyki, udającego premiera, podczas
wręczania nominacji jego nowym kolegom z rządu. Nie podejmuję się nawet
określić uczuć, jaki malowały się na tej szlachetnej twarzy. Weselszą minę
mają chyba często skazańcy przed egzekucją. Ale nie szkoda mi go. Jeżeli się
zgadza na takie upodlenie, zeszmacenie i rolę błazna i popychla, to dlaczego
mam go żałować? Jednak ta mina była boska... twarz roku...