Drodzy frustraci!

10.05.06, 20:57
Takie rozterki czekają was przez kolejne 4 lata przy każdym orędziu
prezydenckim. Być może dłużej, ale na pewno nie krócej. Jestem z tego powodu
pełen Schadenfreude!
    • wiewiorzasta Definicja orędzia! 10.05.06, 21:00
      "Uroczyste oznajmienie, oświadczenie osoby wysoko postawionej, najczęściej głowy
      państwa, skierowane do ogółu _w_sprawach_wielkiej_wagi_; odezwa, apel"

      Za słownikiem języka polskiego PWN. Podkreślenie moje.

      Gdzie tu miałeś 'sprawę wielkiej wagi'?
      • zablokowany Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:02
        Niestety ale bolszewicka hołota pisowska nie rozumie języka polskiego w mowie i
        piśmie.
        • eric_theodore_cartman Copyright by Emperor 10.05.06, 21:07
          "Now, release your anger! Only your hatred can destroy me! "

          He, he, he.Dzieci, dzieci...:-)
      • rysopis.nieznany Przyczyny rekonstrukcji rządu to sprawa 10.05.06, 21:03
        wielkiej wagi.

        ------
        Polityczna poprawność a rzetelność mediów
        Kto wycina drzewa przed billboardami Agory?
        ------
        • hrabia.m.c [...] 10.05.06, 21:06
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • chlorek_srebra Re: Przyczyny rekonstrukcji rządu to sprawa 10.05.06, 22:12
            Powaliłes mnie ,hrabio.U was we wsi wszystkie takie?
      • karlin Nie pamiętasz? 10.05.06, 21:03
        Kaczor jest tak mały, że wszystko wydaje mu się wielkie.

        To wytłumaczenie powinno ciebie uspokoić.
      • przyladek.dobrej.nadziei Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:05
        wiewiorzasta napisała:

        > "Uroczyste oznajmienie, oświadczenie osoby wysoko postawionej, najczęściej
        głow
        > y
        > państwa, skierowane do ogółu _w_sprawach_wielkiej_wagi_; odezwa, apel"
        >
        > Za słownikiem języka polskiego PWN. Podkreślenie moje.
        >
        > Gdzie tu miałeś 'sprawę wielkiej wagi'?

        Oredzie samo w sobie bylo sprawa wielkiej wagi :)
      • deszcz.jesienny Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:12
        wiewiorzasta napisała:

        > "Uroczyste oznajmienie, oświadczenie osoby wysoko postawionej, najczęściej
        głow
        > y
        > państwa, skierowane do ogółu _w_sprawach_wielkiej_wagi_; odezwa, apel"
        >
        > Za słownikiem języka polskiego PWN. Podkreślenie moje.
        >
        > Gdzie tu miałeś 'sprawę wielkiej wagi'?


        Widocznie Wasze frustracje są dla Prezydenta zupełnie niepotrzebnie
        "sprawą wielkiej wagi". Zupełnie też niepotrzebnie zapewnia Was
        o utrzymaniu linii polityki zagranicznej, zupełnie niepotrzebnie
        uspokaja co do zasad polityki wewnętrznej.
        Zupełnie niepotrzebnie tłumaczy na co rekonstrukcja rządu, która podobno
        tak Was niepokoi, wpływu mieć nie będzie.
        Wy zwracacie uwagę i tak wyłącznie na garnitur, łapki i scenografię.
        Macie zatem dokładnie to, co chcecie dostrzec.



        • emeryt.z.mojrzeszowa Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:21
          Widocznie Wasze frustracje są dla Prezydenta zupełnie niepotrzebnie
          "sprawą wielkiej wagi". Zupełnie też niepotrzebnie zapewnia Was
          o utrzymaniu linii polityki zagranicznej, zupełnie niepotrzebnie
          uspokaja co do zasad polityki wewnętrznej.
          Zupełnie niepotrzebnie tłumaczy na co rekonstrukcja rządu, która podobno
          tak Was niepokoi, wpływu mieć nie będzie.
          Wy zwracacie uwagę i tak wyłącznie na garnitur, łapki i scenografię.
          Macie zatem dokładnie to, co chcecie dostrzec.
          ==================================================

          Ales im wyklarowala! Dzieki i pytam czy mode uzyc Twych slow do mojej sygnaturki?
          • deszcz.jesienny Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:39
            emeryt.z.mojrzeszowa napisał:

            > Ales im wyklarowala! Dzieki i pytam czy mode uzyc Twych slow do mojej
            sygnaturk
            > i?


            Przenoszę na Ciebie prawa autorskie do nich.
            Bezpłatnie :-)
            • emeryt.z.mojrzeszowa Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:49

              dziekuje podwojnie...
              • deszcz.jesienny Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:51
                emeryt.z.mojrzeszowa napisał:

                >
                > dziekuje podwojnie...


                Napisałam wyraźnie :-)
                Albo przeniesienie praw autorskich (Twój podpis pod tekstem, a nie mój),
                albo link do całosci wypowiedzi.

                Nie ma za co dziękować :-)
          • deszcz.jesienny Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:49
            Przy okazji - podaj też link do całości wypowiedzi.
            Będzie dużo uczciwiej :-)
            • emeryt.z.mojrzeszowa Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:51

              Przy okazji - podaj też link do całości wypowiedzi.
              Będzie dużo uczciwiej :-)
              ===============================
              prosze bardzo...
              kataryna.blox.pl/2006/05/Medialny-bojkot.html
              • ave_duce Re: kataryna - hehe, ale godne zaufania źródło ;( 10.05.06, 21:54

                ;)

                emeryt.z.mojrzeszowa napisał:

                >
                > Przy okazji - podaj też link do całości wypowiedzi.
                > Będzie dużo uczciwiej :-)
                > ===============================
                > prosze bardzo...
                > kataryna.blox.pl/2006/05/Medialny-bojkot.html
                • emeryt.z.mojrzeszowa Re: kataryna - źródło lepsze niz twoje 10.05.06, 22:04

                  kataryna - hehe, ale godne zaufania źródło
                  =========================================
                  jestem pewien,ze tak mysli wiekszosc tut.forum...:-)
                  • ave_duce Re: kataryna - tchórzem podszyta... 10.05.06, 22:11
                    emeryt.z.mojrzeszowa napisał:

                    >
                    > kataryna - hehe, ale godne zaufania źródło
                    > =========================================
                    > jestem pewien,ze tak mysli wiekszosc tut.forum...:-)

                    Większośc? Poczytaj sobie wątek

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=34874675&s=0
                    ;)
        • wiewiorzasta Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:24
          deszcz.jesienny napisała:

          > Widocznie Wasze frustracje są dla Prezydenta zupełnie niepotrzebnie
          > "sprawą wielkiej wagi". Zupełnie też niepotrzebnie zapewnia Was
          > o utrzymaniu linii polityki zagranicznej, zupełnie niepotrzebnie
          > uspokaja co do zasad polityki wewnętrznej.

          Ale dlaczego ma uspokajać w jakiejkolwiek kwestii pan prezydent, skoro zawarto
          kompromis/ koalicję stulecia i słycjać o tym od trzech miesięcy czyli od tzw.
          paktu stabilizacyjnego?

          > Zupełnie niepotrzebnie tłumaczy na co rekonstrukcja rządu, która podobno
          > tak Was niepokoi, wpływu mieć nie będzie.

          Czyli pic na wodę? To po co koalicja skoro nowi wicepremierowie nie będą mieć
          nic do powiedzenia podobno?

          > Wy zwracacie uwagę i tak wyłącznie na garnitur, łapki i scenografię.
          > Macie zatem dokładnie to, co chcecie dostrzec.

          Nie wiem, jak reszta "frustratów", ale ja tylko na dźwięk nastawiona jestem,
          więc garniturki, łapki, scenografię mam gdzieś. Pomyłka w założeniu, deszczyku.
          • deszcz.jesienny Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:44
            wiewiorzasta napisała:

            a ja jednak odpowiem :-)

            > deszcz.jesienny napisała:
            >

            > Ale dlaczego ma uspokajać w jakiejkolwiek kwestii pan prezydent, skoro zawarto
            > kompromis/ koalicję stulecia i słycjać o tym od trzech miesięcy czyli od tzw.
            > paktu stabilizacyjnego?


            Dlatego, że do jakiejś części społeczeństwa nie tylko nie dotarła
            waga i powód tego (dobrze powiedziane!) kompromisu, ale - co więcej -
            fakt jego zawarcia wzbudza nieledwie histerię.


            > > Zupełnie niepotrzebnie tłumaczy na co rekonstrukcja rządu, która podobno
            > > tak Was niepokoi, wpływu mieć nie będzie.
            >
            > Czyli pic na wodę? To po co koalicja skoro nowi wicepremierowie nie będą mieć
            > nic do powiedzenia podobno?


            Dla wiekszości parlamentarnej. Dla możliwości przeprowadzenia najważniejszych
            aktów prawnych. Niech wicepremierzy się martwią czy będą mieli cos do
            powiedzenia. Nie frasuj się w ich imieniu.




            > > Wy zwracacie uwagę i tak wyłącznie na garnitur, łapki i scenografię.
            > > Macie zatem dokładnie to, co chcecie dostrzec.
            >
            > Nie wiem, jak reszta "frustratów", ale ja tylko na dźwięk nastawiona jestem,
            > więc garniturki, łapki, scenografię mam gdzieś. Pomyłka w założeniu,
            deszczyku.


            To jest jeszcze przed Tobą jakaś przyszłość.
            Wystarczy dostroić odbiornik do długości fal :-)))
            • wiewiorzasta Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 21:54
              deszcz.jesienny napisała:

              > a ja jednak odpowiem :-)

              Trudno :))))))))))))))

              > Dlatego, że do jakiejś części społeczeństwa nie tylko nie dotarła
              > waga i powód tego (dobrze powiedziane!) kompromisu, ale - co więcej -
              > fakt jego zawarcia wzbudza nieledwie histerię.

              Czyżby Kaczyńscy liczyli na to, że "orędzie" zmieni ten stan? Czyżby Kaczyńscy
              nie wierzyli w wiarę (wiem, wiem...) swojego i LPR-SO elektoratu? Ejże...
              Przecież podobno to większość.

              > Dla wiekszości parlamentarnej. Dla możliwości przeprowadzenia najważniejszych
              > aktów prawnych. Niech wicepremierzy się martwią czy będą mieli cos do
              > powiedzenia. Nie frasuj się w ich imieniu.

              Ja się frasuję we własnym imieniu. Że mieszkam w kraju, gdzie do władzy dorwali
              się nie dość, że ludzie niekompetentni, to jeszcze w dodatku ciężcy frajerzy.

              > To jest jeszcze przed Tobą jakaś przyszłość.
              > Wystarczy dostroić odbiornik do długości fal :-)))

              Radyjo nie chce za chorerę przekazywać obrazków :))))
              • deszcz.jesienny Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 22:06
                wiewiorzasta napisała:

                > deszcz.jesienny napisała:
                >
                > > a ja jednak odpowiem :-)
                >
                > Trudno :))))))))))))))

                Czasem się trzeba pomęczyć :))))


                >
                > > Dlatego, że do jakiejś części społeczeństwa nie tylko nie dotarła
                > > waga i powód tego (dobrze powiedziane!) kompromisu, ale - co więcej -
                > > fakt jego zawarcia wzbudza nieledwie histerię.
                >
                > Czyżby Kaczyńscy liczyli na to, że "orędzie" zmieni ten stan?


                Tego nie wiem.

                >Czyżby Kaczyńscy
                > nie wierzyli w wiarę (wiem, wiem...) swojego i LPR-SO elektoratu? Ejże...
                > Przecież podobno to większość.


                Myślę, że Prezydent bardziej mowił do Ciebie niż do nich.
                Wbrew temu, co sądzisz.

                >
                > > Dla wiekszości parlamentarnej. Dla możliwości przeprowadzenia najważniejs
                > zych
                > > aktów prawnych. Niech wicepremierzy się martwią czy będą mieli cos do
                > > powiedzenia. Nie frasuj się w ich imieniu.
                >
                > Ja się frasuję we własnym imieniu. Że mieszkam w kraju, gdzie do władzy
                dorwali
                > się nie dość, że ludzie niekompetentni, to jeszcze w dodatku ciężcy frajerzy.


                Mogę Ci jedynie pradzić, byś na jakiś czas zawiesiła swój frasunek,
                albo zaczęła się frasować czyms innym, jeśli bez frasunku byłoby
                Ci nieswojo.

                >
                > > To jest jeszcze przed Tobą jakaś przyszłość.
                > > Wystarczy dostroić odbiornik do długości fal :-)))
                >
                > Radyjo nie chce za chorerę przekazywać obrazków :))))


                To my mówimy o Radyju? Myślałam, że o dzisiejszym orędziu w TV.
                Nie wiedziałam, że było również w Radyju, bo go nigdy nie słucham.
                Ale podobno obrazki nie mają dla Ciebie znaczenia (dobrze pamiętam?).

                • wiewiorzasta Re: Definicja orędzia! 10.05.06, 22:44
                  deszcz.jesienny napisała:

                  > Tego nie wiem.

                  To kto ma wiedzieć? :(

                  > Myślę, że Prezydent bardziej mowił do Ciebie niż do nich.
                  > Wbrew temu, co sądzisz.

                  To ma być _prezydent_, a nie kabaret, do chorery! Ja sobie nie życzę takich
                  przekazów.

                  > Mogę Ci jedynie pradzić, byś na jakiś czas zawiesiła swój frasunek,
                  > albo zaczęła się frasować czyms innym, jeśli bez frasunku byłoby
                  > Ci nieswojo.

                  Wolę się nie frasować, ale to silniejsze ode mnie ostatnio, niestety.
                  Rzeczywistość skrzeczy... Ale dziękuję za dobrą radę i (chyba?) troskę :))

                  > To my mówimy o Radyju? Myślałam, że o dzisiejszym orędziu w TV.
                  > Nie wiedziałam, że było również w Radyju, bo go nigdy nie słucham.
                  > Ale podobno obrazki nie mają dla Ciebie znaczenia (dobrze pamiętam?).

                  Była mowa o obrazkach, które mnie podobno mają najbardziej wzruszać. A obrazków
                  nie odbieram, więc nie widząc nie wzruszają mnie ani mankieciki, ani łapki
                  przybite do stolika, ani inne takie. I tyle w temacie obrazków.

                  Acha - to nie to Radyjo było, co to myślisz, że było :)))

                  Kolorowych snów :)
        • b.krakus znaczy - tłumacząc z kaczego na nasze: 10.05.06, 21:55
          drodzy rodacy i zagraniczniacy - nie lękajcie się aż tak bardzo tych naszych
          cud koalicjantów, bo jak na razie, to jeszcze udaje się nam z bratem trzymać
          ich jakoś w ryzach…
      • marouder I w ktorym miejscu Kaczka Lech zwracal sie do 10.05.06, 22:34
        ogolu??
        Odnioslem wrazenie, ze to bylo uspokajajco-optymizujace przemowienie do ogolu Pisuarow polskich.


        wiewiorzasta napisała:

        > "Uroczyste oznajmienie, oświadczenie osoby wysoko postawionej, najczęściej głow
        > y
        > państwa, skierowane do ogółu _w_sprawach_wielkiej_wagi_; odezwa, apel"
        >
        > Za słownikiem języka polskiego PWN. Podkreślenie moje.
        >
        > Gdzie tu miałeś 'sprawę wielkiej wagi'?
        >
    • karlin Ich rozterki będą rosły 10.05.06, 21:04
      Tym bardziej, im bardziej mały będzie im się Prezydent wydawał.

      :)
    • ave_duce Re: Drodzy frustraci! Orędzie? To ciamkanie 10.05.06, 21:47
      to niby było orędzie? W dodatku niczego NOWEGO i WAŻNEGO w tym pseudoorędziu ten
      pseudoprezydent nie wyciamkał...

      Żenada...

      eric_theodore_cartman napisał:

      > Takie rozterki czekają was przez kolejne 4 lata przy każdym orędziu
      > prezydenckim. Być może dłużej, ale na pewno nie krócej. Jestem z tego powodu
      > pełen Schadenfreude!
      • x2468 Re: Drodzy frustraci! Orędzie? To ciamkanie 10.05.06, 22:01
        Owszem bylo.Sciema dla ludu ciemnego.Czyli nihil novi.Slowa te same co
        zwykle,czyli placz nad przwrotna PO.Tusk wiadomo,pistoletami zmusil swoje
        ofiary( to okreslenie wyjatkowo pasuje do kaczorkow) do podpisania umowy z
        przestepca.I tu nastapila cudowna odmiana.Przestepca powiedzial ze przestepca
        nie bedzie i nie jest.Moze to jet pomysl na tanie panstwo.Kaczynski porozmawia z
        tymi co w wiezieniach,oni pod jego i Rydzyka wplywem powiedza ze juz sie
        porawili i mozna zlikwidowac wiezienia.Taki np Peczak czy Rywin.Zawsze mowili ze
        nie sa przestepcami.Wiec nie sa. Wypuscic i w ministry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja