Życie stało się weselsze (...), szczęśliwsze?

12.05.06, 13:02
... powiedział mi w rozmowie (przy kawie z miodem robionej a la Sobieski, to
ślad po pobycie w Wiedniu) wnuczek Maciej.
Dlaczego? Ano, wnuczek twierdzi, że przywilejów (emerytur, odznaczeń,
darmowych biletów etc.) ludziom lewicy władze i tak nie odbiorą ("bo jest
jeszcze Trybunał w Strasburgu" - parafraza króla Fryderyka II), a tak to mamy
zapewnioną codzienną dawkę śmiechu: z premierem "graćas" i "yes, yes, yes", z
diabełkiem na Woronicza, z dwugłową ikoną IV RP (a śmieliśmy się kiedyś z
godła Rosjan...).

"Życie stało się piękniejsze, życie stało się szczęśliwsze" - pisał Józef
Stalin w motcie do pierwszej radzieckiej książce kucharskiej (wydanej z
inicjatywy Mikojana w początku lat 30-tych). Trudno się pod tym nie podpisać,
jakkolwiek negatywnie nastawionym by się nie było do PiS ...
    • emerytka2006 Re: Życie stało się weselsze (...), szczęśliwsze? 12.05.06, 15:38
      > "Życie stało się piękniejsze, życie stało się szczęśliwsze" - pisał Józef
      > Stalin w motcie do pierwszej radzieckiej książce kucharskiej (wydanej z
      > inicjatywy Mikojana w początku lat 30-tych).

      Nadmienię tylko, że moja k.p. mamusia kupiła sobie pierwsze wydanie tej ksiażki
      we Lwowie (w 1940 albo 41 roku). Strasznie byliśmy dumni (w czasach PRL), że
      mamy ten wstępniak Stalina i nawet mój syn (!) chwalił się kiedyś w szkole, że
      go posiada (za co dostał w skórę od kolegów, dewotów). Niestety, w trakcie
      jednej z wielu przeprowaszej mamusia zagubiła tę książczyznę...
      • gat45 Re: Życie stało się weselsze (...), szczęśliwsze? 12.05.06, 15:55
        Stalinowska ksiazka kucharska : dostalam te ksiazke w spusciznie po
        Przodkiniach i teraz pokazuje za pieniadze [mlodziez szkolna i wojskowi w
        sluzbie czynnej placa polowe]. Niestety w oryginale, a znajomosc czytania
        grazdanki w narodzie maleje, bo poza mottem Generalissimusa sa pasaze we
        wstepie, ze paluszki lizac...

        A w ogole : czy to bedzie watek kulinarny, o wplywie Dzugaszwilego na rodzima
        kulture stolow [w tym okraglych], czy moze o poszukiwaniu powodow do radosci w
        obecnej sytuacji ? To ostatnie ambitnym wielce byloby....

        Ale moze warto sie porwac na taki temat ? Kilka lat temu we Francji zrobila
        furore ksiazeczka zatytulowana "Pierwszy lyczek piwa". Skladala sie z listy
        wyjatkowo przyjemnych chwil, jak na przyklad tytulowy pierwszy lyczek dla
        pragnionego w upalne sierpniowe popoludnie. Mala rzecz, latwo dostepna, a
        przyjemnosc ponoc ogromna [pisze "ponoc", bo osbiscie za piwem nie przepadam].

        Bo to wymieniamy : a] ..... No wlasnie ? Co nas moze cieszyc ? Ot tak sobie,
        bez namyslu ?

    • sklerotycznylud Bedzie jeszcze weselej jak zapiszesz 12.05.06, 15:41
      sie do PiS. Nie lekaj sie.
      • emerytka2006 Do PiS chce się zapisać mój przyjaciel-ubek 12.05.06, 15:46
        ... ja w UB nie pracowałam, więc nie mam co liczyć, że mnie do PiSu przyjmą...
        • sklerotycznylud Ladnych masz znajomych, 12.05.06, 15:52
          Twoj przyjaciel ubek zostal juz namierzony. Przesluchujemy go. Ma pelne portki i sypie swoich kolesi.
          • emerytka2006 A wiesz, tak sobie pomyślałam... 12.05.06, 15:54
            ... że ten "mój przyjaciel ubek" to dobre na tytuł książki o ciężkich (ale
            jakże ciekawych!) czasach PRL, coś w rodzaju "mojego przyjaciela króla" Józefa
            Hena...
Pełna wersja