Nie lubicie już Ukraińców, Polacy?

13.05.06, 00:31
... a przecież w zeszłym roku jeszcze wszyscy dostawali na
forum "pomarańczycy" (tylko ja pisałam, że powinien wygrać Janukowycz -
zmieszano mnie z błotem, a wyszło na moje!).
No i jak teraz osbędą się uroczystości w Pawłokomie, to się obrazicie,
prawda? A mówiłam, żeby uważniej czytać programy wyborcze... Gdybyście to
zrobili wiedzielibyście, że Kaczyńscy z żadnej endecji się nie wywodzą (ich
matka pisała doktorat nie o Dmowskim, a o Lipskim), tylko z czystej krwi
piłsudczyzny, co to samostijną Ukrainę chciała na przekór Rosji budować.
I teraz np. taki PinkLLoyd ma problem - jak Kaczyński przeprosi, to nie jego
prezydent. Żenada, moi drodzy! Trzeba się przygotowywać również z zagadnień
międzynarodowych...

Osobiście od lat lansuję tu tezę, że powinniśmy mniej emocji wkładać w
rozmowy o historii. Pochodzę z terenów Małopolski Wschodniej (Stanisławów) i
akurat ja mogłabym wieszać psy na "chochołów". Ale tego nie robię - wiem, że
nawet dla miłośników UPA 17 września był wyzwoleniem i nawet jeślibym tysiąc
razy skrytykowała okoliczności zajęcia Hałyczyny przez Sowietów nikogo nie
przekonam. Co najwyżej mogę dostać kuflem piwa we lwowskiej kawiarni (a życie
mi jeszcze miłe, oj miłe) od weterana SS-Galizien.

Tak więc ty Pinkusiu (jakie żydowskie imię!) lepiej nie marudź i stawaj w
Pawłokomie do tego pojednania (może nawet zrobisz sobie zdjęcie z
Juszczenką?).
Wybierałeś, więc masz co masz...
    • kropek_oxford Nie tylko ty. Ja w UK spotykam zbyt wielu 13.05.06, 01:51
      Ukraincow z SS Galizia. I zbyt czesto widze graty ozdobione tryzubem:)))
      Pamaranczy jakos znacznie mniej.
    • emeryt.z.mojrzeszowa [...] 14.05.06, 09:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • andrzej.sawa Re: Nie lubicie już Ukraińców, Polacy? 14.05.06, 09:53
        W okolicach 80 roku byłem parę razy we Lwowie i okolicach i nikt tam nie
        wspominał jakiegoś wyzwolenia 17 września,a wręcz przeciwnie kilka razy z
        nostalgią mówiono o Polsce.
        • asienka32 Re: Nie lubicie już Ukraińców, Polacy? 14.05.06, 10:09
          Ja byłam we Lwowie 2 tygodnie temu i nie ma tak już prawie żadnych śladow
          polskości, a Polacy są tak samo traktowani jak wycieczki niemieckie w Gdańsku.
          Lwów to jeden wielki syf i ruina /pisze o starym mieście/, elewacje domów
          remontowane były jeszcze za czasów Polski, w centrum Lwowa woda włączona jest
          przez 3h rano i 3h wieczorem.

          Nostalgii za Polską nie ma, odnawianie cmentarza Orląt odbywało się w wielkich
          bólach. Niemniej na cmentarzu stoi pomnik Polakom poległym za ojczyznę w wojnie
          polsko-ukraińskiej, co uważam za duży gest ze strony Ukraińców.
          Na cmentarzu Łyczakowskim stare zabytkowe pomniki/kapliczki polskie zastawiane
          były płytami czerwonych towarzyszy, ogólnie cmentarz wygląda jak ruina /chętnym
          mogę przysłac kilka fotek/
          Jedyny oprócz cmentarza polski akcent to pomnik Mickiewicza stojący na rondzie,
          do którego nie ma dojscia /chyba że ktos sie odważy na karkołomny slalom
          pomiędzy samochopdami/
          Oprocz tego jedna z głównych ulic Lwowa nazywa się ul. Stefana BAndery, w
          centrum stawiany jest wielki pomnik Bandery.
          Dlatego też z tą nostalgią za Polakami uważałabym ...
          Niemniej z Ukraina jako najbliższym sąsiadem powinnismy życ w zgodzie, to
          ogromny rynek zbytu /żywnośc niemalże w 100 proc. importują/, niestety tylko do
          czasu wejścia Polski do układu z Schengen.
          Uważam, ze nie ma sensu upokarzać Ukraińcow z powodu Wołynia tylko budować
          wzajemne relacje bez oglądania się do tyłu. Szczególnie, ze Ukraińcy w
          przeciwieństwie o Rosjan nie wypierają się historii.
          • andrzej.sawa Re: Nie lubicie już Ukraińców, Polacy? 14.05.06, 10:30
            I dlatego napisałem,bo sprawa nie jest prosta.Zresztą podobno Lwów,to jak mówią
            inna sprawa.
      • henryk.log Re: Nie lubicie już Ukraińców, Polacy? 14.05.06, 10:14
        Autor: camille_pissarro
        .....
        Jan Tadeusz Stanisławski
        MNIEMANOLOGIA STOSOWANA
        Krótki Kurs z wypisami

        Wydawnictwo "Zebra"
        Warszawa 1991 r.
        Wydanie I
        Objętość - 174 strony
        Format - 12 cm x 18,5 cm
        Okładka - miękka, lakierowana

        "Otrzymujecie Państwo książkę niezwykłą, powstałą w gabinecie uczonego o
        ugruntowanej sławie "zarówno w kraju jak i zagranicą", jak zwykle w takich
        wypadkach twierdzą dziennikarze; książkę, w której natężone skupienie
        intelektualisty walczy o lepsze z zabawnym roztargnieniem człowieka sztuki. I to
        sztuki niezwykłej: Sztuki Zabawnego Słowa. Bo jak powiada Autor "Na początku był
        Kawał, a Kawał był w Całości, a Całość była w Kawałach" ( str. 87 ). To
        zaskakujące swą prostotą spostrzeżenie ociera się o genialność. I to tak się
        ociera, że iskry lecą. A przecież pamiętamy z marksizmu-leninizmu, że z iskry
        wybuchnie płomień. Ten płomień miałem przyjemność obserwować przez wiele, wiele
        lat, w ciągu wielu wieczorów kabaretowych, gdy iskry rzucane przez Prof.
        Stanisławskiego wzniecały świetliste salwy braw, ogniste wybuchy śmiechu, a
        płomień pożądania ogarniał mężatki, wdowy i panienki, łącznie z obecną żoną
        Profesora.
        Były wczesne lata 70., gdy Janek Stanisławski przystał do Egidy już po karierze
        w Stodole, w STS-ie, w Jamniku, mniej znanym kabarecie uniwersyteckim. Wniósł do
        małej salki przy Chmielnej ( przejściowo: Rutkowskiego ) kostyczność akademika i
        horyzonty filozofa. Jego refreny: "Narzekać jeszcze nie ma na co", "Z jednej
        strony śmiech szalony, z drugiej strony gorzka łza", "O raju - wódka w sprayu"
        trafiały w sedno problematyki jako takiej i takiej jakiej. Jego wykłady o
        wyższości Jednych Świąt nad Innymi Świętami i odwrotnie uzupełniały skąpą wiedzę
        ówczesnych roczników studenckich, a złote myśli formułowane ze szczodrobliwością
        Pascala stawały jako drogowskazy moralne przed osłupiałą widownią, że przytoczę:
        ..."nie trzeba być żółtkiem, aby wiedzieć, że ścieranie się z cukrem nie należy
        do przyjemności" ( str. 116 ), czy też: "...tolerancji można się uczyć nawet z
        książki kucharskiej" ( str. 101 ), albo i to: "Jeżeli pędzi się inteligencję,
        inteligencja pędzi bimber..." ( str. 95 ) itd., itp. Takich perełek znajdziecie
        Państwo w tej książce całe mnóstwo. Nic tylko nizać na nitkę pamięci i korzystać
        w stosownych sytuacjach.
        Mniemanologia - tak bowiem nazwał Profesor przedmiot swych badań - weszła na
        stałe do światowego dorobku humorystycznej humanistyki, zaś tytuł mniemanologa
        dyplomowanego przynosi intelektualny zaszczyt wyznaczonym przez Prof.
        Stanisławskiego pracownikom wielu pionów i poziomów.
        Przy wszystkich jednak komplementach jakimi można obdarować Autora i Jego dzieło
        należy się Czytelnikom ostrzeżenie:Uważajcie, co czytacie!
        I to by było na przodzie, bo na tyle jest co innego.
        JAN PIETRZAK

        SPIS RZECZY:

        CZĘŚĆ I
        Śmiertelnie obrażeni czyli Prolegomena do Wszelkiej Mniemanologii
        CZĘŚĆ II
        Mniemanologia Stosowana ( stenogramy wykładów )

        CYKL: O WYŻSZOŚCI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA NAD ŚWIĘTAMI WIELKIEJNOCY
        Winda
        Kto kogo
        Rybia dola
        Ptaki
        Historia
        Tata z mamą
        Pornografia, jej dzieje i kultura
        Kultura i kalarepa
        Moderne
        Sztuka
        Zupa grzybowa
        Nać
        Zapomniał wół
        Łyse kobiety
        Ekonomika prawdy
        Kawały
        Za darmo
        Warto wiedzieć
        Inteligencja czyli punkt zbiorowego żywienia
        Tolerancja
        Nyski
        Polubownie, opłacalnie i słusznie

        CYKL: O WYŻSZOŚCI ŚWIĄT WIELKIEJNOCY NAD ŚWIĘTAMI BOŻEGO NARODZENIA
        Dlaczego
        Jajko Kolumba
        Wykluwanie
        Wiosna Raz
        Wiosna Dwa
        Wiosna Trzy
        Wiosna Cztery
        Wiosna Pięć
        Wiosna Sześć
        Wiosna Siedem
        Koniec wiosny czyli Jesień
        Orędzie Noworoczne

        CZĘŚĆ III
        Wypisy z literatury mniemanologicznej
        Hotel w Opałach
        Nasza poczciwa walka klasowa ( fragment większej całości )
        Pierwszy dzień jesieni

        CZĘŚĆ IV
        Posłowie czyli Polska z lotu ptaka
        Polska z lotu ptaka

        Na okładce widać minimalne zarysowania i otarcia. Krawędzie są lekko
        wystrzępione. Prawy górny róg okładki jest lekko załamany. Z książką stanowczo
        należy obchodzić się bardzo ostrożnie, ponieważ klejenie jest na tyle delikatne,
        że przy nazbyt intensywnym rozłożeniu książki kartki zaczynają oddzielać się od
        grzbietu - widać to na kilku pierwszych stronach, z których pierwsze dwie
        istnieją już niestety oddzielnie, a kilka kolejnych wykazuje tendencje do
        odklejenia się w niedługim czasie. Poza tym stan książki jest bardzo dobry.


        Zapraszam do licytacji i życzę wesołych zakupów!!! :)
        ....
    • krystian71 nastepna nieudana prowokacja pani B. 14.05.06, 09:57

      • asienka32 Re: nastepna nieudana prowokacja pani B. 14.05.06, 10:09
        dlaczego pani B.?
        • krystian71 bo tak 14.05.06, 10:14

Pełna wersja