Demonstracje nazwijmy uczciwie: antydemokratyczne!

13.05.06, 08:11
Fala antyrządowych demonstracji młodzieży
Renata Czeladko, Tomasz Kwaśniewski 13-05-2006, ostatnia aktualizacja 13-05-
2006 07:58

"Jesteśmy wściekli" - taki wpis pojawił się w nocy z 5 na 6 maja na
Gronie.net. Ruszyła fala frustracji wywołana wejściem do rządu Leppera i
Giertycha. Przez internet młodzi ludzie skrzykują się na marsze antyrządowe.


Do tej pory odbyły się trzy spontaniczne, zorganizowane przez uczniów i
studentów manifestacje.

6 maja pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie demonstrowało 200 osób.

9 maja w "Studenckim Marszu Antyrządowym" z Uniwersytetu Warszawskiego pod
Sejm przemaszerowało 2000 osób.

11 maja w Łodzi manifestowało ok. 300 osób.

Kolejne demonstracje w sobotę, niedzielę i poniedziałek.

Manifestacje organizują uczniowie i studenci niezwiązani z żadną partią.

"Studencki Marsz Antyrządowy" to dzieło Andrzeja Pałysa, studenta III roku
historii sztuki na UW. Łódzką manifestację zorganizował nieformalny "Układ na
rzecz wolnej edukacji", który zawiązali studenci wydziałów humanistycznych
Uniwersytetu Łódzkiego.

- Chcemy, by szkoła otwierała ludziom umysły, wychowywała w duchu tolerancji
i zrozumienia innych kultur, a Roman Giertych tego nie gwarantuje - mówił na
czwartkowej demonstracji w Łodzi Jarosław Kubiak z "Układu".

- Manifestacje, które teraz obserwujemy, to pierwszy moment, w którym do
młodzieży dotarło, że to, co dzieje się w kraju, dotyka ich osobiście - mówi
dr Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Charyzmatyczny Roman

Spontaniczne manifestacje zawsze zaczynają się od zdarzenia, które wywołuje
wielkie emocje.

Tak było zaraz po śmierci Jana Pawła II, gdy w Krakowie za pomocą forów
internetowych, maili i SMS-ów skrzyknęło się ponad 100 tys. osób, które potem
ruszyły ulicami w przejmującym marszu.

Tak samo jest i teraz, choć oczywiście nie na taką skalę.

Andrzej Pałys organizator "Studenckiego Marszu Antyrządowego": - Charyzma
Romana sprawiła, że ludzie zaczęli działać. Do tej pory swoją energią
oddziaływał tylko na Młodzież Wszechpolską, teraz zmobilizował tych, którzy
nie podzielają jego poglądów. Justyna Dziewota-Jabłońska, studentka IV roku
historii sztuki i stosunków międzynarodowych na UW, pomagając w organizacji
warszawskiej demonstracji, wysłała ponad 300 maili: - Rozsyłając informację,
wiedziałam, że musi się w niej pojawić nazwisko Romana Giertycha. On jest
osobą, która wywołuje emocje - albo się go bosko wielbi, albo nienawidzi.

Marta Szymańska, studentka I roku białorutenistyki na UW, dostała informację
o demonstracji i rozesłała ją do znajomych: - To był odruch. Zazwyczaj nie
rozsyłam takich rzeczy, ale tym razem zadziałałam, bo nie chcę, żeby tak źle
kojarząca się osoba jak Roman Giertych zajmowała się edukacją.

Przekaż dalej

Mechanizm rodzenia się demonstracji zawsze jest podobny. - Ktoś wpada na
pomysł i rzuca go na jakimś internetowym forum. Jeżeli sprawa budzi emocje,
wiadomość zaczyna się powielać na kolejnych stronach. Rusza lawina - opowiada
Adrian, 30-letni bioinformatyk, który w internecie funkcjonuje
jako "centrolew". Jego wpisy nagłaśniające antyrządowe demonstracje można
znaleźć na przeróżnych internetowych forach.

W przypadku nominacji Giertycha pierwsze informacje o rodzących się
demonstracjach pojawiły się w internecie już 6 maja, dzień po nominacji.

- Potem ktoś wędruje do magistratu i załatwia formalności. W internecie
pojawia się data i miejsce demonstracji - tłumaczy dalej Adrian. - Inni się
podłączają. Nikt nie pyta, kto jest organizatorem. Najważniejsze, że można
przyjść i wyrazić własne emocje.

Ludzie zaczynają wysyłać do znajomych SMS-y i maile z datą manifestacji.

ŹRÓDŁO:



- Korzystałam z tej samej drogi, którą informuję znajomych o kolokwiach.
Wiadomość przekazałam też młodszej siostrze. Ona rozesłała ją wśród
licealistów - mówi Justyna Dziewota-Jabłońska.

Na każdym mailu, który wysłała Justyna, był dopisek "przekaż dalej".

Informacja zatacza coraz szersze kręgi i powoli obrasta w dodatkowe elementy.
Suchy mail o wtorkowej warszawskiej demonstracji, przez kolejne kilka dni
obrósł w różne dopiski: ktoś dopisał, że nie można pozwolić, żeby na Polskę
patrzono jak na kraj populistów, nacjonalistów i zacofania, ktoś - by na znak
protestu przypiąć niebieskie wstążki.

- Internet daje błyskawiczną możliwość weryfikacji, czy wiadomość o
demonstracji się rozchodzi. Ludzie nabierają pewności, że inni też chcą
przyjść i dlatego sami decydują się wziąć w niej udział - uważa dr Anna Giza-
Poleszczuk.

Digital divide

Tygodniowo na www.spieprzajdziadu.com. zagląda 15 tys. osób. Od kiedy Roman
Giertych został ministrem edukacji, liczba wejść zwiększyła się dwukrotnie.
("Spieprzaj dziadu" to słowa Lecha Kaczyńskiego. W 2002 r., gdy kandydował na
prezydenta Warszawy, zastąpili mu drogę bezrobotni i dopytywali, co rząd robi
dla bezrobotnych. Kaczyński najpierw tłumaczył, że jest z opozycji, a potem
powiedział owe słowa.)

- "Spieprzaj dziadu" to hasło, którym intuicyjnie posługują się w internecie
niezadowoleni z rządów. Gdy wpisze się je w wyszukiwarkę, moja strona
wyskakuje jako jedna z pierwszych. Stworzyłem ją, żeby nie przyglądać się
biernie złym decyzjom rządu. To mój sprzeciw - opowiada 30-letni Adam, twórca
strony, który na co dzień pracuje w dziale informatycznym dużej warszawskiej
firmy.

Informacja o powstającej w Warszawie demonstracji dotarła na
www.spieprzajdziadu.com 7 maja tuż przed północą. Przesłał ją internauta
Adept.

Wiadomość natychmiast pojawiła się na stronie.

We wtorek 9 maja na www.spieprzajdziadu.com można już było przeczytać, że
kolejne demonstracje odbędą się w Łodzi, Krakowie, Warszawie, Szczecinie,
Katowicach i Gdańsku. W środę dołączyły kolejne miasta: Poznań, Wrocław,
Częstochowa, Rzeszów.

- Od kilku lat internet na Zachodzie postrzegany jest jako bardzo cenne
narzędzie demokracji. Głównie dzięki temu, że umożliwia łatwe i tanie
nawiązanie dialogu między nadawcami informacji a jej odbiorcami. Ludzie
dzięki internetowi ludzie dowiadują się o istnieniu innych, o podobnych
przekonaniach. To dopinguje do działania. Niestety, głównym ograniczeniem w
Polsce jest wciąż "digital divide", czyli wykluczenie z ruchów społecznych
osób niemających dostępu do internetu. W chwili obecnej - dwóch trzecich
społeczeństwa - mówi Leszek Olszański, redaktor portalu Gazeta.pl i autor
książki "Dziennikarstwo internetowe".



Kolejne demonstracje antyrządowe:

Częstochowa - sobota, 13.05, 12.00 pod Urzędem Miasta.

Gdańsk - sobota, 13.05, 12.00 Dworzec Główny

Katowice - sobota, 13.05, 12.00 Teatr Wyspiańskiego

Katowice - poniedziałek, 15.05, 14.00 Rynek

Kraków - sobota, 13.05, 12.00 pod Ratuszem

Poznań - sobota, 13.05, 12.00 Stary Rynek

Rzeszów - sobota, 13.05, 12.00 Rynek


Szczecin - sobota, 13.05, 12.00 plac Lotników

Warszawa - sobota, 13.05, 12.00 pod Sejmem

Warszawa - sobota, 13.05, 14.00 plac Zamkowy

Wrocław - niedziela, 14.05, 15.00 Rynek

źródło: www.spieprzajdziadu.com

    • pawka.morozow boją się CBA i młodzież na szaniec rzucają 13.05.06, 08:15
      były uczciwe i demokratyczne wybory.
      Wygrały te partie i weszły do parlamentu,które wyborcy uznali za najbardziej im
      odpowiadające, a te które nie weszły do parlamentu : PD i SdPL wyborcy
      Polacy,Naród uznali za partie niepoważne ,które nie będą działały w ich
      interesie.
      I oto okazuje się ,że w XXI wieku,w sercu europy, w państwie należącym do UE
      można wzywać do zmiany rządu,który pochodzi wprost od wyborców.
      Najoczywistsza konkluzja to taka,że skoro nie wygrali ci którzy mieli wygrać,a
      wygrali wybory ci którzy cieszą się zaufaniem wyborców,to trzeba to zmienić.
      Najlepiej rzucić na szaniec zindoktrynowaną młodzież.
      • witek.bis Re: boją się CBA i młodzież na szaniec rzucają 13.05.06, 09:26
        To zupełnie jak w marcu '68. Tylko, że wtedy podobno bali się Moczara. Dopiero
        aktyw robotniczy wytłumaczył im, że uczciwi nie mają się czego bać.
      • iza.bella.iza co ty wiesz o demokracji, komsomolcu??? 13.05.06, 11:13
        pawka.morozow napisała:


        > I oto okazuje się ,że w XXI wieku,w sercu europy, w państwie należącym do UE
        > można wzywać do zmiany rządu,który pochodzi wprost od wyborców.
        > Najoczywistsza konkluzja to taka,że skoro nie wygrali ci którzy mieli
        wygrać,a
        > wygrali wybory ci którzy cieszą się zaufaniem wyborców,to trzeba to zmienić.
        > Najlepiej rzucić na szaniec zindoktrynowaną młodzież.


        "Ludowej demokracji" rodem z ZSRR z prawdziwą demokracją nie mają nic
        wspólnego, pyskaczu od Leppera!

      • nie_trawie_glupcow Jakbym Gomulke i Jaruzela slyszal: ta wspaniala 13.05.06, 11:44
        polska mlodziez, tyle ze przez wrazych agentow oglupiona... Ciekawe, jak dlugie
        doswiadczenie akademickie posiadasz, by studentom odmawiac doroslosci i
        swiadomosci?
    • wiewiorzasta Zieeeeew.... 13.05.06, 10:43
      Kiedy ci się znudzi?

      Jak wybrany demokratycznie Dorn wyśle policję na studentów?
      • pawka.morozow pozdrawiam wiewiórko ! 13.05.06, 11:30
        eh, oczywiście że dopuszczam że mogę nie mieć racji,nie uważam się za
        nieomylnego !
        :))))
        niemniej w demokracji uważam że zarówno ja ,jak i młodzieżówka PD i seniorzy PD
        mają prawo do swojego zdania.I oto każdy z nas wyraża swoje zdanie!
        W ten sposób budujemy realny pluralizm,a nie zadekretowany odgórnie.
        Pozdrawiam maniefestujących muminków-kombatantów!
        • b.krakus a pamietasz jak kaczki 13.05.06, 11:32
          paliły kukłę demokratycznie wybranego prezydenta?
        • wiewiorzasta A wyrażaj swoje zdanie, ale strasznie nudny jesteś 13.05.06, 11:37
          po trzydziestym wątku na jedno kopyto...
          • pawka.morozow oj nie zawsze! 13.05.06, 11:45
            wiewiórko, może nudny jestem na jedno kopyto w sprawach demonstracji,
            ale w innych sprawach naprawdę mam pluralistyczne podejście.
            Chciałbym zauważyć że ja raczej skłaniam się do nieco ironicznego komentowania
            demonstracji,niż do dezawuowania ich.
            gdyby jakikolwiek minister,polityk (nawet Koń) próbował wam zabronić
            demonstrować to wyszedłbym zza swojej klawiatury i powiedziałbym :
            nielzja do takiej osoby!
            myślę że nawet tak niedoskonała istota jak pawka.morozow może mieć jakieś
            szczątkowe życie wewnętrzne o większym stopniu komplikacji niż
            jednobrowarkowiec, o którym to życiu tzw. wewnętrznym powinnaś wiedzieć bo w
            tym wątku są i twoje wypowiedzi wiewióreczko!
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26878820&a=26974064
      • haen1950 Pisiorom proponuję demokratyczną . 13.05.06, 11:36
        kontrdemonstrację w obronie Jego Światobliwości Rydzyka i CBA. RM da wytyczne,
        rozesle też słuszne hasła: syjoniści do Syjonu, inteligenci do piór, studenci
        do nauki. Już nie trzeba tylko zatapiać platformy. Ludwik da ochronę i
        przewodników, Stocznia Gdańska sfinansuje imprezę. Bedzie bogobojnie i
        demokratycznie.
        Dobrym hasłem bedzie też Rodziny RM, PiS, Samoobrona i LPR łączcie się".
        Kongres zjednoczeniowy rozwiaze problemy Jarka z Koalicjantami. Trzeba brać
        dobre przykłady z historii jak ten w 1948r dot PPR i PPS. Nawet zaproponuję
        nazwę - "Rodzina Polska Ojca Rydzyka".
    • pawka.morozow młodzież na ulice, a Borowski z Sobotką koalicję 13.05.06, 18:00
      rzucili młodziez na ulice, żeby robiły ferment , a kamery zagranicznych
      telewizji miało co filmować , jak bronią się przed kaczofaszyzmem , sami pichcą
      koalicję Borowski już nie jest zrażony do Sobotki,Oleksego,Millera i Pęczaka.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3343025.html
      a społeczeństwu zaserwują ten pasztet ozdobiony landrynkowatą PD, która ma
      władzę w mediach i liczą że młodzież na ulicach nie zauważy tej manipulacji.
      Zauważy,zauważy!
      młodzież musi się wyszumieć,ale potem przejrzy że Hausner z Onyszkiewiczem
      Sobotkę i Czarzastego im wciskają!
      • krystian71 GW koordynowala ten ruch spoleczny,Jaki jest efekt 13.05.06, 18:03

    • ford.prefect wręcz przeciwnie 13.05.06, 19:11
      To są jak najbardziej demokratyczne manifestacje! Nikt przecież nie twierdzi, że Giertych czy Lepper nie mają prawa zasiadać w rządzie - w/g uczestników oni się do tego nie nadają po prostu. A to jednak różnica, nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja