markus.kembi
13.05.06, 11:34
Zaczęło się od tego, że były rozrabiacz stadionowy i działacz "Młodzieży
Wszechpolskiej" został ministrem gospodarki morskiej i rybołówstwa.
grafika.redakcja.pl/wydania.okladka.aspx/500/0/dziennik/1146863897602.jpg
Następnie wiceministrem sportu został inny zadymiarz, ale juz nie stadionowy -
a przecież do tego ministerstwa to raczej jeśli już chuligana, to stadionowego
powinno się oddelegować, w końcu lepiej wiedziałby jak zwalczać stadionowy
bandytyzm. Ale z drugiej strony to też nie taki zwykły bojówkarz, tylko sam
szef MW (w latach 2004-2005).
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3342224.html
Ale to jeszcze nic - "Prawo" i "Sprawiedliwość" forsuje na stanowisko szefa
Centralnego Biura Antykorupcyjnego swojego posła, Mariusza Kamińskiego. Pan
Kamiński był w przeszłości przywódcą bojówki o nazwie "Liga Republikańska".
pl.wikipedia.org/wiki/Liga_Republika%C5%84ska
Czy koalicja rządząca nie ma już w swoich szeregach spokojnych, zrównoważonych
młodych ludzi? Dlaczego nie mogą postawić na kogoś, kto spierał się na
argumenty, nie przewodził demonstracjom, pikietom i nie wywodzi się z
organizacji, której członkowie nie potrafią inaczej protestować, niż krzycząc,
niszcząc, demolując, miotając jajkami, kamieniami i wulgarnymi wyzwiskami, a w
skrajnych przypadkach - bijąc?