Ilez patosu...

13.05.06, 13:36
dostrzegam zrównywanie ekscesów w Pawłokomie z tym co sie działo na Wołyniu,
Podolu, Galicji...
Wszyscy mowią o "trudnej historii" ale nikt do konca nie mowi, nie dopowiada
co to własciwie znaczy i czym jest ta nasza polsko-ukrainska trudna historia.
Cały czas drazni ucho twierdzenie o dwóch stronach tego samego medalu, ze po
obu stronach były zbrodnie i odwety. To niewatpliwie prawda ale i skala i
motywy były zupelnie inne. Jakby sie nasz prezydent rozpędził moglby od razu
przeprosic Ukrainców za polskie samoobrony chlopskie, ktore takze, o zgrozo
zabijały Ukraińców! I to pewnie jest ta druga strona medalu. Po jednej
zwierzęta z UPA po drugiej polska samoobrona miejscowych wieśniaków
odpierająca UPOwców przy pomocy jednostek niepodleglosciowych.

Przepraszać z Pawłokomę mozna ale nie w takiej sytuacji, nie w takim stawianiu
sprawy, nie opluwając pamieci o dzisiatkach tysiecy Polakom bestialsko
mordowanych na Ukrainie.
    • ab_extra Ależ nikt nie przepraszał przecież... 13.05.06, 13:41
      Oddano cześć i szacunek pomordowanym i wyrażono ubolewaniem. Trzeba mieć
      zrozumienie dla cudzego cierpienia. Tylko tyle i aż tyle. Więcej w tym sensu niż
      w przepraszaniu Kwacha-Goleni za Jedwabne.
    • bracia_zbrojek Re: Ilez patosu... 13.05.06, 13:43
      Mozna przeprosic tez za polski "Drang nach Osten"!
    • smok62 Kaczyński zachował się wspaniale 13.05.06, 13:43
      właśnie nie było w jego pzremówieniu patosu. Kto jak kto on wie kto mordował na
      Woli w 1944.Stosunki z Ukraińcami trzeba sobie jednak poukładać.
      • reakcjonista1 Nie bije do Kaczyńskiego 13.05.06, 13:59
        chodzi mi o merdialny nastrój straszliwej zbrodni, ktora nie miala zadnych przyczyn.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja