nowytor2 18.05.06, 13:18 Kolektyw jeszcze nie ustalił co ma powiedzieć, więc na razie nic nie odnotowano. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
my.uczennice.vii.liceum Ktoby przypuszczal jeszcze kilka lat temu, 18.05.06, 13:40 ze bolszewickie parchy beda sie obrona ksiezy zajmowac. Szkoda, ze nie zaczeli akcji w stanie wojennym, wtedy przyjaciele Nadredaktora - Ludzie Honoru mieliby troche mniej krwia splamione rece. Odpowiedz Link Zgłoś
voxipop1 Re: Ktoby przypuszczal jeszcze kilka lat temu, 18.05.06, 14:26 my.uczennice.vii.liceum napisała: > ze bolszewickie parchy beda sie obrona ksiezy zajmowac. Błąd, nie księży lecz swoje źródła osobowe, wszak kodeks SB-eka zobowiązuje do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
wirwieder Re: Z doniesień "Nie" i "Trybuny" o Czajkowskim i 18.05.06, 14:13 nowytor2 napisał: > Kolektyw jeszcze nie ustalił co ma powiedzieć, więc na razie nic nie odnotowano > . =============To jest pieprzenie,bo nowy numer NIE bedzie dopiero w poniedzialek. Odpowiedz Link Zgłoś
nowytor2 Przepraszam, nie wiedziałem. 18.05.06, 14:51 Sprawdzam te pisemka tylko żeby sprawdzić, o czym nie napisały. Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Re: Z doniesień "Nie" i "Trybuny" o Czajkowskim i 18.05.06, 14:14 Kleru nie lubię ale jeszcze bardziej igrzysk jaki zafundowała prawicowym pojebom SB. Dziwne że każda, nawet najbardziej nieprawdopodobna notatka byle SB-ka teraz wiarygodna się staje! :-) Ludzie pokroju ziobro czy ze zdrowiem psychicznym jak Kaczyńscy maja teraz uczte z gówna jaki im podrzucają ubole. Piękny dowcip histori i dosadnie świadczy o poziomie umysłowym pisuaru i ich zwolenników. Odpowiedz Link Zgłoś
joannabarska Szerszy kontekst w "Trybunie" 19.05.06, 13:06 Upublicznienie materiałów IPN na temat związków ks. Michała Czajkowskiego z byłą Służbą Bezpieczeństwa to ważny etap w budowie IV Rzeczypospolitej. Przypadek wrocławskiego duchownego pozwala braciom Kaczyńskim wykazać nieczyste pochodzenie III RP – dziecka zrodzonego ze związku funkcjonariuszy „komunistycznego państwa”, ich agentów i łżeelit. „Donosiciel i ofiara” – czytamy na pierwszej stronie czwartkowego „Dziennika”, gazety bliskiej poglądom „braci”. „Oskarżyć księdza” – rzuca „Gazeta Wyborcza”, nawiązując do tytułu głośnego filmu Agnieszki Holland „Zabić księdza”. Film opowiada o prawdziwej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, tekst – o niezasłużonej, zdaniem gazety, cywilnej śmierci ks. Czajkowskiego. W całej sprawie chodzi jednak nie tyle o duchownego, ale o interpretację ostatnich 16 lat historii Polski. A tym samym legitymizację polityki partii rządzącej. „W polityce od 1989 r. realizował się mechanizm podwójnego profitu. Ludzie poprzedniego systemu tak się ustawili, że z jednej strony byli największymi beneficjentami zmiany, bo opanowali większość gospodarki, a z drugiej zbierali polityczne profity wynikające z niezadowolenia wywołanego trudami transformacji. Już w roku 1993 ci ludzie znów mieli władzę w państwie i w gospodarce. Na to nałożyła się przeniesiona z PRL potęga służb specjalnych, które w latach 80. całkowicie kontrolowały sytuację” – mówił Jarosław Kaczyński dla „Polityki” w 2004 r. Nie ukrywał, że Polska „jest państwem agentów rządzonym przez agentów”. W ocenie braci Kaczyńskich Okrągły Stół zamiast okazją do oszukania i odsunięcia od władzy rządzących Polską Ludową, stał się metodą na spokojne przejście ludzi ówczesnego systemu w nową rzeczywistość. Pomagali im w tym agenci oraz spora część liderów opozycji solidarnościowej, dla której gen. Wojciech Jaruzelski był partnerem, a nie wrogiem. Dlatego linię podziału na scenie politycznej Jarosław Kaczyński narysował między tymi, którzy „chcą zasadniczej zmiany – wszystko jedno, czy tak uważają od roku, czy od 14 lat – i tych, którzy chcą zachować status quo – może jakoś zmienione”. Ale III RP budował także Kościół. Hierarchowie przygotowali podłoże pod porozumienie Okrągłego Stołu, choć oni sami wolą dziś nie chwalić się zasługami z drugiej połowy lat 80. Władza wykorzystywała wtedy duchownych jako kanał kontaktowy z opozycją. Już 3 czerwca 1988 r. sekretarz KC PZPR Stanisław Ciosek przekazał ks. Alojzemu Orszulikowi, zastępcy sekretarza episkopatu, projekt reform. Wśród proponowanych rozwiązań znajdowały się m.in. wolne wybory do Senatu i przyznanie 35-40 proc. mandatów w Sejmie opozycji. O znaczeniu Kościoła w planach politycznych świadczy też to, że w 1988 r. rząd Mieczysława F. Rakowskiego negocjował z Watykanem obustronną konwencję. Zawarty w 1993 r. konkordat między Rzeczpospolitą a Watykanem opierał się w dużej mierze na umowie wówczas wynegocjowanej. Ludzi Kościoła nie zabrakło przy samym Okrągłym Stole. Zasiedli przy nim w roli tzw. obserwatorów kościelnych ks. Orszulik i abp Bronisław Dembowski. W rządzonej przez Kaczyńskich Polsce Kościół woli nie pamiętać o swojej roli w tamtych wydarzeniach. W odczuciu braci, duchowni pomogli legitymować porozumienie, z którego narodził się „układ”. Nie bez powodu PiS zawiązał przed wyborami parlamentarnymi sojusz z „Kościołem toruńskim”, hierarchami o poglądach zbliżonych do o. Tadeusza Rydzyka, dla których Okrągły Stół był wielkim spiskiem wymierzonym w prawdziwych patriotów. „Kościół łagiewnicki” z abp. Tadeuszem Gocłowskim, który wspierał rozmowy opozycji z władzą w latach 80., jest zaś elementem układu. Jego prawdziwe oblicze społeczeństwo musi kiedyś poznać. „Spontaniczna” lustracja ks. Czajkowskiego, popularnego duchownego i współpracownika jednego z bastionów „Kościoła łagiewnickiego” – „Tygodnika Powszechnego”, pozwala Kaczyńskim wykazać, kto naprawdę stał za Okrągłym Stołem. Wyciekające co jakiś czas z IPN-u, za pośrednictwem tzw. niezależnych badaczy, dokumenty są w tej sytuacji elementem rewolucji moralnej, procesu demaskowania „układu” i budowy IV RP. Dlatego wkrótce możemy się spodziewać sensacyjnych wiadomości o problemach z przeszłością kolejnych duchownych - to "TRYBUNA", o którą tu pytacie. Odpowiedz Link Zgłoś