System wyborczy

24.05.06, 11:39
Co myślicie o takim systemie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4798

A może jakieś inne propozycje?
Bo obecny jawi mi się jako co najmniej kulawy - skoro wygrywają w nim zwykle
ludzie nieuczciwi lub populiści, nie mówiąc o promowaniu "wodzów" partii.

Mi osobiście najbardziej pasowałby system większościowy z głosowaniem
jednocześnie na 2-3 kandydatów ustawionych wedle kolejności preferencji oraz
zwiększenie ilości i wpływu referendów.
    • indris System wyborczy ??? 24.05.06, 13:56
      Przywołany tekst był właściwie promocją SYSTEMU POLITYCZNEGO Szwajcarii. I tu
      całkowicie z autorem się zgadzam. Natomiast pochwalne wzmianki o JOW były tam
      wpięte ni w pięć ni w dziewięć, chociażby dlatego, że w Szwajcarii systemu JOW
      NIE MA i nic nie wskazuje, żeby miał być wprowadzony w przyszłości.
      System polityczny, to o wiele więcej niż ordynacja wyborcza. System polityczny
      Szwajcarii jest unikalny w skali światowej i prawie całkowicie nieznany,
      natomiast ordynacja wyborcza jest zwykłą ordynacją proporcjonalną.
      Zainteresowanie systemem politycznym Szwajcarii jest godne polecenia. Właściwie
      jest to jedyne państwo na świecie rzeczywiście demokratyczne. Bo demokracja
      oznacza władzę ludu, a poza Szwajcarią lud ma władzę tylko w dniu wyborów.

      P.S. Ciekawostką jest, że ten sam tekst został zamieszczony na forum prawica.net
      Jego autorowi należy się uznanie, bo o Szwajcarii wspomina sie w polskich
      mediach chyba rzadziej niż o Tybecie. A gdy zmieniał sie w Polsce ustrój, to
      modek szwajcarski pominięto głuchym milczeniem, podobnie jak skandynawski.
      • aquinus Re: System wyborczy ??? 24.05.06, 14:58
        indris napisał:

        > Przywołany tekst był właściwie promocją SYSTEMU POLITYCZNEGO Szwajcarii.
        Systemu politycznego Szwajcarii nie da się przenieść na inny grunt, gdyż tam
        ukształtował się w bardzo specyficznych warunkach. Przez stulecia niektóre
        gminy czy wioski szwajcarskie były miesiącami odcięte od świata co miało tę
        zaletę, że "Centrala" (cokolwiek by to znaczyło) nie miała żadnego wpływu na
        to, co się tam działo. Z drugiej strony, mieszkańcy byli zmuszeni w jakiś
        sposób decydować o sprawach wioski/gminy. Stąd wziął się (w uproszczeniu)
        system daleko posuniętej demokracji bezpośredniej.


        I tu
        > całkowicie z autorem się zgadzam. Natomiast pochwalne wzmianki o JOW były tam
        > wpięte ni w pięć ni w dziewięć, chociażby dlatego, że w Szwajcarii systemu
        JOW
        Sama ordynacja wyborcza jako taka jest ważnym ale tylko jednym z elementów
        demokracji. W ustabilizowanej demokracji wybór modelu ordynacji nie jest aż tak
        bardzo istotny. Pytanie raczej powinno brzmieć: który system, większościowy czy
        proprocjonalny, sprzyja krystalizowaniu się systemu plitycznego w świeżej
        demokracji? W moim przekonaniu raczej JOW. Z obserwacji kilkunastu lat widać
        wyraźnie, że partie polityczne mają spore kłopoty kadrowe ("krótka ławka
        rezerwowych"), muszą (?) więc sięgać po element niezbyt pewny, wręcz dwuznaczny
        moralnie, stąd ciągle afery, że ten i ów posel coś tam przeskrobał. Kolejnym
        patologicznym zjawiskiem jest tworzenie się ugrupowań "za pięć dwunasta", tylko
        po to, aby "wjechać" do sejmu a potem się rozpaść. Już nie będę nudzić licznymi
        przykładami "Jasiów Wędrowniczków" - w trakcie kadencji. I wreszcie ostatnia
        patologia systemu proporcjonalnego made in Poland: nie są rzadkie przypadki, że
        wchodzą do sejmu ludzie z dalszych miejsc na danej liście wyborczej, którzy
        uzyskali minimalne poparcie, a nie wchodzą kandydaci z innej listy, którzy
        uzyskali poparcie znacznie większe. Krótko mowiąc, o uzyskaniu mandatu decyduje
        często nie poparcie wyborców, lecz decyzja bossów partyjnych, którzy delikwenta
        umieścili na liście. Czy o to chodzi? JOW tej wady nie mają, wchodzi najlepszy
        z danego okręgu (tzn. najlepszy zdaniem wyborców). To zmusza partie do
        zawierania koalicji przewyborczych a tym samym "wycinania" kandydatów
        skrajnych. Taka ordynacja stanowi silny bodziec dla partii do konsolidacji, w
        przypadku ordynacji tzw. proprocjonalnej jest dokładnie odwrotnie.
        Przy okazji, ordynacja większościowa może być też ordynacją proprocjonalną, w
        trochę innym sensie. Można podzielić kraj na mniej więcej jednakowe okręgi
        wyborcze, wówczas da się zrealizować zasadę: 1 poseł na ... wyborców. To też
        jest proprocja!

        > NIE MA i nic nie wskazuje, żeby miał być wprowadzony w przyszłości.
        > System polityczny, to o wiele więcej niż ordynacja wyborcza.
        • v0lrath Re: System wyborczy ??? 24.05.06, 16:44
          Mi idea wprowadzenia częstszych referendów w wielu sprawach się podoba, ale nie
          wiem jakby taki model działał na naszym gruncie. Podejrzewam, że mógłby działać
          tak sobie.

          Poza JOW - o których zaletach (szczególnie w sytuacji gdy demokracja dopiero się
          krystalizuje) wspomniano w artykule i o których pisali przedmówcy - wydaje mi
          się, że dobre rozwiązanie stanowi wybór poprzez głosowanie nie na jednego
          kandydata, ale na kilku (2-3) określając preferencje (pierwsze, drugie i trzecie
          miejsce). To lepiej odwzorowywałoby poglądy i preferencje wyborców niż
          określanie przez każdego tylko jednego kandydata. Przy jednym kandydacie może
          się zdarzyć, że nie trafi do sejmu ktoś popierany praktycznie przez większość,
          ale która to większość trochę wyżej preferuje inne osoby, bardziej
          charakterystyczne i barwne (więc na tego, którego także chciałaby większość
          widzieć, prawie nikt nie zagłosuje, za to wejdzie ktoś bardziej
          charakterystyczny, niszowy, o mniejszym poparciu ogólnym, ale który zdobył sobie
          odpowiednią ilość głosów i nie stoi "w tle" jakiejś innej postaci).
          • aquinus Re: System wyborczy ??? 24.05.06, 19:41
            v0lrath napisał:

            >> Poza JOW - o których zaletach (szczególnie w sytuacji gdy demokracja dopiero
            si
            > ę
            > krystalizuje) wspomniano w artykule i o których pisali przedmówcy - wydaje mi
            > się, że dobre rozwiązanie stanowi wybór poprzez głosowanie nie na jednego
            > kandydata, ale na kilku (2-3) określając preferencje (pierwsze, drugie i
            trzeci
            > e
            > miejsce).
            To nie jest dobrze rozwiązanie; może się zdarzyć tak:
            Miejsce 1, kandydat X 70% głosów
            Miejsce 2, kandydat Y 15% głosów
            Miejsce 3, Kandydat Z 10% głosów
            Miesjce 4,....
            Jeśli, jak chcesz, do sejmu wchodzi 3 pierwszych, to jeden ma poparcie grubo
            ponad połowy wyborców, dwaj pozostali - znacznie mniejsze.
            Moim zdaniem mandat powinien zdobywać ten, kto uzyska bezwzględną większosć
            głosów (czyli 2 tury).
Pełna wersja