Gość: ALEK
IP: *.net
12.01.03, 11:34
Do skandalu, godzącego w podstawy suwerennego państwa, doszło
10.01.03 w Sejmie podczas prac nad ustawą o referendach
europejskich. Posłowie SLD przyjęli przepisy całkowicie
ignorujące wolę Narodu. Jeżeli ponad połowa Polaków weźmie
udział w referendum, dotyczącym ewentualnego przystąpienia
Polski do Unii Europejskiej i gremialnie powie akcesji NIE,
procedura ratyfikacyjna zostanie uruchomiona od nowa. I tak do
skutku.
Podczas piątkowych prac w sejmowej Komisji Ustawodawczej nad
ustawą o referendach europejskich doszło do rzeczy wprost
niewiarygodnej. Komisja głosami posłów Sojuszu Lewicy
Demokratycznej, wspieranych przez Platformę Obywatelską,
przyjęła przepisy, które pozwalają rządzącym zignorować wolę
Narodu wyrażoną w referendum w wypadku, jeśli Naród
zagłosuje "NIE dla Unii". Chodzi o przepis art. 64
prezydenckiego projektu ustawy, regulującego kwestię
interpretacji wyników referendum. Stanowi on, że jeśli Naród
powie Unii TAK i wynik ten będzie wiążący (bo ponad połowa
uprawnionych będzie uczestniczyć w referendum), to prezydent
ratyfikuje traktat akcesyjny. Przepis ten całkowicie pomija
natomiast sytuację, w której przy takiej samej frekwencji Naród
powie: NIE.