Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę

27.05.06, 03:04
Chyba mniej więcej tyle wynosi średnio wynagrodzenie tych, którzy urodzili
sie po rozpoczęciu pontyfikatu przez Jana Pawła II. Mówi się i pisze wiele
o "uduchowieniu" tego pokolenia, o "wartościach", którymi ma się to pokolenie
pod wpływem Papieża kierować. Naiwni są ci, którzy tak twierdzą. Młodych z
ich światem wartości, jeśli zdąrzyli rzeczywiście czymś nasiąknąć podczas
pielgrzymek papieskich do Polski, czekało spotkanie z twardym, bezlistosnym
realnym światem, w którym świat ideii zamieniał się w świat bezwględnej walki
o wszystko. Wchodząc w dojrzałe życie zderzali się ze światem reklam, mediów
nęczących ślicznymi prezenterami i prezenterkami, serialami o "klawym życiu"
z wyższych sfer, czasopismami opowiadającymi o najnowszej modzie, cool
ubiorach, szybkich samochodach itd. A na ulicy czekało ich szukanie pracy. Od
pracodawcy do pracodawcy. Od udawania krasnala w supermarkecie, do noszenia
opon w warsztacie samochodowym. Gdy przyszedł czas gdy za pracą zaczął biegać
wyż stanu wojennego, to bezwględna konkurencja dała o sobie jeszcze boleśniej
znać.
Wolny, tzn. bezwględny rynek wychowuje dziś pokolenie JP2. Tylko od czasu do
czasu budzi się w młodym pokoleniu tęsknota za tym światem, któy obiecywał im
Papież. Na pewno budzi się i podczas tej pielgrzymki. Co pozostanie? Pewnie
gorycz, że świat realny jest zupełnie nieprzystawalny do głoszonych wartości,
do słów, które także nieustannie wymawiają politycy i różne ważne osoby. Ten
świat jest tylko na ustach, jest tylko wirtualny. W życiu jest inny. Jest
podobny do internetowego rynsztoka, gdzie na forum ludzie nie chowają się za
maski (tzn. maską jest nadany sobie nick) i dlatego piszą w sposób, który
najlepiej oddaje obecne stosunki międzyludzkie, czyli takie, w których brak
jest szanowania godności drugiego człowieka... Liczy się wyzysk, siła,
przebiegłość, cwaniacka inteligencja.
Dziwię się jak dwa światy - wartości JP2 i realny - mogą tak ze sobą
koegzystować. Wydawać by się mogło, że to niemożliwe, ale jednak tak jest.
Ktoś napisał, że Polacy to najliczniej w Europie praktykujący naród i zarazem
niewierzący. Chyba to trafne spostrzeżenie: Polak katolik praktykujący
niewierzący, bo przecież jeśli ktoś wierzy to i w życiu codziennym postępuje
w myśl wartości swojej wiary. Jeśli więc tak nie postępuje, to znaczy, że
jest niewierzący.
Na odbytym niedawno zebraniu elity Pomorza pn. Kongres Obywatelski zabierało
głos wiele znanych i cenionych osób. Zabrała także głos młoda dziewczyna,
która powiedziała dosadnie: nie ma co liczyć na wspólnotę obywatelską, gdy
młodzi ludzie nie mają pracy, albo gdy ją mają to traktowani są jak śmiecie,
nie szanuje się ich godności. Są tylko narzędziem do osiągnięcia zysku przez
pracodawcę. Jeśli tak są dziś traktowani, to i tym samym się w przyszłości
odpłacą, może wyjadą na Zachód.
Pokolenie JP2 to przegrane pokolenie. Przegrane w sferze wartości i w sferze
materialnej. Moje pokolenie mogło jeszcze w coś wierzyć, miało nadzieję, choć
wielu ta nadzieja pękła jak bańka mydlana. Jeśli ktoś wierzy, że jeśli dziś
jest tak źle a jutro młode pokolenie coś zmieni na lepsze, to bardzo się
myli...
    • absurdello Praktycznie nic dodać, nic ująć ! 27.05.06, 03:53
      Politycy żyją mrzonkami tworzonymi sobie dla uspokojenia "ile to zrobiliśmy".
      Wg nich społeczeństwo też ma żyć tymi mrzonkami o społeczeństwie obywatelskim,
      demokracji, patriotyźmie, braniu spraw we własne ręce itd.
      Niestety stwierdzenie, że byt określa świadomość nic nie straciło na znaczeniu
      a jedyna świadomość jaka jest w ludziach to tego, że niezależnie od tego jaka
      opcja i jak zasłużeni ludzie są u steru, to są tak samo kiwani, obdzierani z
      godności, perspektyw poprawy, podstawowej stabilności życia, itd.

      Dla zysku grupy cwaniaków wmawia im się jak to dobrze być mobilnym, jeździć za
      pracą po całym kraju, nie mieć żadnych praw, w tym do posiadanie stałego
      miejsca zamieszkania, przyjaciół, znajomych, pewności jutra ... Podaje się za
      przykład USA ale przykład kończy się na mobilności bez podania, że u nas nie ma
      ani nie będzie w bliższej czy dalszej przyszłości infrastruktury dla takiego
      stylu życia nie mówiąc już, że ten styl życia wymaga zupełnie innego podkładu
      kulturowego a raczej jego braku. Nie mamy tanich mieszkań do wynajęcia, nie
      mamy stabilnych i odpowiednio wysokich zarobków pozwalających na coś więcej niż
      tylko wynajęcie lokum i jedzenie. Nie mamy też zapasów pozwalających przetrwać
      okresy pomiędzy brakiem zatrudnienia i na jego szukanie, często nawet lokalne
      nie wymagające kosztownych przejazdów.
      Do tego model mobilny powoduje (w naszym wydaniu) rozbicie rodzin poprzez
      długie okresy nieobecności członków rodziny w domu co odbija się tak na więzach
      małżeńskich jak i na dzieciach (neidopilnowanych). Obawiam się też, że model
      mobilny wg wzorca np. w USA przyczynia się do obniżenia poziomu wykształcenia
      dzieci i młodzieży (częste zmiany szkół o różnych poziomach) i wzrost
      przestępczości wynikający z rozładowywania frustracji przez młodych ludzi,
      którzy wszędzie są obcy, bo przyjezdni, nie mają w miarę stałego kręgu
      znnajomych czy przyjaciół co skutkuje alienacją i wszystkimi tego skutkami
      (samotnością, depresją, agresją, itd). Niewiele jest osób szczególnie młodych,
      które dobrze znoszą takie wyrywanie co chwilę z otoczenia, bo rodzic musi znów
      jechać w inny koniec kraju za pracą, w gruncie rzeczy też sezonową.
      W naszych warunkach takie przemieszczanie całorodzinne jest niewykonalne ze
      względu na koszty operacji, obowiązek meldunkowy, różne trudności natury
      biurokratycznej, zdrowotnej, rodzinnej, brak taniej bazy lokalowej.
      Poza tym gdy jedno z dorosłyc dostanie pracę np w Szczecinie to nie oznacza to,
      że drugie tez automatycznie tam dostanie pracę i spadają w tym momencie
      możliwości utrzymania rodziny.
      • leszek.sopot Re: Praktycznie nic dodać, nic ująć ! 27.05.06, 13:19
        Byłoby by zbyt proste, gdyby to tylko polegało na wmawianiu miraży. Tak nie
        jest, że wmawia się ludziom nieprawdę. Świat realny jest taki, że własnie w ten
        sposób należy postępować - m.in. być mobilnym. Reguły postępowania według
        nauczania papieskiego mają się jednak jak pięść do nosa w sprawach życia
        codziennego. Bycie pracownikiem, poszukiwanie pracy, a z drugiej strony ciągłe
        obcowanie z medialnym przekazem luksusowego świata sytych i pięknych ludzi oraz
        grożącymi niebezpieczeństwami (choroby, zbronie, katastrofy), stwarza przepaść
        z dniem powszednim. Politycy i autorytety dyskutują o abstrakcji, które tylko w
        świecie filozofii etyki można prowadzić, a które nie podpowiadają jak sobie
        radzić w życiu.
        "Solidarność" roku 80. była skupiona na człowieku, na jego zwykłych,
        codziennych kłopotach. Dzisiejsza elita o tych sprawach nie mówi nic. Wygodnie
        dyskutuje na tematy z "wyższej półki". Kościół natomiast czyta listy
        apostolskie lub fragmenty z Ewangelii mówiące o czasach sprzed 2 tysięcy lat, w
        których nie ma odpowiedzi na bieżące problemy. Po 26 latach od sierpnia 1980 r.
        młode pokolenie zderza się z nieprzychylnym mu środowiskiem gospodarczym i
        włądzą tak samo jak robotnicy ze stoczni. Wówczas i dziś młodzi ludzie apelują
        o jedno - o poszanowanie swojej godności. Niestety, dziś nikomu na ludzkiej
        godności nie zależy. Nie zależy młodym, którzy bezwględnie podstawiają sobie na
        wzajem nogi w walce o karierę. Nie zalezy także biznesmenom, którzy myślą o
        pomnożeniu zysków i walce z konkurencją. Taki świat bez codziennej solidarności
        już pozostanie. Zadowoleni z tego świata będą troszyć się o zachowanie jego
        kształtu a niezadowoleni będą z niego uciekać do krajów, gdzie obowiązują takie
        same prawa, ale gdzie za pracę zarobią więcej.
        W Polsce właściciele z nadmorskich barów psioczą, że nie mogą znaleźć młodych
        ludzi do pracy w sezonie. Złoszczą się, że dają im aż 1000 zł netto plus wodę
        do picia...
        miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3374352.html
        • don.kichote Czapki z głów!!! Nic dodać, nic ująć ! 27.05.06, 18:09
          Brawo p. Leszku!
          A co najważniejsze, nie widać tu - tak powszechnego obecnie - politycznego
          zacietrzewienia.
    • idiotyzmy-kacze Gigantyczne bezrobocie to koszt socjalizmu, 27.05.06, 13:36
      a przede wszystkim najbardziej restrykcyjnego w Europie kodeksu pracy. Młodzież płaci za związkowców z Solidarności. A najśmieszniejsze jest to, że obecna ekipa chce jeszcze bardziej usztywnić kodeks pracy.
      • smalltownboy Re: Gigantyczne bezrobocie to koszt socjalizmu, 27.05.06, 13:39
        Polska ma jeden z liberalniejszych kodeksów pracy spośród państw unii.
      • leszek.sopot Europejska karta socjalna 27.05.06, 13:42
        Mylisz się i to bardzo. Pracownicy w Europie są o wiele lepiej bronieni niż w
        Polsce. Także postępowanie zachodnich pracodawców wobec pracowników jest o wile
        bardziej ludzkie niż w Polsce. Trzeba być ślepym żeby tego nie widzieć.
        • idiotyzmy-kacze Restrykcyjny kodeks pracy w sposób sztuczny 27.05.06, 17:22
          wykreował w Polsce bezrobocie. Setki tysięcy ludzi pracują na umowy o dzieło, umowy-zlecenie, miliony na czarno. Kodeks pracy uchwalano pod dyktando pasożytów ze związków zawodowych, którzy są zainteresowani tym aby bezrobocie było jak największe.
          • wirwieder Dzis każdy pod siebie 27.05.06, 17:30
            Zazdroszczę dziadkom i troche rodzicom, jakie mieli fajne zycie. Ilu przyjaciol
            znalezli stojąc w kolejkach przed sklepami. Nie mówię złosliwie, ale powaznie!
            Dzis każdy zagarnia pod siebie i ludzie patrzą na siebie wilkiem. $$$ !!!
          • leszek.sopot wskaż te restrykcje 27.05.06, 18:11
            Umowy o dzieło czy też praktyka wysyłania ludzi na samozatrudnienie - to
            zasługa pracodawców a nie związków zawodowych.
            Mój post nie był o szukaniu przyczyn bezrobocia. Zauważę tylko, że w 1989 r.
            bezrobocie wynosiło 0 proc. W epoce tzw. wolnego rynku mamy 18 proc. -
            najwięcej w Europie. Ja bym przyczynę widział w tym, że środki produkcji, jak i
            środki finansowe, które były dostępne w kraju, zostały "zdobyte" przez zbyt
            wąską grupę ludzi, która wbrew przewidywaniom mało zajmowała się rowijaniem
            przedsiębirstw a bardzie zdwajaniem dochodów przy minimalnych inwestycjach.
            Dodatkowo to nie "niewidzialna ręka rynku" decydowała często o powodzeniu
            jakiejś firmy, ale "dojścia" i korupcja. Przez pierwsze lata transformacji
            przecież byliśmy świadkami w jak bezkompromisowy sposób wyszarpywano sobie tzw.
            sukcesy gospodarcze, do jakiej bezwględnej walki między "biznesmenami"
            dochodziło. Odbijało się to oczywiście na tym jak traktowali swoich
            podwładnych. Nawet najlepszy kodeks pracy nie zabezpieczyłby pracowników przed
            chamstwem, arogancją i bezduszmością pracodawców.
            Wspomniałeś coś nt. komu opłaca się bezrobocie - bezrefleksyjnie wskazałeś na
            związki zawodowe. To absurd. Jeśli już ktoś na tym korzysta to oczywiście
            pracodawca - argumentów nie trzeba podawać.
        • kropek_oxford I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy jest 27.05.06, 20:33
          inny: pierwszy mysli dlugofalowo, buduje biznes na cale pokolenia, bo wie, ze
          zyje w stabilnym kraju. I dlatego dba o opinie na zas - i u klienta, i
          pracownika, by jego syn czy wnuk nie mial klopotu ze znalezieniem personelu.
          Stad i doroczne konkursy na najlepszych pracodawcow, przynajmniej na Wyspach.
          A pracobiorca? Coz, nie mysli podcinac galezi na ktorej sam siedzi:)))
          • leszek.sopot Re: I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy 27.05.06, 21:43
            Słuszne spostrzeżenie. W Polsce jednak, mam takie wrażenie, "pracodawca"
            pragnie zbudować biznes na kilka chwil bo nie wie czy nie wypadnie z rynku bo
            na jakimś przekręcie go ktoś przyłapie. Ściga się więc z czasem by jak
            najszybciej i jak najmniejszym kosztem wyciągnąc dla siebie jak najwięcej
            korzyści. Mało kto myśli o zakładaniu rodzinnego biznesu na wiele pokoleń. To
            jest najważniejsza różnica między Polską a Anglią, która nie musiała z biednego
            komunistycznego kraju stać się krajem wolnego rynku, ale jakże skromnego i o
            ograniczonych możliwościach.
            • jack20 Re: I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy 27.05.06, 22:25
              Piszesz w oderwaniu od tego co sie odgrywa dzis w swiatowej gospodarce.
              Ten swiat, ktory opisujesz byl kiedys aktualny (dzis zostaja szczatki) zaczal
              walic sie juz w koncu lat 80-tych.
              W wyniku wprowadzanej tzw. globalizacji ida wszedzie na zachodzie pod noz
              rodzinne pokoleniowe firmy. Swiatem zaczely rzadzic koncerny a te litosci dla
              konkurentow nie znaja. Swiat zdominowala "mania maksymalnego zysku".
              Brutalizacja stosunkow miedzyludzkich i celowe niszczenie solidarnosci
              spolecznej. Zostal sie jeno Kosciol.
              Amerykanscy dominatorzy narzucaja swiatu swoja droge i nikt nie moze na to
              znalezc recepty.
              • smalltownboy Re: I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy 27.05.06, 22:27
                Może Bin Laden znajdzie receptę? ;))
                Na razie żart, ale kto wie czy za 10, 20 lat nie będzie prawdziwy?
                • jack20 Re: I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy 27.05.06, 22:33
                  O to chodzi, ze nikt nie wyobraza sobie na to recepty. Zaczynamy zyc w swiecie
                  wirtualnego pieniadza, wirtualnych stosunkow.
                  Nikt na tym juz tak naprawde nie panuje. Co sami "tworcy" i glowni "macherzy"
                  globalizmu zaczynaja przyznawac.
              • leszek.sopot Re: I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy 27.05.06, 23:29
                Możesz to opisywać z lepszej perspektywy. Siedząc w kraju tego nie dostrzegam.
                Znam tylko opisy działania koncernów i ciarki przechodzą mi po plecach gdy
                myślę jaki będzie świat np. za 50 lat.
                • jack20 Re: I etos zarowno pracodawcy, jak i pracobiorcy 27.05.06, 23:49
                  Polska weszla w kapitalizm a nowa ekonomia zostaly jej narzucona
                  bezposrednio przez Sachsa przez przedstawiciela nowego kierunku.
                  Faza rozwoju rodzimego kapitalu zostala przerwana juz w momencie jego
                  powstawania. Tak mysle.
                  W nowej ekonomi wymyslonej w Ameryce nie bylo miejsca na rozwoj rodzinnych
                  pokoleniowych firmy. Amerykanow nauczono zyc dla pracy.
                  Europa preferowala zycie z pracy.
                  Mottem tego kierunku jest maksymilizacja zyskow dla akcjonariustzy.
                  Wszystkimi mozliwymi dostepnymi metodami. Tam nie ma miejsca na morale.
    • aron2004 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 18:17
      idylla komunizmu nie mogła trwać wiecznie. Niech ten co używał życia za Gierka
      dziękuje dziś że żył w tamtych wspaniałych czasach.

      No, ewentualnie można przenieść się do Korei Północnej albo na Kubę.
    • aron2004 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 18:21
      przecież nikt tych młodych ludzi na siłę nie trzyma. MOżna wyemigrować na
      Białoruś, gdzie czeka godne życie i gwarancje socjalne.
      • leszek.sopot twój głos jest nie na temat 27.05.06, 18:46
        Płasko, bardzo płasko widzisz świat skoro tak piszesz. Zagadnienie pracy,
        stosunków pracy i etyki pracy nie jest adekwatne do jednego ustroju. To
        zagadnienie jest żywe i ważne w każdym ustroju i będzie aktualne tak długo jak
        długo człowiek będzie pracował, a więc tak długo jak długo będzie istniał
        człowiek.
        • aron2004 Re: twój głos jest nie na temat 27.05.06, 18:56
          leszek.sopot napisał:

          > Płasko, bardzo płasko widzisz świat skoro tak piszesz. Zagadnienie pracy,
          > stosunków pracy i etyki pracy nie jest adekwatne do jednego ustroju.

          W każdym razie na Białorusi czy Kubie jest ustrój, gdzie młodym ludziom jest
          lepiej niż u nas, nie?
          • pufflet Re: twój głos jest nie na temat 27.05.06, 19:14
            Sorry, ale na Białorusi i na Kubie jest inny ustrój, wiec nie wiem do czego
            pijesz - najpierw ksiazki, potem pooglądać trochę świata, a jeszcze pozniej -
            pisac na forum.
            • aron2004 Re: twój głos jest nie na temat 27.05.06, 19:16
              pufflet napisał:

              > Sorry, ale na Białorusi i na Kubie jest inny ustrój

              lepszy czy gorszy niż w Polsce?
              • karbat Re: twój głos jest nie na temat 27.05.06, 19:27
                megalomania mozdzkow oparta jest na logice minimalistycznej
                Kuba ,Bialorus ........ Birma ,
                moze kiedys sie czegos naucza od Holendrow ,Szwedow czy Niemcow,
                osobiscie watpie .Sa oni tak blisko ..... a jednoczesnie tak daleko .
          • leszek.sopot nic nie rozumiesz 27.05.06, 19:37
            stosunki między pracodawcą a pracobiorcą mogą być dobre lub złe - nie zalezy
            to, jak pokazuje to nasza najnowsz historia, od ustroju politycznego. Człowiek
            może być dobrym człowiekiem także w systemie komunistycznym, jak i
            wolnorynkowym. Jeśli nie potrafisz opisac tych stosunków, ani nie chcesz się
            zastanowić nad tym jak człowiek powinien traktować człowieka, to pewnie jesteś
            jakimś androidem.
            • aron2004 Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 19:47
              w czasach komunistycznych dobrzy ludzie to byli tacy, którzy w kolejce po ocet
              wpuszczali przed siebie innych, bardziej potrzebujących

              w czasach dzisiejszych pokolenie JPII jeździ po miastach i wsiach zachodnimi
              samochodami, może nie nowymi ale np. 10-letnimi. Jak oni mogą kupić i utrzymać
              z pensji 1000 zł samochody, których przecież nie dają za darmo a i benzyna za
              darmo nie jest?
              • leszek.sopot i opowiadasz stereotypy z tanich pisemek 27.05.06, 19:49
                no cóż, niektórzy wrócili do epoki obrazkowej i rzeczywistość znają taka jaka
                się im pokarze na obrazku. Na to, aby jeszcze o tym obrazku pomyśleć, to już za
                trudne.
            • smalltownboy Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 19:48
              A z polskiego na nasze. Aron myśli w systemie zero jedynkowym. 0-komuna 1-
              kapitalizm. A świat nie jest zerojedynkowy. Komuna, monarchia czy demokracja to
              ustrój polityczny, natomiast kapitalizm, socjalizm, feudalizm to systemy
              gospodarcze. Rozmowa idzie o stosunki pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą,
              niezależnie w jakie warunki polityczne te stosunki włożymy.
              • leszek.sopot Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 19:54
                smalltownboy napisał:

                > A z polskiego na nasze. Aron myśli w systemie zero jedynkowym. 0-komuna 1-
                > kapitalizm. A świat nie jest zerojedynkowy. Komuna, monarchia czy demokracja
                to ustrój polityczny, natomiast kapitalizm, socjalizm, feudalizm to systemy
                > gospodarcze. Rozmowa idzie o stosunki pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą,
                > niezależnie w jakie warunki polityczne te stosunki włożymy.


                Dokładnie. Jan Paweł II napisał znakomitą encyklikę "Sollicitudo Rei Socialis",
                w której te problemy opisał. Aron najpewniej zakłada, że etyka w pracy jest
                zbędna, że liczy się tylko zysk i efektywnośc. Nie wiedzi więc człowieka i jego
                podmiotowości.
                • aron2004 Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 20:07
                  leszek.sopot napisał:

                  > Aron najpewniej zakłada, że etyka w pracy jest
                  > zbędna, że liczy się tylko zysk i efektywnośc. Nie wiedzi więc człowieka i
                  jego podmiotowości.

                  Dokładnie. Masz np. pracownika i wysyłasz go do sklepu żeby kupił do firmy
                  segregatory. Pracownik kupuje inseminatory, a do tego powoduje stłuczkę
                  służbowym samochodem. Czy należy go zwolnić, czy widzieć w nim człowieka i
                  podmiotowość?
                  • smalltownboy Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 20:18
                    Jezeli pracownik jest niekompetentny to wtedy zwolnić.
                    A co zrobić pracodawcy, który nie przelewa wynagrodzeń na konto, tylko do ręki.
                    Na liście płac każe podpisywać kwotę z umowy o pracę, a do ręki daje połowę z
                    tego? Mówi: "a bo firma biedna". A co roku nowy samochód, kolejna willa dla
                    dziecka się buduje, czy jacht na porę letnią stoi. Czy o takiej sprawiedliwości
                    i kapitaliźmie mówimy?
                    • smalltownboy Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 20:21
                      W uzupełnieniu dodam, że osoba, która tak pracowała chciała się postawić,
                      zgłosić sprawę odpowiednim organom itd. Usłyszała, a zgłaszaj pan, ja zapłacę
                      jakąs minimalną karę, a panu tak załatwię, że w promieniu 30 km nie znajdzie
                      nigdzie pracy. I co w takiej sytuacji robić? Kto się postawi w dobie takiego
                      bezrobocia?
                      • smalltownboy Re: nic nie rozumiesz 27.05.06, 20:25
                        Ten pracodawca, to były szef powiatowych struktur pewnej partii w pewnym
                        mieście powiatowym na południu Polski. Partii, której wydaje się, że pozjadała
                        wszystkie rozumy :))) Jakby oni rządzili, dopiero takie praktyki albo jeszcze
                        gorsze byłyby na porzadku dziennym. Za 200 zł miesięcznie kazaliby pracować, a
                        sami jachty kupowali i jeździli na wczasy dookoła świata.
    • jampawel To co sie dzieje w Pl jest !!!!!!!! 27.05.06, 20:29
      Polakami keruje kolektywna schizofrenia, to bedzie dlugo trwac!
    • camille_pissarro Krótko i dosadnie 27.05.06, 20:51
      Takich spostrzeże nie powstydziłby sie na pewno Fidel Castro czy Hugo Chavez.
      Toż to koncert poboznych życzeń, kazdy chciałby byc pieknym, młodym i bogatym.
      Piszesz , ze wizje jakie snuje elita świecka czy drogę zycia jaką wskazuje
      kościół za pośrednictwem naszego Jana Pawła II czy obecnie Benedykta XVI nijak
      nie przystaje do rzeczywistości.I to świeta prawda.Bo to ludzie maja
      kształtować tę rzeczywistość poprzez funkcjonowanie w demokratycznym, wolnym
      kraju i dla znacznej czesci polskiego społeczeństwa z duchem ewangelii w tle.
      Ty widzę snujesz jak zwykle te malkontenckie wynurzenia właśnie w świecie
      iluzji lub bardziej współcześnie w ujęciu wirtualnym.To Twoje kontestacje ,
      dyskredytujące praktycznie wszystko co zmieniło oblicze tej ziemi od 1989 ( a
      mialo swój początek jeszcze w 1980 roku ) sytuuja Cie w zbiorze Dyziów
      marzycieli.A niby jak miała wygladac ta Polska po 1989 roku ????
      Mlekiem i miodem płynąca , tak jak to określali juz niejedni "socjalizm w pracy
      a kapitalizm na półkach " , tak ???
      A jak sobie wyobrażasz np. młodych ludzi w USA , U.K, Niemczech , a pójdxmy i
      dalej na Litwie , Słowacji, Węgrzech.Czy tam jest tak bosko i anielsko, że tam
      właśnie młody człowiek ma nawet te 1000 PLN na rekę .Do wszystkiego dochodzi
      się ciężką pracą , obojetnie czy to jest w Hong Kongu, Japonii, Australii ,
      USA , Kanadzie etc. i to nie w ciagu 10 lat pracy.Zastanów sie nad swoimi
      wynurzeniami , bo juz niewiele dzieli Cię od fascynacji jakie prezentuje na tym
      forum nijaka emerytka z Rzeszowa ....
      • leszek.sopot pycha i pogarda 27.05.06, 21:39
        mozna i w ten sposób podchodzić do zwykłych ludzkich problemów, które powodują
        w bezducsznym świecie to, że ma się w d. wszelkie zasady i postępuje wbrew
        najprostszym przykazaniom moralnym. To, co wygadujesz, że Fidel Castro nie
        powstydziłby się takich poglądów swiadczy chyba dobrze o Castro a nie o tobie.
        Ty napisałeś to aby mnie obrazić, a ja napisałem to, co napisałem, by pokazać,
        że chowanie głowy w piasek przed rzeczywistymi problemami i mistykowanie
        pojęcia "pokolenie JP2" to oszustwo mediów i tworzenie ładnego obrazka, które
        nic nie ma do rzeczywistości. Jak chcesz to sobie wierz w świętych młodych
        ludzi, którzy natchnięciu duchem świętym będą się godzić na pracę w
        poniżających warunkach, na pomiatanie i upodlenie. Nie chcę uogólniać bo znam
        przecież ogromną masę pozytywnych przykładów, ale nie zamierzam opowiadać, jak
        ty, bajek.
        Przemiany polskie po 1989 roku należy rozpatrywac na kilku płaszczyznach. Ty
        chciałbys pominąć aspekt być może najistotniejszy - jak zmienił się pod wpływem
        Jana Pawła II i "Solidarności" moralny poziom naszego życia. Ja pamiętam do
        dziś słowa kardynała WYszyńskiego, że wszelkie zmiany władzy są nic nie warte
        jeśli nowi ludzie nie są bardziej moralni i dlatego tłumaczył on, że w
        odrodzeniu Polski chodzi głównie o odrodzenie moralne. To samo przez 26 lat
        powtarzał Jan Paweł II. Możesz to nauczanie nazywać jak ci się podoba - nawet
        sytuując osoby starające się porównać obecną rzeczywistość do ich słów
        do "zbioru Dyziów". Może piszesz tak bo chcesz się poczuć lepiej. No to sobie
        pisz.
        Pragniesz mi wmówić coś czego nie napisałem. Gdzie ja niby napisałem, że w
        życiu nie trzeba ciężko pracować?! Idź, prześpij się, podumaj trochę a później
        pisz, że ta ciężka praca odbywa się w uczciwych warunkach. Jak nie widzisz, że
        w życiu lepiej sobie radzą ci, którzy niezbyt uczciwie postępują to znaczy, że
        żyjemy na innych planetach.
        Pytasz jak miała wyglądać Polska? Może tak jak uprzedzał Jan Paweł II, że
        egzamin z naszej wolności jest dopiero przed nami i że nie możemy poddać się
        złemu posiewowi, który w latach stanu wojennego zagościł wśród społeczeństwa,
        że musimy przezwyciężyć cwaniactwo i kombinatorstwo, walczyć z głupotą i
        nieuczciwością. Nie sukcesy gospodarcze świadczą o naszej wolności, ale stan
        naszego ducha, moralny poziom naszego społeczeństwa, które także bardzo dobrze
        można dostrzec analizując stosunki pracy i stosunki międzyludzkie.
        • aquinus Re: pycha i pogarda 27.05.06, 21:48
          Człowieku! Załóż sobie firmę, chociaż najmniejszą. Jak zaczniesz się użerać z
          pracownikami, ZUSem, Urzędem Skarbowym , kontrolami, dostawcami, niesolidnymi
          kontrahentami itd., to wtedy - być może - zmądrzejesz, a w każdym razie będzie
          o czym rozmawiać.
          • smalltownboy Re: pycha i pogarda 27.05.06, 21:50
            Czy to usprawiedliwia, aby oszukiwać pracowników i nie płacić im zgodnie z
            umową?
            • aquinus Re: pycha i pogarda 28.05.06, 00:33
              smalltownboy napisał:

              > Czy to usprawiedliwia, aby oszukiwać pracowników i nie płacić im zgodnie z
              > umową?
              Czy ja coś takiego napisałem?
          • leszek.sopot Re: pycha i pogarda 27.05.06, 23:02
            aquinus napisał:

            > Człowieku! Załóż sobie firmę, chociaż najmniejszą. Jak zaczniesz się użerać z
            > pracownikami, ZUSem, Urzędem Skarbowym , kontrolami, dostawcami, niesolidnymi
            > kontrahentami itd.,


            A myślisz, że co ja robię?


            > to wtedy - być może - zmądrzejesz, a w każdym razie będzie o czym rozmawiać.

            Na wzajem.
            • aquinus Re: pycha i pogarda 28.05.06, 00:34
              leszek.sopot napisał:

              > aquinus napisał:
              >
              > > Człowieku! Załóż sobie firmę, chociaż najmniejszą. Jak zaczniesz się użer
              > ać z
              > > pracownikami, ZUSem, Urzędem Skarbowym , kontrolami, dostawcami, niesolid
              > nymi
              > > kontrahentami itd.,
              >
              >
              > A myślisz, że co ja robię?
              >
              >
              > > to wtedy - być może - zmądrzejesz, a w każdym razie będzie o czym rozmawi
              > ać.
              >
              > Na wzajem.
              >
              No, tośmy już ustalili! Teraz możemy pogadać jak szef (firmy) z szefem.
              • 1normalnyczlowiek Re: pycha i pogarda 28.05.06, 00:54
                aquinus napisał:
                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > aquinus napisał:
                > No, tośmy już ustalili! Teraz możemy pogadać jak szef (firmy) z szefem.

                ---> Pogadajcie. Pogadajmy.
                Jak jest naprawdę?
                • aquinus Re: pycha i pogarda 29.05.06, 18:56
                  1normalnyczlowiek napisał:

                  > aquinus napisał:
                  > > leszek.sopot napisał:
                  > >
                  > > > aquinus napisał:
                  > > No, tośmy już ustalili! Teraz możemy pogadać jak szef (firmy) z szefem.
                  >
                  > ---> Pogadajcie. Pogadajmy.
                  > Jak jest naprawdę?
                  Z czym, z kosztami pracy? Przecież to chyba każdy myślący i nie-ślepy wie.
        • camille_pissarro Nie mam zamiaru nikogo obrażać , To Ty po prostu 27.05.06, 22:38
          jestes tak bardzo podatny na dosadne porównania .
          Toż własnie u władzy jest ekipa, która ma przywrócić morale, w tym morale tych
          u steru i na Wiejskiej a może uda sie i w całym kraju, chyba o to chodziło aby
          powołac ABW .Ponadto nie uważam aby samymi nakazami wcielać w życie
          moralnośći , raczej chodzi o kształtowanie osobowości młodych ludzi zgodnie
          chociazby z samym dekalogiem i to juz w zupełności by wystarczyło.
          Nie chce poczuć sie lepiej, ale jak mozna inaczej nazwac to co zaprezentowałeś
          w swym przewodnim wątku jak "koncertem pobożnych życzeń".
          Pytanie , kto ma tym ludziom dać 3,4 tysiące na miesiąc, kto powinien zatrudnić
          tych , którzy w liczbie blisko miliona opuscili ten piekny kraj ???
          Na to potrzeba tych Wokulskich , tak zgadza sie Wokulskich a nie jakiśc
          Kulczyków, Gudzowatych czy innych z "czerwonej nomenklatury".Tylko powiedz mi ,
          kto optował za taką wizją posierpniowej Polski , czy nie takie wizje miała
          Twoja ideologiczna siła UW ???.Kto pozwolił na uwłaszczenie tej "sitwy" ???
          Solidarność???PiS'owi będzie bardzo ciężko "przywracac normalność " na wielu
          płaszczyznach zycia od ekonomicznego na fiskalnym i prawnym kończąc ,
          oczywista , ze wspólnie z PO ,wiele przedsiewzięc byłoby łatwiej wprząść w
          życie niz tymi "nieciekawymi satelitami", ale jest co jest i trzeba
          realistycznie podchodzić do sprawy.
          Jestes bracie niepoprawnym socjologicznym fantastą.Skoro jestes takim
          altruistą to zrób cos dla tych młodych ludzi poza pisaniem tych malkontenckich
          post'ów.Ja przynajmniej jak widze tylu młodych radosnych ludzi na Krakowskich
          Błoniach to nijak nie widzę jak te Twoje spostrzezenia przystaja nawet do
          najbliższej poniedziałkowej rzeczywistości .......
          • leszek.sopot Re: Nie mam zamiaru nikogo obrażać , To Ty po pro 27.05.06, 23:24
            Co ja zaprezentowałem?
            Boże kochany, przeczytaj ten post jeszcze raz.
            Co ma do rzeczy twoja agitacja polityczna, że co... rząd z Giertychem i
            Lepperem to odnowa moralna? A weź się człowieku pohamuj trochę ze swoimi
            słowami. W jakim ty kraju żyjesz, że nie widzisz jak młodzi ludzie traktują ten
            rząd, jak cyrk złożony z cwaniaków i nieudaczników. Poczytaj ich opinie,
            posłuchaj co mówią a później spojrzyj na to jak adekwatne są słowa polityków do
            rzeczywistości. Jeśli uda im się cokolwiek zmienić w sprawie przepisów systemu
            sprawiedliwości, prawa i prawa tego przeszczegania to dobrze, ale jakie
            spustoszenie ta władza zrobiła w obrębie stanu poszanowania moralnych wartości
            to się przecież w głowie nie mieści. No chyba, że twoim wzorem są weszpolacy,
            którzy pokazują, że chęć uczyni z ciebie znawcę od morza, telewizji i
            wszystkiego co można sobie zamarzyć. To jest odnowa moralna - ta kariera
            politykierów, cwaniaków od Leppera i pyskaczy od Dortna wysyłającego lekarzy w
            kamasze i bzdurzącego coś o burych sukach? Ty chyba nie wiesz wobec tego co to
            jest etyka, kultura i moralność. Czym te dzisiejsze obyczaje politryczne różnią
            się od obyczai apartczyków z PRL? Niczym - taka sama karłowatość, ta sama
            zachłanność na władzę i popieranie kolesi a nie ludzi, którzy na prawdę są
            fachowcami i mają ochotę do pracy a nie tylko do odbierania pensji.
            Pytasz mniekto ma dać ludziom 3-4 tys. zł. A czy ja pisałem, że ktoś ma im dać?
            Ja opisałem stan faktyczny, to co dziś jest i z czym młode pokolenie się
            spotyka na codzień.
            Jak nie wiesz jaką wizję miała UD - bo to była jedyna partia doi której się
            zapisałem - to poczytaj sobie to, co pisał Jacek Kuroń i Mazowiecki. Co ty mi
            tu wyjeżdżasz z Gudzowatym i Kulczykiem? Po co, co to ma ze mną wspólnego? To
            właśnie jest ten świat, z którym młodzi ludzie się zderzają, świat, w którym
            liczy się tylko pieniądz i zajmowane stanowisko.
            Pytasz kto zezwolił na uwłaszczenie sitwy? Przecież uwłaszczenie rozpoczęło się
            już w 1987 r. - to jest odpowiedź. Balcerowicz wyrzucając jesienią 1989 r.
            komórki partii z zakładów pracy przekreślił ten proceder. Od 1990 r., gdy
            weszły ustawy regulujące status przedsiębiorstwa państwowego to same zakłady
            pracy mogły decydowac o swoim dalszym losie. Niestety, zbyt często
            przekształceniom towarzyszyły różne "dziwne" wydarzenia, które jakże często
            kończyły się bardzo źle dla firm i zatrudnionych w nich ludzi.
            Nie wiem wogóle co ma mój post wspólnego z agitacją polityczną, że wciskasz mi
            w brzuch politykierstwo i karcisz, że nierealistycznie podchodzę do polityki. A
            co to mnie obchodzi czy coś jest realistyczne czy nie skoro stawiam pewną
            diagnozę wolną od politycznych koneksji.
            Jeśli uważasz moje posty za "malkontenckie" to twoje muszą takimi nie być.
            Twoje to "sama prawda" twardo stojąca na ziemi - jedyna możliwa definicja
            rzeczywistości. Gratuluję tobie samozadowolenia.
            Co do tych młodych ludzi na Błoniach, to dla nich to święto, w trakcie którego
            mogli nie myśleć o sprawach przycziemnych... W poniedziałek wrócą do
            rzeczywistości. Może zaczną już planować co będą robić podczas wakacji.
    • jack20 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 22:03
      Sa tacy, ktorzy twierdza, ze w dziejach ludzkosci w ktorym ludzie (wszedzie,
      srednio i ogolnie) zyliby lepiej.
      Polska ma o wiele lepsze perspektywy niz myslisz.
      • karbat Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 22:33
        pomarzyc sobie mozna

        Polska jako narod jest taka jak i dziesiatki innych narodow
        Polska jako panstwo to pusty smiech i kpina .

        I aby zorganizowac sprawne panstwo nauki JP II ,na nic sie nie zdadza ,niestety
        • jack20 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 22:43
          Ja mysle, ze Polacy sa jednak inni niz inne narody. Czy myslisz, ze slowa
          Bismarcka tyczace samorzadzenia Polakow byly bezpodstawne wtedy?
          Czy dzis stracily wiele na aktualnosci?
          • karbat Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 09:10
            jack20 napisał:
            > Ja mysle, ze Polacy sa jednak inni niz inne narody. Czy myslisz, ze slowa
            > Bismarcka tyczace samorzadzenia Polakow byly bezpodstawne wtedy?
            > Czy dzis stracily wiele na aktualnosci?

            dlatego wyraznie pisze ,jako spoleczensto zorganizowane tzn panstwo tj pusty
            smiech i kpina
      • leszek.sopot Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 23:26
        jack20 napisał:

        > Sa tacy, ktorzy twierdza, ze w dziejach ludzkosci w ktorym ludzie (wszedzie,
        > srednio i ogolnie) zyliby lepiej.
        > Polska ma o wiele lepsze perspektywy niz myslisz.

        Perspektywy ekonomiczne - tak. Ale ja się bardziej zastanawiałem nad
        moralnością młodego pokolenia, które niby ma być lepsze od obecnego - nie
        będzie lepsze, może być jeszcze bardziej bezwględne bo nie
        doświadczyło "Solidarności".
        • jack20 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 23:33
          Swiat, ktory ich otacza i jaki im sie medialnie narzuca jest wlasnie
          taki..niemoralny i brutalny. Pod motto - chwala zwyciezonym.
          A czego nauczyla ich "S"?
          W koncowym efekcie zostal z tego stek nieposprzatanych brudow.
          • leszek.sopot Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 23:46
            jack20 napisał:

            > Swiat, ktory ich otacza i jaki im sie medialnie narzuca jest wlasnie
            > taki..niemoralny i brutalny. Pod motto - chwala zwyciezonym.
            > A czego nauczyla ich "S"?
            > W koncowym efekcie zostal z tego stek nieposprzatanych brudow.

            Mi pozostawiła niezrealizowane marzenia i wspaniałe wspomnienia. Młodszemu
            pokoleniu daliśmy polityczną wolnośc bez solidarności.
            • jack20 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 27.05.06, 23:53
              No wlasnie...niezrealizowane.
              A ta apolityczna wolnosc to zawdzieczamy ja raczej postawionemu pod murem
              Gorbaczowowi, ktory wybral ten model "zalatwienia" swojego imperium.
        • 1normalnyczlowiek Dużo słusznych wniosków i dużo poplątania pojęć 27.05.06, 23:58
          leszek.sopot napisał:
          > Perspektywy ekonomiczne - tak. Ale ja się bardziej zastanawiałem nad
          > moralnością młodego pokolenia, które niby ma być lepsze od obecnego - nie
          > będzie lepsze, może być jeszcze bardziej bezwględne bo nie
          > doświadczyło "Solidarności".

          ---> Głębokie analizy i wnioski mieszają się z ocenami zero-jedynkowymi. Słuszny
          jest jeden wniosek, że dotychczasowi współuczestnicy a także beneficjenci
          przemian i działań gospodarczych "zapomnieli" o uczciwości i etyce zawodowej.
          Bezsensowne jest przeciwstawianie zagadnień wiary, religijności i uczciwości -
          przedsiębiorczości i kreatywności. Zarówno wierzący jak i niewierzący mogą być
          uczciwi lub nie, mogą być nieudacznikami gospodarczymi lub rekinami biznesu.
          Właśnie patrząc na większość młodzieży można mieć u nas nadzieję na kolejne, być
          może ostateczne otwarcie. Jeśli nie pozwoli się podnieść znowu głowy oszustom
          politycznym, gospodarczym i intelektualnym, to młodzież uwierzy, że uczciwość
          też jest droga do szczęścia, dostatku i realizacji marzeń. Na razie zakłamani
          obrońcy starych układów wszystko robią by strywializowac wszelkie wartości.
    • zio29 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 01:24
      i wszystko to prawda gdyby nie fakt że za 1000 zł można całkiem przyzwoicie
      przeżyć .. a znam emerytów co w dużym mieście muszą przeżyć za 600 zł / osobę
      przy czynszu wynoszącym 400 zł ..
    • zio29 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 01:24
      i wszystko to prawda gdyby nie fakt że za 1000 zł można całkiem przyzwoicie
      przeżyć .. a znam emerytów co w dużym mieście muszą przeżyć za 600 zł / osobę
      przy czynszu wynoszącym 400 zł ..
      • leszek.sopot Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 01:38
        zio29 napisał:

        > i wszystko to prawda gdyby nie fakt że za 1000 zł można całkiem przyzwoicie
        > przeżyć .. a znam emerytów co w dużym mieście muszą przeżyć za 600 zł / osobę
        > przy czynszu wynoszącym 400 zł ..

        Ja takich emerytów nie znam. Znam natomiast młodych ludzi marzących o własnym
        mieszkaniu, rodzinie i dzieciach. Nie mają perspektyw by to osiągnąć, a są
        bardzo niecierpliwi. Ci, którzy mają kruchy kręgosłup trafiają do aresztów,
        domów poprawczych czy więzień. Niektórzy mają nadzieję, że na Zachodzie
        przynajmniej zarobią nie tylko na swoje utrzymanie, ale i na założenie rodziny.
        Wielu wchodzi w zamknięty krąg biedy - to taki krąg, w którym dzieci ludzi
        biednych mają szansę być jeszcze biedniejsi. Prawie z cudem graniczy się dziś
        wyrwanie się dziecka z takiej rodziny do świata "mody na sukces".
        • zio29 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 02:13
          ja znam bo taką emeryturę ma ... moja babcia .. no ale ona w przeciwieństwie do
          młodych ma przynajmniej stabilny grosz .. o ironio
          Niestety masz rację .. Co więcej patrząc na to z wyższej perspektywy widać że
          brak perspektyw jednostek przekłada się na początek bardzo poważnego kryzysu
          społecznego .. Przy utrzymującym się bezrobociu, emigracji zarobkowej,
          starzejącym się społeczeństwie wyjdzie na to że jedynym źródłem emerytur
          obecnie pracujących będzie drugi filar .. Państwowy ZUS już teraz emituje
          obligacje aby pokryć bierzące zobowiązania .. Co będzie za 30 lat ?? Aż strach
          pomyśleć ..

          Niestety nic nie zapowiada przełomu bo i co miałoby zapowiadać skoro wg Millera
          możliwość wyjazdu z Polski była głównym argumentem za wejściem do UE.
          Zmarnowano czas na dokonanie reform społecznych .. Każdy rząd jak do tej pory
          kierował się tylko populizmem zrzucając na następców niepopularne decyzje .. Do
          tego gigantyczne złodziejstwo na górze ..
        • aron2004 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 06:25
          leszek.sopot napisał:

          > Ja takich emerytów nie znam. Znam natomiast młodych ludzi marzących o własnym
          > mieszkaniu, rodzinie i dzieciach. Nie mają perspektyw by to osiągnąć, a są
          > bardzo niecierpliwi. Ci, którzy mają kruchy kręgosłup trafiają do aresztów.

          To jesczze powiedz, dlaczego największa przestępczość jest w dużych bogatych
          miastach, np. Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu gdzie jest praca i można
          zarobić pieniądze. Natomiast na wsi, gdzie nie ma pracy i perspektyw
          przestępczość jest niska.

          • smalltownboy Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 22:45
            Chodzi o poczucie anonimowości aronku, a nie o biede czy bogactwo.
          • leszek.sopot Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 29.05.06, 02:50
            aron2004 napisał:

            > To jesczze powiedz, dlaczego największa przestępczość jest w dużych bogatych
            > miastach, np. Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu gdzie jest praca i można
            > zarobić pieniądze. Natomiast na wsi, gdzie nie ma pracy i perspektyw
            > przestępczość jest niska.


            Znasz statystykę ile ta przestępczość wynosi w przeliczeniu na jednego
            mieszkańca i czy jesteś pewny, że w dużych miastach rozrabiają bandyci z tych
            miast a nie także z podmiejskich miejscowości? Poza tym, co na takiej wsi można
            ukraść, tym bardziej, że każdy każdego zna?
            Natomiast co do bogactwa miast. Przejdź się po miatach. Coraz wyraźniej widać,
            że biedy jest w niej co niemiara. W zastraszającym tempie np. wzresta liczba
            ludzi nie płacących za mieszkania z powodu swojej biedy, a czesem patoligi bo
            bieda wpędza ludzi w stan beznadziei i alkoholizmu. W dużym mieście jednak
            młode pokolenie ma większe szanse na wyrwanie się z krędu niemożności i
            ubóstwa. W małych mistach i na wsi jest z tym o wiele gorzej.
            Mi jednak cały czas nie chodziło o zakres i przyczyny biedy, ale o to, jak
            ludzie odnoszą się do siebie i postępują w myśl zasad głoszonych przez Jana
            Pawła II. Nie zdziwiłbym się zresztą gdyby okazało się, że ludzie ubodzy są
            bliżsi nauczaniu papieskiemu niż ludzie bogaci.
    • witek.bis Kasandra z pokolenia J23 28.05.06, 08:30
      leszek.sopot napisał:
      [...]
      > Pokolenie JP2 to przegrane pokolenie. Przegrane w sferze wartości i w sferze
      > materialnej. Moje pokolenie mogło jeszcze w coś wierzyć, miało nadzieję, choć
      > wielu ta nadzieja pękła jak bańka mydlana. Jeśli ktoś wierzy, że jeśli dziś
      > jest tak źle a jutro młode pokolenie coś zmieni na lepsze, to bardzo się
      > myli...


      Pozostaje tylko mieć nadzieję, że po roztoczeniu tej kasandrycznej wizji,
      poczułeś się choć trochę lepiej. Z jednym mogę się zgodzić – przedstawiciele
      pokolenia JP2 nie mają najłatwiejszego życia. Nie dość, że muszą zmagać się z
      własnymi problemami, to jeszcze siedzą im na karku ich sfrustrowani rodzice z
      generacji J23. Naprawdę trudno orzec, które z tych dwóch nieszczęść jest gorsze.
      • karbat Re: Kasandra z pokolenia J23 28.05.06, 09:20
        wskazniki przestepczosci w wiekszoci panstw zachodu sa znacznie nizsze niz w
        Polsce czy Rosji .
        Pieprzenie o zgilym zachodzie to pieprzenie KLECHY w bambus.
        Zachod w znacznie mniejszym stopniu akceptuje szamanow ! i stad sie biora ich
        brednie ,pelne zaklaman .
        Pewniej sie czuje w duzym miescie Amsterdamie w Genewie niz w Krakowie
        wieczorem.
        Na zachodzie nie widzialem jeszcze tylu roznych oszolomow
        biegajacych po ulicach z bronia ,Policja,ochroniarze ,straznicy
      • leszek.sopot propagandysta z III RP 28.05.06, 11:37
        Pokolenie JP2 jest na pewno w 7 niebie, że może obcować z witkiem, dla którego
        ważne jest obrażanie drugiego człowieka. Nauczy się od niego, że kpina,
        chamstwo i cwaniactwo to codzienność. Witek daje prawidłowe wskazówki - należy
        sflekować dyskutanta, jak i każdego konkurenta, by jego było na wierzchu. Każdy
        sposób jest dobry. Nie ważny jest problem, meritum sprawy, ale poniżenie osoby.
        • witek.bis Re: propagandysta z III RP 28.05.06, 11:47
          I czym Cię tak bardzo obraziłem, poniżyłem i sflekowałem? Tą Kasandrą, czy
          pokoleniem J23? Jeśli tym drugim, to spieszę wyjaśnić, że bynajmniej nie miałem
          na myśli rówieśników Hansa Klossa. Zresztą nie bardzo rozumiem jak moje
          detaliczne docinki mogłyby dotknąć takiego hurtownika, który całe pokolenia
          skazuje na zatratę.
    • drapak.pl Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 28.05.06, 11:51
      'nauki' wojtyly byly czysta mrzonka. co wiecej, byly bzdura, ktorej wartosc
      rownala sie np. tezom komunizmu utopijnego, ktory w zalozeniach jest systemem
      idealnym.

      wojtyla, sam zyjac w przepychu i nawolujac o pokoj i milosc blizniego z okna
      kapiacego od zlota palacu, nie mial pojecia o problemach przecietnego czlowieka
      wchodzacego w doroslosc w warunkach transformacji ustrojowej. jego apele to
      takie babulenie dobrego dziadzia wyniesionego do pozycji zywego swietego (a dla
      polakow nawet boga) przez propagande kosciola katolickiego. cale szczescie nie
      wszyscy dali sie na to nabrac, przytocze chociazby fakt nieprzyznania mu
      pokojowej nagrody nobla przez norwegow. widac zimny wychow i krew skandynawow
      pomaga im w trzezwym postrzeganiu swiata i doceniania faktycznej wartosci
      podejmowanych dzialan.
      • zio29 Re: Pokolenie JP2, czyli 1000 zł na rękę 29.05.06, 02:54
        > widac zimny wychow i krew skandynawow pomaga im w trzezwym postrzeganiu ...

        ... menadrów polskiej transformacji ???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja