Gość: Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.01.03, 11:35
O tym, że Unia Europejska znosi granice - nie tylko te dzielące terytoria
państw - Czytelników nie trzeba przekonywać. Im bardziej rządzący w Polsce
spychają nasz kraj w kierunku Unii Europejskiej, tym wyraźniej zostają
znoszone granice zdrowego rozsądku i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości.
Pozostańmy jednak przy temacie granic terytorialnych, wszak różne dyżurne,
prounijne "autorytety" uważają znoszenie granic za wielkie dobrodziejstwo
wynikające z tolerancji i cywilizacji chrześcijańskiej.
Nie tak dawno zamiar przystąpienia do Unii zgłosiły dwa państwa: Turcja i
Izrael. O Turcji w miarę często mówią media, natomiast o Izraelu jakoś
dziwnie się milczy. A przecież chęć przystąpienia tego państwa do struktur
unijnych nie jest aż tak zaskakująca. Od dawna Izrael należy do europejskiej
grupy rozgrywek sportowych czy chociażby systemów teletransmisji takich, jak
Eurowizja. Oprócz wymienionych tu państw w planach rozszerzania Unii
europejskiej znajdują się także kraje Afryki Północnej leżące w basenie Morza
Śródziemnego. Czy komisarze z Brukseli nie uczyli się nigdy geografii i nie
wiedzą, dokąd sięga kontynent europejski? A może nie chodzi tu o unię opartą
na jakichkolwiek przesłankach: cywilizacyjnych, geograficznych czy chociażby
logicznych, a raczej o stworzenie molocha, w którym pozbawione swojej
tożsamości narody będą jedynie wykorzystywane do realizacji celów innego,
uprzywilejowanego narodu. Ciekawe, co powiedzieliby Polacy, gdyby na przykład
okazało się, że z wpłacanych przez nasz kraj pieniędzy do unijnej kasy
opłacane są akcje, w ramach których izraelskie buldożery niszczą palestyńskie
osiedla, lub gdyby nasi żołnierze musieli w ramach internacjonalistycznej
pomocy pacyfikować arabskie wioski na Zachodnim Brzegu Jordanu?
Na szczęście mamy jeszcze czas i możemy postawić granicę unijnym absurdom.
Wystarczy pójść do referendum i powiedzieć: Nie!