Smutne dni w Tygodniku Powszechnym, czystki

29.05.06, 17:17
Po Jankowskim, Delcie i Mechaniku nadajdą na pewno nowe nazwiska agentów.
Co teraz czuje Adam, który z Krzysiem Kozłowskim w 1989 dokonał przełomu?
Przełomu w odpchnięciu rozliczenia agentury.
Wszystko wraca teraz z coraz większym ciężarem, a do tego należy dodać setki
połajanek od rzekomy niezłomnych i miłosiernego serca.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3379732.html
Niemcy dawno załatwili sprawę z Komisją Gaucka, a u nas Łałtorytety tak
gmatwały, tak gmatwały,że gdy że przemanipulowali.
Skoro liczyli i stawiali na wygraną PO i SLD to się przeliczyli i dlatego
byliśmy świadkami tego wściekłego jazgotu medialnego.
Pragnę tylko jak profesor zwrócić uwagę,że TP wydał wyrok na ks.Malinskiego,
chociaż niczym Piłat umył ręce twierdząc: nie chcemy być sędziami.
Ale go wykluczają , bo są od miesięcy pogłoski w sprawie agenta.
Przypomina to ostatnie kapturowe wyroki w PO, gdzie usuwano niewygodnych
ludzi dla Tuska i Schetyny, na podstawie : pogłosek .
Ten sam modus operandi.
I oni chcieli nas uczyć demokracji.
Wyrazy współczucia dla ks.Malinskiego, które "demokrata" Kozłowski zwolnił na
podstawie pogłosek
    • sklerotycznylud Re: Smutne dni w Tygodniku Powszechnym, czystki 29.05.06, 17:29
      Pogubili sie ze strachu.
      • profesor.wilczur Re: Smutne dni w Tygodniku Powszechnym, czystki 29.05.06, 17:48
        W rzeczy samej , pogubili się.
        Okazuje się,że ich najlepsi koledzy, Łałtorytety i drogowskazy , ich samych
        oszukiwali.
        Albo mieli zapewnienie że nigdy to się nie wyda,
        Albo wszyscy wiedzieli i tylko przed czytelnikami udawali
        Albo to wszystko sądy kapturowe wydawane na podstawie pogłosek.
        Zauważ że Tusk ze Schetyną też usuwał niewygodnych na podstawie pogłosek
        A łałtorytety pouczały że Radio Maruja źle służy pojednaniu, a ich okłamywanie
        redaktórów i czytelników to służyło pojednaniu?
        A teraz zwalnianie na podstawie pogłosek to służy pojednaniu?
        A może to mowa rysztokowej gawiedzi?
        • sklerotycznylud Re: Smutne dni w Tygodniku Powszechnym, czystki 29.05.06, 17:50
          Obudza sie ktoregos dnia w IV Rzeczpospolitej, za kratami.
        • haen1950 Re: Smutne dni w Tygodniku Powszechnym, czystki 29.05.06, 17:53
          Wojna pisiorków z kościołem i owszem, podoba mi się. Postawili na kosciół
          rydzymptorystów i przeliczyli się. Benedykt szybko ich sprowadził do poziomu
          zero. Teraz widzę, że Jarek i sitwa nie darują tego upokorzenia, czerwoni tez
          walczyli z kosciołem i kiepsko na tym wyszli. Pisiory moga juz pakować walizki.
    • por.ub.jajec A kiedy Kozlowski poda sie do dymisji? 29.05.06, 17:49
    • dr.szfajcner Kosciel Polski do dupy, jak sie okazuje. 29.05.06, 17:58
      Po nim nastepny w kolejnosci bedzie PiS.

      Michnik nie chcial Wam tego robic - samiscie chcieli.
    • profesor.wilczur ks.Czajkowski też znał się na wszystkim 29.05.06, 19:11
      czat.gazeta.pl/czat/1,48880,591116.html
      pouczał, wskazywał, żartował, piętnował
      proszę zwrócić uwagę na fragment o TP.
      A teraz TP robi czystki w stylu stalinowskim na podstawie pogłosek.
      I to prawdziwy demokrata Kozłowski!
    • profesor.wilczur w TP czyszczą przed środą !!! no to po łałtoryteta 29.05.06, 19:22
      wiadomosci.onet.pl/1330882,11,item.html
      Były kapelan hutniczej "Solidarności" ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski, który
      apelował o ujawnienie prawdy o współpracownikach SB w krakowskim Kościele,
      zapowiedział na środę konferencję prasową. "Nie podjąłem decyzji, czy podam
      nazwiska współpracowników SB. To się rozstrzygnie jutro. Umówiłem się z
      prawnikami i historykiem, żeby mi pomogli ocenić sytuację i ustalić, kiedy i na
      jakim etapie ujawnić prawdę" - powiedział PAP ks. Zaleski.

      Przyznał, że z materiałów, które zna, wynika, że "są osoby, które starały się
      dojść do środowiska najbliższego trzech kolejnych kardynałów: Wojtyły,
      Macharskiego i Dziwisza".

      W ocenie ks. Zaleskiego "nie ma najmniejszej szansy, żeby dokumenty IPN
      wcześniej czy później nie wyszły na światło dzienne". Ksiądz przekonuje, że on
      sam zrobi to z zachowaniem obiektywizmu, ponieważ zna środowisko i pisze pracę
      historyczną na temat antykościelnej działalności IV wydziału SB w Krakowie w
      latach 1980-89.
Pełna wersja