elfhelm
02.06.06, 22:06
Który to już raz Urbański zawodzi Kaczyńskich?
Na jesieni 1992 r. grupa posłów PC zbuntowała się przeciw idiotycznym
działaniom lidera partii Jarosława K. i przeszła do koalicji wspierającej rząd
Suchockiej Byli wśród nich Marek Lasota (autor książki o donosie na Wojtyłę),
Tadeusz Kowalczyk (później poseł wałęsowskiego BBWR, oskarżany o kontakty z
ciemnymi typami, zginął w wypadku samochodowym w 1997 r.). A także 5 posłów,
co zasilili klub liberalny - w tym Maciej Zalewski (ten Zalewski, złożył
mandat w 1993 r.), nieżyjący już prof. Jerzy Eysymontt oraz właśnie nasz
ulubieniec Andrzej Urbański.
Potem też nie było lepiej - Urbański prowadził program w TVP Kwiatkowskiego,
był ministrem w kancelarii Buzka do końca (nawet po wyrzuceniu Kaczyńskiego z
rządu!).
Ale Kaczory mu wybaczyły. Dlaczego? To jest doprawdy intrygujące.
Mówi się też o powrocie do polityki Zalewskiego. Marek Kuchciński stwierdził,
że statut PiS nie zakazuje przyjmowania osób skazanych (co jest oczywiste,
skoro się ma przestępcę w klubie poselskim i rządzie) :)