pan_havranek
03.06.06, 17:11
Ciekawa sprawa. Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale pismaki ze szkoły Szechtera
ostatnio pisały "Rydzyk to, Rydzyk tamto" - i tak dalej. Później zamilkli:
okazało się, że ich główne autorytety moralne - grafoman Szczypiorski i ksiądz
patriota Czajkowski - okazały się konfidentami. A teraz? Teraz to nie ma już
żadnego "Rydzyka". Jest "ojciec Rydzyk". Za przykład niech posłuży tytuł "O.
Rydzyk: Lustracja księży to temat zastępczy". W samym tekście też mowa o "ojcu".
Brawo, ojcze dyrektorze! Szechterianie na kolanach!