echo_o
04.06.06, 00:51
...gdyby nie ta lustracja'.
Napisał z ewidentnym sarkazmem, nie kto inny, jak Roman Graczyk,
w felietonie 'Co jest lepsze niż prawda' (dla Rzepy) :
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060531/publicystyka/publicystyka_a_1.html?k=on;t=2006053120060531
Pisze Graczyk, do 2005 roku dziennikarz GW zresztą, m.in. :
'Jak wielu ludzi związanych z antypeerelowską opozycją mam poczucie
wmanewrowania w jakieś myślowe koleiny. Te koleiny najlepiej widać na
przykładzie sporów o lustrację.'
[...]
'Michnik, Andrzej Romanowski, Mirosław Czech, Paweł Smoleński, Sergiusz
Kowalski, Marek Beylin i inni budowali przez całe lata ideowy fundament
postawy integralnie antylustracyjnej. To prawdziwa twierdza obronna. Teraz,
kiedy w obliczu zalewu faktów nie da się ich tak po prostu nie zauważyć,
twierdza pokazuje całą swoją śmieszność, ale innego ideowego fundamentu dotąd
nie ma. Trudno, żeby był po tej lawinie moralnych zaklęć, dowodzących, że
jakakolwiek lustracja jest obrzydlistwem, a archiwa IPN-owskie to nic innego
jak "UB-eckie szambo".'
[...]
'Jaką wartość miałaby legenda, gdybyśmy utrzymywali pozory jej świetności?
Od 1986 do 1989 redagowałem w Krakowie podziemne pismo "Bez dekretu".
Redaktorów było dwóch: ja i Leszek. Niedługo przed przejęciem "Bez dekretu" z
rąk poprzedniej ekipy zdarzyła się wpadka, SB skonfiskowała nakład pisma u
drukarza. Wtedy poradzono nam: drukujcie lepiej u Henia, u niego jest
bezpieczniej. Tak zrobiliśmy. I do końca żadna wpadka się już nie
przytrafiła. Pozazdrościć. Tyle tylko, że Henio to Henryk Karkosza, a Leszek
to Lesław Maleszka.
Bogu dzięki, nigdy nie podawałem tego podziemnego epizodu jako tytułu do
jakichś splendorów, ale w duchu myślałem o tym z satysfakcją. Myślałem, że
robiąc "Bez dekretu", trochę się przyczyniłem do naszej słusznej sprawy.
Teraz wiem, że to, co zrobiłem w tej sprawie, zrobiłem, bo mi SB pozwoliła.
Byłoby tak pięknie, gdyby nie ta lustracja...'
CAŁOŚĆ - obligatoryjnie do lektury i przemyślenia.
Zważywszy na ewolucję autora - ranga przemyśleń nie byle jaka...