Dodaj do ulubionych

Syndrom Nadwrażliwości Tyłka czyli Nowe Samochody

18.01.03, 15:02
Straszliwa choroba dziesiątkuje naszą ukochaną polską klasę polityczną!! Oto
nasi wybrańcy, przed wyborami deklarujący się jako poczciwi ojcowie rodzin,
skromnisie dojeżdżający na działkę pracowniczą rowerem Ukraina z pieskiem w
drucianym koszyku na bagażniku, ze wstrętem odnoszący się do jakichkolwiek
oznak luksusu i zbytku, po wybraniu ich na jakiekolwiek stanowisko
natychmiast zmieniają się w rozszalałe bestie, kategorycznie żądające zakupu
Nowej Limuzyny, za cenę równą rocznemu dochodowi całej wsi popegeerowskiej.
Do rozpaczy doprowadzają dealerów luksusowych marek (A czy ta tapicerka aby
na pewno z cielęcej skóry? A czy można głosem uruchomić masaż pleców w
fotelu?).

Razem z doktorem Piernatkiem po wypiciu kilku butelek Taniej Whisky doszliśmy
najpierw do wniosku, że oto nasi demokratyczni dygnitarze nie mogą znieść
myśli , że ich stary samochód służbowy użytkował przedstawiciel obcej opcji
politycznej. To może myśl o wstrętnym postkomuchu (bądź awuesiaku)
rozwalającym przedtem swoje tłuste cielsko na poduszkach tylnego siedzenia,
grubymi paluchami wciskającymi przyciski w autku, powoduje ów wstręt do
aktualnie użytkowanego samochodu? Ale w takim wypadku wystarczyłaby wymiana
tapicerki oraz odprawienie egzorcyzmów, a nie całkowita zmiana auta!
Zwłaszcza, że zjawisko owo występuje również tam, gdzie opcja polityczna się
nie zmienia....

Trudna sprawa - mówię do Piernatka: "Anatol (bo Anatol mu na chrzcie dali) -
leć do sklepiku, piffa nakup, siedzim i gryziem problem, bo to nie przelewki!
Zwykła dialektyka nie pomoże, tu trzeba problem na warstat poznawczy nałożyć
i w detalach rozpatrzyć".
Siedzimy w pakamerze laboratoryjnej, piffo pijemy, w żeliwniaku ogień buzuje
podtrzymywany kolejnymi rocznikami Rozpraw Mongolskiej Akademii Nauk im.
Jumdżajgina Cedenbała, a tu nagle Piernatek omsknął się z taboretu, i rymsnął
na ziemię. A rymsnąwszy zawrzasnął "Mam!". I miał!

Oto każdy polityk doznawszy nagłego awansu zapada natychmiast na SYNDROM
NADWRAŻLIWOŚCI TYŁKA (dalej zwany SND)! Poczciwe zakończenie pleców, przez
długie lata bez szemrania znoszące przewożenie na fotelach Wartburga,
Poloneza bądź Łady (nawet w eksportowym wykonaniu), nagle zaczyna grymasić i
histeryzować, żądając szczególnych względów i nadzwyczajnego traktowania. W
ekstremalnych przypadkach przejmuje władzę nad resztą osobnika, co prowadzi
do zachowań niekontrolowanych (np. w przypadku odmowy zakupu takiego autka z
tak błahych powodów jak absolutny brak forsy, delikwent rzuca się z płaczem
na ziemię bijąc piąstkami i kopiąc).
Ponieważ epidemia szerzy się lotem błyskawicy, a budżet państwa tego nie
wytrzyma, proponujemy z Piernatkiem rozwiązanie tańsze: FOTELIK DYGNITARSKI!
Jest to powiększony model fotelika dziecinnego, troczony do tylnego
siedzenia. Wkładamy naszego maharadżę do fotelika, starannie zapinamy,
sprawdzamy czy ma sucho i nie trzeba zmienić pampersa - i w drogę! Jakby
mimo to grymasił, postraszyć Babą Jagą i Unią Europejską.
Szerokiej i suchej drogi!
KrisK
Obserwuj wątek
    • czyzunia Re: Syndrom Nadwrażliwości Tyłka czyli Nowe Samoc 18.01.03, 15:55
      a ludkowie przy kolejnych wyborach i tak idą, swoje karteczki z glosikami
      wrzucają,a ile się przedtym namedtują; tyn to mondry, bedzie dobry posel
      tyn to może moindry, ale dokościółka nie chodzi
      a może ksiądz dobrodziej poradzi na kogo glowsować
      A KURWA GONIĆ TĘ KUREWSKĄ SWOŁOCZ- OD LEWEJ DO PRAWEJ PAWSIEM.
      • dr.krisk coś w tym jest.. 18.01.03, 22:57
        Albo nie idą na wybory i potem okropnie płaczą, że źle się dzieje. Jak już się
        napłaczą, obejrzą Panią Piękną Redaktor Jaworowicz w telewizorni, no to idą na
        następne wybory głosować na Leppera. Bo nasz ci on jest, z naszego ludu!
        Bardzo to wszystko trochę śmieszne,a troche straszne.
        KrisK

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka