smalltownboy
06.06.06, 20:47
Co to za kraj, gdzie zwykły robol (nie obrażając nikogo) więcej zarobi od
osoby wykształconej i inteligentnej? Co to za kraj, w którym aby się czegoś
dorobic, nie można byc uczciwym wobec swojego panstwa (osoby uczciwe nigdy
sie nie dorobią- tak słyszałem od biznesmenów)? Co to za kraj, w którym
zabiera się ulgi podatkowe na badania naukowe, na pracę twórczą itd? Co to za
kraj, w którym przysłowiowo człowiek zarabia 500 zł, a wydaje 1000 zł?
Jak długo jeszcze będziemy tolerowac ten stan rzeczy? Gdzie my do k..wy nędzy
żyjemy? W republice bananowej?