Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji.....

07.06.06, 12:07
jakie warunki należy spełnić aby mieć "tytuł" polskiego inteligenta".
Czy taki inteligent jest lepszym Polakiem?
    • dha_tomciaj Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 12:09
      konex2 napisał:

      > jakie warunki należy spełnić aby mieć "tytuł" polskiego inteligenta".
      > Czy taki inteligent jest lepszym Polakiem?

      Głosował na PO i jest wielbicielem Niesiołowskiego.Wrogowie GW nigdy ale to
      nigdy do tej elity nie będą zaliczeni:-)))
      • konex2 Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 12:54
        i tylko tyle?
        • sierzant_nowak w potocznym rozumieniu 07.06.06, 13:05
          to ludzie wyksztalceni, posiadjacy wyzsze wyksztalcenie, pracujacy dzieki sile swojego intelektu a nie sile rak.

          Nie sa z definicji lepszymi ludzmi. Ale z racji wyksztalcenia z definicji maja lepsze podstawy do tego, zeby po prostu rozumiec otaczajacy ich swiat i prawa nim rzadzace.
          • smalltownboy Re: w potocznym rozumieniu 07.06.06, 17:36
            Nie tylko z wyższym wykształceniem to inteligencja. Ze średnim zakończonym
            maturą także. To tak w uzupełnieniu potocznej definicji. Bynajmniej ja tak
            słyszałem.
            • sierzant_nowak a z pewnoscia to ludzie poprawnie uzywajacy 07.06.06, 22:43
              np. takiego slowka jak "bynajmniej"
              • smalltownboy Re: a z pewnoscia to ludzie poprawnie uzywajacy 07.06.06, 22:46
                Przynajmniej, no i co, że się pomyliłem, ale to nie zmienia faktu tego, co
                słyszałem.
                • sierzant_nowak nic, zupelnie nic :D 08.06.06, 09:27
                  > Przynajmniej, no i co, że się pomyliłem, ale to nie zmienia faktu tego, co
                  > słyszałem.

                  symptomatyczne... gdzies dzwonilo - cholera wie gdzie. Typowe dla ciemnych mas :]
                  • smalltownboy Re: nic, zupelnie nic :D 08.06.06, 21:45
                    Ciesz się, ze pozjadałeś wszystkie rozumy jak PO.
    • mysz_polna5 Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 12:58
      konex2 napisał:

      > jakie warunki należy spełnić aby mieć "tytuł" polskiego inteligenta".
      > Czy taki inteligent jest lepszym Polakiem?



      No wiesz? Co za gUpie pytanie?
      Oczywiscie, ze inteligent jest lepszym Polakiem. Przeciez tak z sadazy GW
      wynika, i z wypowiedzi antypisowcow tego forum tez! Takkk!
      • konex2 Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 13:03
        ale jak to sprawdzić?
        • eboshi Bardzo prosto 07.06.06, 13:26
          Wylosuj po 10 ludzi z wyższym wykształceniem i 10 ludzi bez tego wykształcenia.

          Daj obu drużynom do rozwiązania identyczne testy sprawdzające ich wiedzę i
          umiejętności logicznego kojarzenia faktów.

          Z prawdopodobieństwem bliskim pewności drużyna "inteligentów" osiągnie lepszy
          rezultat.

          Ja na tej podstawie stwierdzam, że inteligencja lepiej rozumie otaczający ją
          świat i podejmuje trafniejsze decyzje.

          A ty ?
          • konex2 Re: Bardzo prosto zagubić się w tych rozważaniach 07.06.06, 13:31
            bardzo,bardzo dawno temu....nazywano ludzi wykształconych inteligencją,trafnie,
            dziś do tego dołączyli tzw.kolarze
            • eboshi Byłbyś łaskaw jaśniej sie wysławiac ? 07.06.06, 13:34
              konex2 napisał:

              > bardzo,bardzo dawno temu....nazywano ludzi wykształconych inteligencją,trafnie,
              > dziś do tego dołączyli tzw.kolarze

              Zdanie który sprokurowałeś jest niepoprawne gramatycznie i zupełnie
              niezrozumiałe. Trudno mi odpowiedzieć bo nie wiem o co chodzi :(
              • konex2 Re: Byłbyś łaskaw jaśniej sie wysławiac ? 07.06.06, 13:38
                to coś na kształt ludzi /kolarzy/ podłączających się do czegoś,np.do butelki.
                A,że nie zrozumiałeś no coż..poprawię się!
                • eboshi A co ma podłączanie sie do butelki... 07.06.06, 14:00
                  konex2 napisał:

                  > to coś na kształt ludzi /kolarzy/ podłączających się do czegoś,np.do butelki.

                  ...z tematem naszej rozmowy ?
                  Nie pomyliłes aby wątków ?

                  > A,że nie zrozumiałeś no coż..poprawię się!

                  Ano bedziesz musiał.
                  Jasne formułowanie myśli jest jedną z cech charakterystycznych inteligencji.
                  Że o poprawności gramatycznej budowanych zdań nie wspomnę.

                  PS. Już bez złośliwości ;) Wiem do czego pijesz. Ale twoje aluzje są chybione.
                  To, ze wśród ludzi z dyplomami wyższej uczelni są matołki, a wśród robotników
                  zdarzają sie inteligentni i oczytani nie zmienia statystycznych zależności.
                  • konex2 Re: A co ma podłączanie sie do butelki...a ma 07.06.06, 14:08
                    widzę,że lubisz aby białe było białe, a czarne czarne.
                    • eboshi Re: A co ma podłączanie sie do butelki...a ma 07.06.06, 14:26
                      konex2 napisał:

                      > widzę,że lubisz aby białe było białe, a czarne czarne.
            • pozarski Re: Bardzo prosto zagubić się w tych rozważaniach 07.06.06, 14:51
              Kolarze? Nie mylisz z cyklistami? Poza tym, nie denerwuje was,
              ze "inteligencja" przywedrowala z Rosji? Czy na Zachodzie masz w
              ogole "inteligencje?". Nie, masz tam klerkow (rozumianych ironicznie).
              Przestancie sie nadymac, i do roboty!Pozarski
              • aquinus Re: Bardzo prosto zagubić się w tych rozważaniach 07.06.06, 23:55
                pozarski napisał:

                > Kolarze? Nie mylisz z cyklistami? Poza tym, nie denerwuje was,
                > ze "inteligencja" przywedrowala z Rosji?
                Samo pojęcie, być może przywędrowało, z Rosji, natomiast inteligencja jako,
                nazwijmy to, zjawisko społeczne - nie! Pojawiła się już u schyłku XVIII w.
                Chodziło o drobną (czy może nie calkiem drobną) szlachtę, która dochodziła do
                znaczenia nie dzieki urodzeniu, lecz dzięki kwalifikacjom. Za takiego
                prekursora inteligencji mógłby uchodzić ks. Stanisław Konarski. Jak pisał
                Jzsienica "Rzeczpospolita, przed upadkiem, porodziła "przetrwalnik" do lepszych
                czasów" (miał na mysli właśnie inteligencję).
          • smalltownboy Re: Bardzo prosto 07.06.06, 17:40
            eboshi napisał:

            > Wylosuj po 10 ludzi z wyższym wykształceniem i 10 ludzi bez tego
            wykształcenia.
            >
            > Daj obu drużynom do rozwiązania identyczne testy sprawdzające ich wiedzę i
            > umiejętności logicznego kojarzenia faktów.
            >
            > Z prawdopodobieństwem bliskim pewności drużyna "inteligentów" osiągnie lepszy
            > rezultat.
            >
            > Ja na tej podstawie stwierdzam, że inteligencja lepiej rozumie otaczający ją
            > świat i podejmuje trafniejsze decyzje.
            >
            > A ty ?

            Prowadziłem wiele konkursów w radiu ogólnowiedzowych i stwierdzam, że w
            przypadku testów z wiedzy całokształtowej, ogólnej- tzw. omnibus, już w dobrym
            stopniu radzą sobie osoby po liceum. Studia nie poszerzają wiedzy ogólnej ani
            logicznego myślenia. One precyzują i pogłębiają wiedzę w ściśle określonym
            kierunku. Nie można dlatego utożsamia inteligencji jednynie z osobami po
            studiach.
            • eboshi Błednie odczytałes to co napisałem 08.06.06, 08:43
              smalltownboy napisał:

              > Prowadziłem wiele konkursów w radiu ogólnowiedzowych i stwierdzam, że w
              > przypadku testów z wiedzy całokształtowej, ogólnej- tzw. omnibus, już w dobrym
              > stopniu radzą sobie osoby po liceum. Studia nie poszerzają wiedzy ogólnej ani
              > logicznego myślenia. One precyzują i pogłębiają wiedzę w ściśle określonym
              > kierunku. Nie można dlatego utożsamia inteligencji jednynie z osobami po
              > studiach.

              Jakkolwiek niewątpliwie istnieje wyraźna korelacja pomiedzy wykształceniem, a
              inteligencją (w sensie sprawnosci intelektualnej) to w tym wątku zupełnie nie o
              to chodzi.

              Chodzi o to kogo mamy na myśli mówiąc "polska inteligencja".
              A w tym co ja napisałem chodzi również o to, że wraz ze wzrostem wykształcenia
              rośnie wiedza i umiejetność logicznego kojarzenia faktów.

              Czysta statystyka.
              Jaki jest odsetek ludzi naprawdę inteligentnych wśród wykształconych (ze
              studiami) i nie ? I w której z tych grup ów odsetek jest wiekszy, a tym samym
              prawdopodobieństwo trafienia na "inteligenta" wyższe ? :)

              • smalltownboy Re: Błednie odczytałes to co napisałem 08.06.06, 21:46
                No wedle rachunku prawdopodobieństwa to moze i tak.
                • eboshi I tylko o to chodzi 08.06.06, 21:50
                  smalltownboy napisał:

                  > No wedle rachunku prawdopodobieństwa to moze i tak.
          • mysz_polna5 Re: Bardzo prosto 07.06.06, 23:36
            eboshi napisał:

            > Wylosuj po 10 ludzi z wyższym wykształceniem i 10 ludzi bez tego
            wykształcenia.

            > Daj obu drużynom do rozwiązania identyczne testy sprawdzające ich wiedzę i
            > umiejętności logicznego kojarzenia faktów.

            > Z prawdopodobieństwem bliskim pewności drużyna "inteligentów" osiągnie lepszy
            > rezultat.

            > Ja na tej podstawie stwierdzam, że inteligencja lepiej rozumie otaczający ją
            > świat i podejmuje trafniejsze decyzje.

            > A ty ?

            ******************************************************************************

            He he he, nie bylo mnie tu troche, a tu tyle odpowiedzi.
            Mowisz, ze inteligencje mozna sprawdzic za pomoca testow. Oczywiscie testow
            napisanych na kartce papieru. No bo tu chodzi o wiedze ... wynikajaca glownie z
            wiedzy wyuczonej! Cha i ... :))))))))))))))))))))!

            Nic bardziej blednego. Proba sprawdzenia 10 przedstawicieli z wykasztalconej
            warstwy spolecznej z 10 przedstawicielami z warstwy ludzi bez wyksztalcenia,
            jest nieporozumieniem. Jezeli mamy testowac w ten sposob, to rownie dobrze
            mozemy testowc np. 20 letniego 'pakera' z fitness z 60 letnim urzednikiem, w
            tescie rabania klod drzewa. Moze ich byc po dziesieciu z kazdej grupy, i wynik
            juz z gory jest przesadzony ~ tak jak wynik z tymi wyksztalconymi i bez.

            Inteligencje trudno zdefiniowac, ale moim skromnym zdaniem, to umiejetnosc
            rozumienia otaczajacej nas rzeczywistosci i znajdowanie na nia wlasciwych i
            celowych reakcji. Jest to bystrosc, pojetnosc, rozumnosc, trafnosc przewidywan
            oraz zdolnosc rozumienia w ogole.

            I jeszcze mala uwaga. Jezeli chce sie juz ludzi dzielic na takich czy owakich,
            dla osiagniec wlasnych celow politycznych, to ... trzeba to robic
            inteligentnie:)))))! Cha!




            • eboshi Re: Bardzo prosto 08.06.06, 08:52
              mysz_polna5 napisała:

              > Nic bardziej blednego. Proba sprawdzenia 10 przedstawicieli z wykasztalconej
              > warstwy spolecznej z 10 przedstawicielami z warstwy ludzi bez wyksztalcenia,
              > jest nieporozumieniem. Jezeli mamy testowac w ten sposob, to rownie dobrze
              > mozemy testowc np. 20 letniego 'pakera' z fitness z 60 letnim urzednikiem, w
              > tescie rabania klod drzewa. Moze ich byc po dziesieciu z kazdej grupy, i wynik
              > juz z gory jest przesadzony ~ tak jak wynik z tymi wyksztalconymi i bez.

              100% racji :)
              Oba testy wykażą oczywistą prawdę.
              Ludzie wykształceni są statystycznie bardziej inteligentni, a pakerzy bardziej
              sprawni w rąbaniu drewna. Ciesze się że myślisz podobnie jak ja :)

              > Inteligencje trudno zdefiniowac

              A tu nie masz racji.
              Istnieją precyzyjne definicje inteligencji i sposoby jej mierzenia.
              Dodam jeszcze, że istnieje wiele różnych inteligencji: werbalna, logiczna,
              muzyczne, etc... Genialny muzyk może być matematycznym matołem :)

              > I jeszcze mala uwaga. Jezeli chce sie juz ludzi dzielic na takich czy owakich,
              > dla osiagniec wlasnych celow politycznych, to ... trzeba to robic
              > inteligentnie:)))))! Cha!

              Nie inaczej.
              I co równie ważne - poza własnymi przemyśleniami trzeba jeszcze miec podstawy
              teoretyczne - coś co sie zdobywa poprzez studia :)
              • mysz_polna5 Re: Bardzo prosto 08.06.06, 12:49
                eboshi napisał:


                >

                > Istnieją precyzyjne definicje inteligencji i sposoby jej mierzenia.
                > Dodam jeszcze, że istnieje wiele różnych inteligencji: werbalna, logiczna,
                > muzyczne, etc... Genialny muzyk może być matematycznym matołem :)


                W takim razie o jakiej inteligencji mowimy? Przeciez nie o matematycznej
                inteligencji muzyka!


                A czlowiek wyksztalcony, ma po prostu wieksza wiedze! I zaliczny jest do
                warstwy spolecznejobejmujacej pracownikow umyslowych, ktorzy zaleznie od
                swojego wyksztalcenia, kwalifikacji intelektualnych i imiejetnosci pelnia w
                spoeczenstwie funkcje naukowe, kulturalne, ideologiczne, i in.

                No to co z Lepperem? Cha! Czy dlatego, ze matury nie zdal, jest matolem? Tu
                zaprzecze. Bo gdyby byl to by dalej prowadzal krowe do byka, i oral pole ...
                tak jak to czynia inni rolnicy / tu dodam, ze Lepper moim faworytem nie jest/.

                Wielu wybitnych ludzi, studiow nie skonczylo, a swoimi talentami popchnelo
                swiat do przodu. No to jak z tymi definicjami inteligencji i rzeczywistymi
                talentami jest? Co?

                • eboshi "Statystyka głupku" 08.06.06, 22:09
                  mysz_polna5 napisała:

                  > W takim razie o jakiej inteligencji mowimy? Przeciez nie o matematycznej
                  > inteligencji muzyka!

                  O "inteligencji polskiej" - czyli grupie społecznej nazywanej w naszym kochanym
                  kraju "inteligencją". Kim są, jakie maja przymioty i przywary.

                  > No to co z Lepperem? Cha! Czy dlatego, ze matury nie zdal, jest matolem?

                  Nie.
                  Nie jest matołem bo nie zdał matury.
                  Nie zdał matury bo jest matołem :)

                  > Wielu wybitnych ludzi, studiow nie skonczylo, a swoimi talentami popchnelo
                  > swiat do przodu. No to jak z tymi definicjami inteligencji i rzeczywistymi
                  > talentami jest? Co?

                  Z tym jest tak jak z ocenami w jeździe figurowej na lodzie.
                  Należy odrzucić oceny skrajne (na plus i na minus).
                  Jeśli odrzucimy jednostki wybitne i ułomne to pozostanie to co mozemy nazwać
                  "poziomem przecietnym". Stawiam skrzynke dobrej whisky przeciw garści orzechów,
                  że "poziom przeciętny" inteligencji (jakkolwiek definiowanej) ludzi z dyplomami
                  jest wyższy niż ludzi po szkołach średnich, że o podstawowych nie wspomnę.
                  Zgodzisz sie ?
                  • mysz_polna5 Re: "Statystyka głupku" 08.06.06, 22:27
                    eboshi napisał:

                    > Z tym jest tak jak z ocenami w jeździe figurowej na lodzie.
                    > Należy odrzucić oceny skrajne (na plus i na minus).
                    > Jeśli odrzucimy jednostki wybitne i ułomne to pozostanie to co mozemy nazwać
                    > "poziomem przecietnym". Stawiam skrzynke dobrej whisky przeciw garści
                    orzechów,
                    > że "poziom przeciętny" inteligencji (jakkolwiek definiowanej) ludzi z
                    dyplomami
                    > jest wyższy niż ludzi po szkołach średnich, że o podstawowych nie wspomnę.
                    > Zgodzisz sie ?



                    Zgoda, i masz piatke na loda:))))))))))))))))))))))!

                    Ja tylko niesmialo bronie ludzi niewykszatalcontvch, ktorym tu niektorzy z
                    urzedu odmawiaja inteligencji.
                    Bedzie mala dygresja. Kiedy bylam 16 letnia myszka, zachorowalam i powiezli
                    mnie do szpitala. Kiedy juz z lekka poczulam sie lepiej, zaczela mnie odwiedzac
                    pani, ktora lezala w sasiedniej sali. Ta pani byla gospodynia domowa, i w
                    dodatku ... wiejska gospodynia domowa. Jakaz to byla inteligentna kobieta.
                    Jakaz ona byla mila madra, ciepla, kochana, rozumna, bystra, pojetna. Nie
                    zapomne tej kobiety nigdy! A ja ~ juz wtedy szesnastolatka, i to na rok przed
                    matura / a co pochwalic sie nie moge:)))?/ ... jakaz bylam madra i uczona. Ho
                    ho!
    • sierzant_nowak "inteligencja" jako okreslenie klasy spolecznej 07.06.06, 13:03
      to przezytek, relikt PRL. W krajach cywilizowanych uzywa sie albo wyksztalcenia jako kryterium albo rodzaju wykonywanego zawodu - zawody wymagajace kwalifikacji i pracy "glowa" a nie fizycznie. Okreslane na zachodzie jako "white-collar workers".
      • basia.basia Re: "inteligencja" jako okreslenie klasy spoleczn 07.06.06, 19:38
        sierzant_nowak napisał:

        > to przezytek, relikt PRL. W krajach cywilizowanych uzywa sie albo wyksztalcenia
        > jako kryterium albo rodzaju wykonywanego zawodu - zawody wymagajace kwalifikac
        > ji i pracy "glowa" a nie fizycznie. Okreslane na zachodzie jako "white-collar w
        > orkers".
        >

        Pomijając pochodzenie sformułowania faktem jest, że się przyjęło i w dalszym
        ciągu funkcjonuje. Angielskie określenie podobnej grupy społecznej nie oddaje
        polskich niuansów, bo u nas uważa się, że to właśnie ta grupa powinna nadawać
        ton, stanowić wzór, objaśniać rzeczywistość, snuć wizje itp. a u nich tak nie jest.
    • t-800 Prof. Jedlicki już to określił na łamach "GW" 07.06.06, 13:05
      Prof. Jedlicki już to określił na łamach "GW" (pisząc, rzecz jasna, w pierwszej
      osobie liczby mnogiej), że inteligencja to ci, którzy czytają "Gazetę Wyborczą",
      "Tygodnik Powszechny" i "Politykę".
      • reakcjonista1 Ci co czytają to co najwyzej ćwierćinteligencja 07.06.06, 17:31
        ale profesorowi nie wypadało ublizac udekom.
    • tornson Jeśli pijesz do sondaży wyborczych, 07.06.06, 13:12
      to aktualnie do inteligencji zaliczają się na ogół ci którzy nie chodzą na wybory.
      • konex2 Re: Jeśli pijesz do sondaży wyborczych, 07.06.06, 13:14
        a co z tymi,głosowali?....durnie?
        • tornson Naiwniacy, którzy wierzą że od ich głosu coś 07.06.06, 13:17
          zalerzy. W takim kraju jak Polska naród to masa, którą kształtuje telewizyjna
          propaganda, wybory wygrywa telewicja, która namaszcza swoich faworytów (jedynch
          wychwala innych szkaluje) a głupi naród jak zwykła plastyczna masa daje się
          kształtować na modłę propagandzistów z masmediów.
          • eboshi Re: Naiwniacy, którzy wierzą że od ich głosu coś 07.06.06, 13:31
            tornson napisał:

            > zalerzy. <- echm....

            > W takim kraju jak Polska naród to masa, którą kształtuje telewizyjna
            > propaganda, wybory wygrywa telewicja, która namaszcza swoich faworytów
            > (jedynch wychwala innych szkaluje) a głupi naród jak zwykła plastyczna masa
            > daje się kształtować na modłę propagandzistów z masmediów.

            W Polsce inteligencja legitymująca się wyższym wykształceniem stanowi niecałe
            10% społeczeństwa. Nawet jeśliby wszyscy podejmowali takie same i optymalne (bez
            wzgledu co przez to rozumiemy) decyzje to o wyniku wyborów i tak decydują ludzie
            prości, których zwyczajnie jest wiecej.
    • echo_o Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 13:16
      Właściwa konstrukcja: 'Kogo NALEŻY zaliczyć...'
      Należy = jest w dobrym tonie.
      Biały człowiek - inteligent.
      Ciemny człowiek - antyteza w/w

      Czym innym jest inteligencja pokoleniowa, wynikająca z tradycji rodzinnych,
      środowiskowych koligacji oraz wkładu tak widzianej inteligencji w życie
      polityczne, gospodarcze, kulturalne Polski. To bardzo niejednorodna grupa
      społeczna. Nie ma możliwości, by przypisać jej określone z góry poglądy
      polityczne.
      Czym innym status inteligenta, wynikający z prostego faktu posiadania wyższego
      wykształcenia. Tym torem podążając mamy w Polsce rzesze inteligentów, którzy
      nie czytają książek, nie potrafią rozmawiać o sztuce, muzyce poważnej, etc.

      W potocznym tego słowa znaczeniu, inteligencję 'realną' utożsamia się często w
      Polsce z tzw. 'śmietanką towarzyską', z osobami na świeczniku - takim czy innym.
      Bywa, że ta bezkształtna magma to po prostu 'święte krowy', uchodzące w
      powszechnym obiegu za inteligencję właśnie, a priori, przez zasiedzenie w
      polskiej, obiegowej opinii...

      Tak mi do tego wątku pasuje tekst Mazurka:

      'Wyroków sądów się nie komentuje, Leszek Balcerowicz nie podlega krytyce, NBP i
      Trybunał Konstytucyjny są nieomylne, a abp Życiński ma zawsze rację. Żyjemy w
      kraju, w którym te twierdzenia uchodzą za kanon inteligentnego obywatela.
      Uchodzą za bezdyskusyjne oczywistości, prawdy niepodważalne. Ale właściwie
      dlaczego?'

      'Co wolno białemu człowiekowi?
      W demokracji można wiele. Można poużywać sobie do woli na prezydencie, szydzić
      z marszałków parlamentu, zjechać prymasa i wstecznych biskupów. Ale biały
      człowiek nie ma prawa podawać w wątpliwość geniuszu prof. Geremka i jego
      dokonań. Nie ma prawa wątpić w decyzje sędziów i motywy im przyświecające. Nie
      może krytykować autorytetów, których listę co kwartał publikuje "Gazeta
      Wyborcza". A jeśli to biały człowiek robi, to nie jest biały. Jest ciemny.'

      Całość:


      www.wprost.pl/ar/?O=90292&C=57
    • eboshi Typowo polskie dzielenie włosa na czworo 07.06.06, 13:17
      Zaliczyć, nie zaliczyć ? wg. jakich kryteriów ? kto to ma zrobić ? etc....

      Sprawa jest prosta jeśli przyjąc że "inteligent" to ktoś kto ma wyższe
      wykształcenie.

      A czy jest lepszym Polakiem ?

      Kolejna bzdura - w czym lepszy ?

      Człowiek wykształcony z większym prawdopodobieństwem posiada wiedzę i
      umiejetnośc logicznego myślenia niż pozostali. Tym samym decyzje i wybory
      inteligenta z wiekszym prawdopodobieństwem są racjonalne i trafne.

      Reszta jest dyskusyjna.
    • loppe Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 13:18
      Michnika, Kaczyńskiego i jeszcze trochę osób zdradzających umięjetność
      samodzielnego myślenia
    • snajper55 Na przykład wicepremiera Leppera. ___nt 07.06.06, 13:27
      konex2 napisał:

      > jakie warunki należy spełnić aby mieć "tytuł" polskiego inteligenta".
      > Czy taki inteligent jest lepszym Polakiem?
    • basia.basia Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 13:36
      Uważam, że dawne pojęcie inteligencji jest obecnie anachroniczne.

      Najogólniej rzecz ujmując obecnie do inteligencji zaliczyłabym tych,
      którzy swój potencjał intelektualny wykorzystują do myślenia a nie
      kombinowania czyli praca wolnego umysłu w celu ogólnie pozytywnym
      przeciwko sprytowi i cynizmowi w celach egoistycznych.

      • konex2 Re: Dziś nawet egoizm ma inną barwę 07.06.06, 13:39
        nie sądzisz?
        • basia.basia Re: Dziś nawet egoizm ma inną barwę 07.06.06, 13:44
          konex2 napisał:

          > nie sądzisz?

          Sądzę, że wiele pojęć uległo wypaczeniu a niektóre wyszły z użycia, jak np. honor.
          A egoizm rozumie się teraz w zależności od tego czy Kali jest podmiotem czy
          przedmiotem:(

      • dwatrefle Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 13:45
        basia.basia napisała:

        > Uważam, że dawne pojęcie inteligencji jest obecnie anachroniczne.
        >
        > Najogólniej rzecz ujmując obecnie do inteligencji zaliczyłabym tych,
        > którzy swój potencjał intelektualny wykorzystują do myślenia a nie
        > kombinowania czyli praca wolnego umysłu w celu ogólnie pozytywnym
        > przeciwko sprytowi i cynizmowi w celach egoistycznych.
        >


        jest w tym duzo racji, ale mowisz tylko o inteligencji pozytywnej. bo trudno
        nazwac czlowieka cynicznego, sprytnego, umiejacego przewidywac zblizajace sie
        sytuacje, nawet jesli wykorzystuja to dla niecnych celow, nie nazwac
        inteligentnym.

        raczej szukalbym definicji w wartosci bezwzglednej
        • po_godzinach Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 14:01
          Bo człowiek inteligentny nie musi byc członkiem tak zwanej inteligencji jako
          grupy.

          W tym sensie Basia ma rację.
        • basia.basia Inteligencja jako grupa społeczna i inteligencja 07.06.06, 14:52
          jako sprawność wyedukowanego umysłu to dwie różne rzeczy a ja miałam na myśli
          grupę społeczną, bo o tym przecież rozmawiamy.

          Inteligencja może prowadzić na manowce, jeśli jest używana w niecnych celach
          i osób tak używających jej nie zaliczam do grupy społecznej. Bo poza sprawnością
          umysłową trzeba jeszcze mieć kościec moralny i wtedy mamy z inteligencji pożytek
          indywidualny czy społeczny.

          Bywają zbrodniarze o wysokim IQ ale ich nie zaliczymy do inteligencji przecież.
          A weźmy np. byłego prezia, niepozbawionego przecież inteligencji ale on właśnie
          jest przykładem spryciarza i cynika, którego do inteligencji nie zaliczam.
          • wigor22 Re: Inteligencja jako grupa społeczna i inteligen 07.06.06, 15:03
            podzielam twój pogląd:-))
      • eboshi Twoja definicja jest bezwartościowa 07.06.06, 14:03
        basia.basia napisała:

        > Uważam, że dawne pojęcie inteligencji jest obecnie anachroniczne.
        >
        > Najogólniej rzecz ujmując obecnie do inteligencji zaliczyłabym tych,
        > którzy swój potencjał intelektualny wykorzystują do myślenia a nie
        > kombinowania czyli praca wolnego umysłu w celu ogólnie pozytywnym
        > przeciwko sprytowi i cynizmowi w celach egoistycznych.

        Bo nie da sie przeprowadzić jednoznacznego dowodu dającego na wyjściu prostą i
        bezdyskusyjną odpowiedź "(nie) należy do inteligencji"
        • po_godzinach Re: Twoja definicja jest bezwartościowa 07.06.06, 14:08
          > Bo nie da sie przeprowadzić jednoznacznego dowodu dającego na wyjściu prostą i
          > bezdyskusyjną odpowiedź "(nie) należy do inteligencji"

          Spróbujmy jednak.

          "osoba, która swój intelektualny potencjał wykorzystuje na rzecz działania dla
          dobra innych ludzi" - co ty na to?
          • nielubiegazety2 Zatem Lenin,Stalin są inteligentami (przynajmniej 07.06.06, 14:27
            jeżeli wierzyć szer. Jaruzelskiemu i wszystkim, którzy twierdzą, że LiS chcieli
            dobrze, ale im nie wyszło).

            Jest też cała rzesza wykształconych pożytecznych kretynów, którzy ciągle
            działają dla dobra mojego i ogółu twierdząc, że oni wiedzą co jest dla ogółu i
            dla mnie lepsze. Ich charakterystyczną cechą jest twierdzenie, że tylko oni są
            solą ziemi i inteligencją, zaś nie podzielający ich stanowiska są ciemną masą o
            wąskich horyzontach i zaściankowym myśleniu.
            Myślę, że w dużej mierze ci pożyteczni kretyni stanowią, główną bazę
            inteligencji zakreśloną definicją Jedlickiego.
            • dwatrefle Re: Zatem Lenin,Stalin są inteligentami (przynajm 07.06.06, 14:33
              nielubiegazety2 napisał: , że tylko oni są
              > solą ziemi i inteligencją, zaś nie podzielający ich stanowiska są ciemną masą

              ja mysle, ze oni sa juz znacznie wyzej jak "sól tej ziemi" oni powoli stają się
              juz solą w oku.

              > wąskich horyzontach i zaściankowym myśleniu.

            • po_godzinach dziwna interpretacja 07.06.06, 14:36
              1. Nie rozumiem, co to znaczy "pożyteczni kretyni" i chyba nie chcę rozumieć,
              podejrzewam bowiem, że jest ono w zamyśle pogardliwe.

              2. Ja nie pisałam o intencjach, tylko o rzeczywistym używaniu swojego
              potencjału intelektualnego na rzecz dobra nie tylko swojego, ale również
              wspólnego.

              Co to jest "dobro wspólne", nie muszę chyba tłumaczyć. Lecz - jakby co - to mam
              na myśli działania na rzecz edukacji, poprawy jakości życia, zdrowia, ochrony
              zabytków, rozwoju kultury i nauki etc.

              Wyklucza to pogardliwy stosunek do innych ludzi.

              tak, że - myślę - nie zrozumiałeś mnie zupełnie.
              • cie778 Re: dziwna interpretacja 07.06.06, 22:40
                > Co to jest "dobro wspólne", nie muszę chyba tłumaczyć. Lecz - jakby co - to mam
                >
                > na myśli działania na rzecz edukacji, poprawy jakości życia, zdrowia, ochrony
                > zabytków, rozwoju kultury i nauki etc.

                No dobrze - a konstruktorzy robiący mi rewolucyjny produkt który doprowadzi do
                bankructwa całą konkurencję to są inteligenci? Połowa z nich mogłaby mieć
                doktoraty (a wedle kryteriów Wyższych Szkół Tego i Owego to wszyscy;-) ), można
                pogadać i o Bachu i o kwarkach i o systemowym ujęciu ekologii.
                I tylko na twoją definicję się nie łapią...

                Pozdrawiam
                jasiol
                • po_godzinach Re: dziwna interpretacja 07.06.06, 22:46
                  "a konstruktorzy robiący mi rewolucyjny produkt który doprowadzi do
                  > bankructwa całą konkurencję to są inteligenci?"

                  Aaaaaa ... oni nie działają na rzecz dobra wspólnego, bo chcą monopolizowac
                  rynek :)

                  No dobra, wcale się nie upieram: moja "definicja" może się okazać do kitu :)

                  • cie778 Re: dziwna interpretacja 08.06.06, 12:34
                    po_godzinach napisała:

                    > "a konstruktorzy robiący mi rewolucyjny produkt który doprowadzi do
                    > > bankructwa całą konkurencję to są inteligenci?"
                    >
                    > Aaaaaa ... oni nie działają na rzecz dobra wspólnego, bo chcą monopolizowac
                    > rynek :)

                    Oni chcą zrobić coś najlepszego na świecie, a o konkurencji wyrażają się z
                    szacunkiem. To ja chcę zmonopolizować rynek, ale ja nie mam pretensji do bycia
                    inteligentem :-)

                    > No dobra, wcale się nie upieram: moja "definicja" może się okazać do kitu :)
                    >
                    Nie jest taka zła, ale pominęłaś lekkim ruchem pióra wszystko czego nie widać na
                    humanistycznym wydziale dobrego uniwersytetu. A wbrew pozorom prawdziwe życie
                    zaczyna się za bramami uczelni ;-)

                    Pozdrawiam
                    jasiol
            • basia.basia Re: Zatem Lenin,Stalin są inteligentami (przynajm 07.06.06, 19:31
              nielubiegazety2 napisał:

              > jeżeli wierzyć szer. Jaruzelskiemu i wszystkim, którzy twierdzą, że LiS chcieli
              > dobrze, ale im nie wyszło).
              >
              > Jest też cała rzesza wykształconych pożytecznych kretynów, którzy ciągle
              > działają dla dobra mojego i ogółu twierdząc, że oni wiedzą co jest dla ogółu i
              > dla mnie lepsze. Ich charakterystyczną cechą jest twierdzenie, że tylko oni są
              > solą ziemi i inteligencją, zaś nie podzielający ich stanowiska są ciemną masą o
              > wąskich horyzontach i zaściankowym myśleniu.

              Czyli brak szacunku dla innych ludzi i innych poglądów, co ich dyskwalifikuje na
              starcie jako inteligentów:)

              > Myślę, że w dużej mierze ci pożyteczni kretyni stanowią, główną bazę
              > inteligencji zakreśloną definicją Jedlickiego.
              >
          • eboshi Re: Twoja definicja jest bezwartościowa 07.06.06, 14:33
            > "osoba, która swój intelektualny potencjał wykorzystuje na rzecz działania dla
            > dobra innych ludzi" - co ty na to?

            A jak zmierzysz ciężar "działania dla dobra innych ludzi" ?

            Opracujesz kodeks ?
            Powołasz komisje weryfikacyjną ?
            Kto wejdzie w jej skład ?

            Sama definicja jest niezła ale technicznie trudna do wdrożenia.
            Tak sie dzieje zawsze gdy decydują cechy jakościowe.
            • po_godzinach Re: Twoja definicja jest bezwartościowa 07.06.06, 14:38
              Tego nie da się "zmierzyć", ale tez chyba nie ma takiej konieczności. Wystarcza
              sam fakt bezinteresownego "dzielenia się" z innymi swoimi umiejętnościami,
              wiedzą - w celu poprawy jakości zycia społeczności.
              • eboshi Re: Twoja definicja jest bezwartościowa 07.06.06, 14:47
                > Tego nie da się "zmierzyć", ale tez chyba nie ma takiej konieczności. Wystarcza
                > sam fakt bezinteresownego "dzielenia się" z innymi swoimi umiejętnościami,
                > wiedzą - w celu poprawy jakości zycia społeczności.

                No dobrze - ale...
                Definicja jest to zbiór reguł pozwalający jednoznacznie zidentyfikowac jakąś
                rzecz lub zjawisko (to moja definicja definicji :).

                Jeśliby przyjąc definicje basi.basi to ktoś (np.: ty) może kogoś nazwac
                inteligentem (bo twoim zdaniem spełnia kryteria), a ktoś inny (np.: ja) może
                uznać, że kryteria nie zostały spełnione, a tym samym jesteśmy w punkcie
                wyjścia, czyli nie wiemy nic.

                Dlatego jest to definicja bezwartosciowa bo nie porządkuje sytuacji tylko ją
                komplikuje.

                PS. Chodzi mi o praktyczną przydatność owej definicji do opisu rzeczywistości
                • po_godzinach Zgoda, 07.06.06, 14:53
                  rozumiem, o co ci idzie :)

                  Czuję jednak w kosciach, ze istotą tej definicji będą:

                  - dzielenie się
                  - bezinteresowność
                  - cel: dobro wspólne (jak je rozumiem, napisałam juz tu gdzieś, ale ogólnie
                  idzie mi poprawę jakości zycia społeczności)

                  Myślę, że są to kryteria mierzalne i sprawdzalne.
                  Czyli: osoba, która bezinteresownie (po pracy) działa na rzecz - na przykład -
                  poprawy stanu wiedzy z języka obcego u dzieci z zaniedbanych rodzin - spełni te
                  kryteria :)
                  • eboshi I ty w to wierzysz =:-o 07.06.06, 14:59
                    Siedzisz na FK od wielu m-cy i nadal wierzysz w możliwość porozumienia sie ludzi ?

                    Chyba pora na empirie - która jak na XXI wiek przystało powinna potwierdzić lub
                    obalic teorie :)

                    Podaj nazwiska 3 Polaków, których to forum byłoby w stanie zgodnie z definicją
                    basi.basi uznać za inteligentów ? Nie musi być jednogłośnie - wystarczy 80%
                    poparcia WSZYSTKICH forumowiczów.

                    Miłej zabawy :)
                    • po_godzinach :) 07.06.06, 15:03
                      nie dość, że wierzę, ale sama to robię oraz znam osobiście wiele osób, które to
                      robią w róznych dziedzinach - nie na Forum, rzecz jasna :)

                      "nadal wierzysz w możliwość porozumienia sie ludzi ?"

                      Nie mam co do tego zadnych wątpliwości.
                      Musi być jednak jakaś myśl, wokół której ludzie zechcą sie skupić, taka myśl,
                      że uznają oni ją za swoje dobro :)
                      • eboshi Już nie pamietam kiedy było we mnie tyle optymizmu 07.06.06, 15:18
                        ...aby uznac twoje słowa za prawdziwe :)

                        > Musi być jednak jakaś myśl, wokół której ludzie zechcą sie skupić, taka myśl,
                        > że uznają oni ją za swoje dobro :)

                        W baśniach tkwią prawdziwe dzieje.
                        Woda życia nie istnieje.
                        Ale zawsze warto po nią iść.

                        JK :)
                        • po_godzinach ech, 07.06.06, 15:31
                          jak byś spóbował samemu coś zrobić, zobaczyłbyś, że wcześniej czy później
                          gromadzą się wokół tego różni ludzie.

                          Spójrz, ile osób działa charytatywnie w organizacjach pozarządowych, ilu jest
                          wolontariuszy.

                          Jest lepiej, niz myslisz :)
                  • gniewko_syn_ryba Re: Zgoda, 07.06.06, 16:54
                    po_godzinach napisała:

                    > Czuję jednak w kosciach, ze istotą tej definicji będą:
                    >
                    > - dzielenie się
                    > - bezinteresowność
                    > - cel: dobro wspólne (jak je rozumiem, napisałam juz tu gdzieś, ale ogólnie
                    > idzie mi poprawę jakości zycia społeczności)
                    >
                    > Myślę, że są to kryteria mierzalne i sprawdzalne.
                    > Czyli: osoba, która bezinteresownie (po pracy) działa na rzecz - na przykład -
                    > poprawy stanu wiedzy z języka obcego u dzieci z zaniedbanych rodzin - spełni
                    te kryteria :)

                    Chyba raczej na pewno ;) mylisz inteligencję z filantropią... Jak w świetle
                    twoich kryteriów wyglądałby casus J. Urbana ?...
                    • po_godzinach Re: Zgoda, 07.06.06, 17:07
                      Filantropia to coś troszkę innego - to udzialanie pomocy potrzebującym.
                      Natomiast to, o czym piszę ma wymiar szerszy: to działanie na rzecz jakiejś
                      społeczności - na przykład na rzecz ochrony krajobrazu - dla dobra całej
                      okolicy.
                      Żeby uprawiać filantropię wystarczy mieć "dobre serce".
                      Żeby działać na rzecz ochrony krajobrazu, trzeba, oprócz tego, mieć wiedzę.

                      Nic nie wiem na temat tego, co robi Urban (oprócz redagowania pisma) - trudno
                      więc mi go oceniać.
                      Na pierwszy rzut oka kryteriów nie spełnia.
                      • gniewko_syn_ryba Re: Zgoda, 07.06.06, 17:46
                        po_godzinach napisała:

                        > Żeby uprawiać filantropię wystarczy mieć "dobre serce".
                        > Żeby działać na rzecz ochrony krajobrazu, trzeba, oprócz tego, mieć wiedzę.

                        To z kolei można określić mianem "społecznictwa". Jednak, czy jest to wyznacznik
                        inteligencji ?...
                        >
                        > Nic nie wiem na temat tego, co robi Urban (oprócz redagowania pisma) - trudno
                        > więc mi go oceniać.
                        > Na pierwszy rzut oka kryteriów nie spełnia.

                        No chyba znasz jakieś jego teksty, wypowiedzi... ? ;)
            • basia.basia Re: Twoja definicja jest bezwartościowa 07.06.06, 20:51
              eboshi napisał:

              > Sama definicja jest niezła ale technicznie trudna do wdrożenia.
              > Tak sie dzieje zawsze gdy decydują cechy jakościowe.

              Nie zamierzałam formułować definicji inteligencji, próbowałam tylko określić ją
              na nowo, bo dawne pojmowanie nie przystaje już do obecnych czasów. Mam na myśli
              to, że teraz to już nie jest elita intelektualna w sensie przedwojennym, która
              nadawała ton itd. (napisałam w poście niżej). Czasy się zmieniły, grupa ludzi z
              wyższym wykształceniem jest niesłychanie różnorodna. Ma nie tylko różne poglądy
              polityczne ale i inne hierarchie wartości. Ja np. nie widzę powodu, by w szeregi
              "inteligencji" nie zaliczać ludzi o wykształceniu politechnicznym czy
              ekonomicznym, którzy również pracują głową i mają o wiele szersze horyzonty
              czasem niż humaniści. Teraz jak się werbuje młodych ludzi do pracy to się ich
              sonduje pytając o zainteresowania, sposób spędzania wolengo czasu itp.

              Nie zgadzam się, że filantropia jest jakimś wyróżnikiem - cechą wyróżniającą
              inteligencji, bo nie to miałam na myśli kiedy pisałam o wykorzystywniu
              inteligencji z pożytkiem. Z pożytkiem może wykorzystać swą inteligencję matka
              wychowując swoje dzieci (niestety nie zawsze to robi i to ją dyskwalifikuje).
              Jak z tego przykładu widać chodzi mi o to, że trzeba mieć zasób wiedzy wsparty
              inteligencją i jej używać z korzyścią dla otoczenia czy ogółu (w mniejszym czy
              większym zakresie). Człowiek, który używa swej inteligencji do tworzenia
              panegiryków na swoją cześć nie kwalifikuje się do tej grupy. Podobnie malarz
              (nawet bardzo dobry), bo on należy do elity kulturalnej i może być dokooptowany
              do inteligencji, jeśli poza talentem do pędzla posiada np. wiedzę na temat
              historii sztuki, którą pożytkuje ucząc studentów.

              Ale się nawymądrzałam:))))))))
        • sierzant_nowak to jak cos sie nie sprowadza do binarnego 07.06.06, 14:18
          rozroznienia to nie istnieje? To o czym ty mowisz to troche jak z jednoznaczna definicja osoby bogatej...
          • eboshi Gdyby światem ludzi rządziła logika boolanowska 07.06.06, 14:39
            sierzant_nowak napisał:

            to na ziemi panował by raj :)

            > rozroznienia to nie istnieje? To o czym ty mowisz to troche jak z jednoznaczna
            > definicja osoby bogatej...

            Nie napisałem, ze nie istnieje tylko że jest bezwartościowe.
            Zwróć uwagę, że nie istnieje forum na którym ludzie roztrząsaliby czy aby na
            pewno 2+2=4 i jak do tej pory żadnej wojny o to nie toczono.

            Natomiast definicja basi.basi doprowadziłaby do kolejnej wojny o to co to jest
            dobro ? kto je moze określić ? kto ma wydawać odpowiednie certyfikaty ? etc...
            Oczywiście obok oficjalnych powstałyby alternatywne ośrodki przyznające tytuł
            "prawdziwego inteligenta", "katolickiego inteligenta", "inteligenta roku",
            "inteligenta młodzieżowego", etc...

            PS. A po co ci definicja osoby bogatej ?
            • po_godzinach Re: Gdyby światem ludzi rządziła logika boolanows 07.06.06, 14:44
              "Dobro" jest wtedy, gdy zbiorowość uzna, ze na skutek jakichś działań coś w jej
              życiu polepszyło się.
              • eboshi Re: Gdyby światem ludzi rządziła logika boolanows 07.06.06, 14:55
                po_godzinach napisała:

                > "Dobro" jest wtedy, gdy zbiorowość uzna, ze na skutek jakichś działań coś w
                > jej życiu polepszyło się.

                Jaka zbiorowość ?
                Jeśli podniose podatki i rozdam to co uzyskam ubogim to zbiorowośc ubogich
                nazwie mnie inteligentnym, ale reszta (zgodnie z tą definicją) moze mi śmiało
                tytuł inteligenta odebrac.

                W jakim horyzoncie czasowym ?
                Jeśli teraz zaciągnę kredyty i rozdam wszystko potrzebującym to zbiorowość
                okrzyknie mnie inteligentem, ale za rok gdy rozpocznie sie spłacanie pożyczki ta
                sama zbiorowość bedzie na mnie psy wieszac.

                Poczytaj sobie mowy Diogenesa z Synopy. W jednej z nich udowodnił (logicznie)
                Ateńczykom, ze tyrania jest lepsza od demokracji. Definiowanie cech jakościowych
                ("dobre", "złe", "lepsze", "gorsze") to jak nabieranie wody sitem - nie ma końca
                i pożytek niewielki - czyli: bezwartościowe :)
                • po_godzinach tu nie chodzi o pieniądze, 07.06.06, 14:59
                  chodzi o to, ze tym "dobrem" moze być na przykład czystość w mieście.
                  Jeśli ktoś angażuje swój wolny czas i intelekt na budowanie takich grup
                  nacisku, aby ilość brudu i śmieci w mieście się zmniejszyły, jest to działanie
                  dla dobra wspólnego - nie zaprzeczysz.

                  Lub działania skierowane przeciwko kłusownikom.

                  Przykładów jest wiele.
                  • eboshi Zgoda w 100% 07.06.06, 15:06
                    po_godzinach napisała:

                    > chodzi o to, ze tym "dobrem" moze być na przykład czystość w mieście.
                    > Jeśli ktoś angażuje swój wolny czas i intelekt na budowanie takich grup
                    > nacisku, aby ilość brudu i śmieci w mieście się zmniejszyły, jest to działanie
                    > dla dobra wspólnego - nie zaprzeczysz.
                    >
                    > Lub działania skierowane przeciwko kłusownikom.
                    >
                    > Przykładów jest wiele.

                    Ja tego nie neguje - masz zupełną racje - to oczywiste :)
                    Ja tylko wskazuje praktyczną nieprzydatnośc zaprezentowanej definicji do
                    porządkowania pojęć.
                    • po_godzinach może i tak, 07.06.06, 15:10
                      to przeciez dotyczy przestrzeni społecznej, gdzie pojęcia są trudno
                      definiowalne.

                      Niech więc pozostanie, że jest to pojęcie bardziej intuicyjne, niż
                      definiowalne :)

    • ab_extra Definicja red. Żakowskiego: 07.06.06, 13:49
      inteligent to ktoś, kto czyta GW, Politykę i TP :))))
    • dwatrefle Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 13:58
      "Inteligencja - to zdolność dostosowania się naszego umysłu do zaistniałej
      sytuacji".

      wiec stwierdzenie, ze wyzsze wyksztalcenie daje status inteligenta jest
      conajmniej przesadzone, aczkolwiek ulatwia.

      ""Tych bardziej inteligentnych, jest w naszej populacji ok. 1 %,
      średniointeligentnych ok. 9 %, reszta to niestety ludzie przeciętni i poniżej
      przeciętnej, przy czym nie dotykam tu nikogo personalnie, ponieważ ludzie mało
      inteligentni - myślą, że to nie o nich mowa a ludzie inteligentni - wiedzą, że
      to nie o nich mowa""

      milych przemyslen



      • konex2 Re:A może tak:ineligencja zdobyta i wrodzona 07.06.06, 14:06
        ?
        • dwatrefle Re:A może tak:ineligencja zdobyta i wrodzona 07.06.06, 14:08
          Ci ze zdobyta az nadto sa tu widoczni
    • nonno1 Re: Na pewno nie łże-inteligentów 07.06.06, 14:10
      którymi są wszyscy nieprzychylni Kaczyńskim i PiS'owi.
    • jola_iza Re: Warunek konieczny 07.06.06, 14:14
      należy nie być ćwierćinteligentem
    • ab_extra To termin XIXwieczny, nigdzie poza Rosją i Polską 07.06.06, 14:23
      nie wystepujący. Ot, taki folklor lokalny.
    • humbak Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 14:25
      Pytanie brzmi- po co komu to pojęcoe (poza publicystami)?
    • t-800 Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 14:29
      Powiedz mi, co czytasz, a powiem ci, kim jesteś. Czytamy "Gazetę Wyborczą",
      "Politykę" i "Tygodnik Powszechny". Czasami dodatkowo "Rzeczpospolitą"
      (zwłaszcza sobotni Plus-Minus), czasami "Przekrój" albo lewicowy "Przegląd", z
      miesięczników staramy się przeglądać (bo na porządne czytanie czasu już nie
      starcza) "Zeszyty Literackie", "Res Publikę Nową", "Przegląd Polityczny",
      "Więź". Zdarza nam się do tych czasopism coś posyłać. To więc jest nasza ideowa
      tożsamość, nasza definicja.

      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3134919.html?as=2&ias=2&startsz=x
      • basia.basia A to dobre:))))))))))) 07.06.06, 20:01
        Jedlicki napisał jeszcze to:

        "Pisma te stały się szkołą i sceną dla licznego zastępu pierwszorzędnych
        publicystów, eseistów, komentatorów i reportażystów w różnym wieku, którzy
        polską prasę informacyjną i opiniotwórczą postawili na poziomie, jakim mamy
        prawo się szczycić. Realizują one z honorem najistotniejszą funkcję inteligencji
        - nie jest nią rola przywódców, lecz czujny krytycyzm i alarm, ilekroć zagrożone
        są podstawy narodowej egzystencji, konstytucyjnego ładu i praw człowieka."

        A Korwin powiedział (napisał) tak:

        "Tyle że dawniej elity intelektualne przyjmowały jako nowych członków tych,
        którzy myśleli samodzielnie. Dziś jest odwrotnie - i to kolejny dowód na to, że
        jest to elita skazana na zagładę. Co zabawne: elity to dostrzegły i nawet
        spróbowały temu zaradzić, promując świadomie i celowo "umysły niepokorne".
        Jedynym jednak skutkiem było to, że "mówienie rzeczy szokujących" stało się...
        normą. W związku z czym do elity przyjmowani są nie ludzie, którzy naprawdę
        wykryli coś sprzecznego z poglądami elity - lecz ci, co bełkoczą... sprzecznie z
        bełkotem obowiązującym."

        ----------------------------------------------------------------------------

        Żałosny ten Jedlicki, niestety. Myśli, że mamy sklerozę i nie pamiętamy jak to
        stadnie krytycznie pisali o prawicy, lustracji, dekomunizacji, antykomuniźmie,
        ksenofobii, ciemnogrodzie, klerykaliźmie, kulcie bohaterszczyzny, Kuklińskim,
        Powstaniu Warszawskim itd.? I że nie dorośliśmy do demokracji?
        • po_godzinach jedna uwaga: 07.06.06, 20:08
          wydaje mi się, ze nie wystarczy mysleć samodzielnie, jeszcze przydałoby się nie
          myślec głupio.

          To odnośnie Mikkego.
        • t-800 Re: A to dobre:))))))))))) 07.06.06, 21:21
          Stado niezależnych umysłów, jak to określił Krasnodębski(?). Demokraci.pl, "GW"
          i inni zwolennicy jedynie słusznej prawdy, z kapłanem Michnikiem na czele...
          Żałosne...
    • wigor22 Re: Wszyćkich góroli..i bace moigo... 07.06.06, 14:55
      ni mowionc o łowieckach bo une najmondzejsze som.
      • konex2 Re: Wszyćkich góroli..i bace moigo... 07.06.06, 15:05
        to po hali chodzisz z lapem?
        "cum tacent clamant"
    • nielubiegazety2 Jest, jest, jest wzór inteligenta IIII 07.06.06, 16:38
      Pisze o NIM Karlin:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43213037
      • sierota.po.ud Inteligencja to ci co ostatnio głosowali na PO 07.06.06, 16:45
        i Tuska, a wcześniej na UD, UW, SLD i Kwaśniewskiego. Czytałem o tym w Gazecie.
    • b.krakus wszystkich, którzy nie biorą świadomego udziału... 07.06.06, 16:53
      w tej dyskusji
      • rathol Felieton Korwina o Inteligencji 07.06.06, 17:06



        www.nczas.com/?a=show_article&id=3157
        • sierota.po.ud Ja bym zaliczył premiera po maturze-Mazowieckiego 07.06.06, 17:08
          Gen. Kiszczak wysoko go cenił.
        • loppe Re: Felieton Korwina o Inteligencji 07.06.06, 20:01
          "Inteligent" nie ma myśleć: ma sprawnie bełkotać, powtarzając wyuczone frazy" -
          Korwin-Mikke, dobre!
      • konex2 Re: Zazdrosny czy co...? 07.06.06, 21:47
        facet obrażasz ludzi pomyśl zanim zaczniesz w y s t u k i w ć,ok?
        • konex2 Re: Zazdrosny czy co...?/to do krakusa/ 07.06.06, 21:48

    • sawa.com Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 18:24
      konex2 napisał:

      > jakie warunki należy spełnić aby mieć "tytuł" polskiego inteligenta".
      > Czy taki inteligent jest lepszym Polakiem?

      Moje pojmowanie inteligencji jako warstwy społecznej jest trochę intuicyjne i
      trochę magiczne.
      W II RP to byli głownie wykształceni zubożali szlachcice i potomkowie chłopów.
      To są klimaty "nocy i dni" Dąbrowskiej. Do tej warstwy jak najbardziej zaliczam
      absolwentów politechnik, przedstawicieli lwowskiej szkoły matematycznej czy
      innych szkół filozoficzno matematycznych. Właśnie ludzie wykształceni w naukach
      ścisłych sa tą elitą inteligencji. Napewno też lekarze. To sa też, którzy
      przywędrowali do Wolnej Polski z dalekiej Syberii, potomkowie polskich
      powstańców. Zresztą nie wszyscy wrócili część rozjechała się po świecie.
      Jednym słowem ich archetypy odnajdziecie w bohaterach powieści Żeromskiego,
      Dąbrowskiej, Gojawiczyńskiej, Iwaszkiewicza (Sława i chwała).

      Bliska nam wspólczesnie inteligencja została bardzo sponiewierana w PRLu -
      wymownym symbolem tego sponiewierania jest plakat z "zaplutym karłem reakcji".
      (wszak reakcja to jest ruch, to jest twórczość i aktywność intelektualna).

      Obecnie myślę, że mamy (lub niebawem będziemy mieli) do czynienia z nową
      formuła inteligencji. To są ogólnie mówiąc ludzie którzy potrafią posługiwać
      się wiedzą i ją tworzyć. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.

      PS. Absolutnie nie zgadzam sie z wywodami Korwina. Nie lubię nikomu dokuczać
      czy kogos wyśmiewać, więc nic już więcej na ten temat nie powiem.
      • po_godzinach Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 18:40
        świetnie to napisałaś :)

        szczególne gratulacje za:
        "> PS. Absolutnie nie zgadzam sie z wywodami Korwina. Nie lubię nikomu dokuczać
        > czy kogos wyśmiewać, więc nic już więcej na ten temat nie powiem."

        :)
      • konex2 Re: Podziękowanie dla sawy! 07.06.06, 21:50
        n/t
    • franzmaurer Re: Kogo należy zaliczyć do polskiej inteligencji 07.06.06, 18:35
      konex2 napisał:

      > jakie warunki należy spełnić aby mieć "tytuł" polskiego inteligenta".
      Nie należy się wikłać w puste polemiki i odpowiadać na głupie pytania.
      Sobotnia GW w wypocinkami Pieronków, Niesiołów, Kuczyńskich i Majcherków jest
      doskonałym przykładem czegoś co przeciwieństwem inteligencji. Koniec :)
      • po_godzinach a co nie jest? 07.06.06, 18:39
        "jest doskonałym przykładem czegoś co przeciwieństwem inteligencji"
        • franzmaurer Re: a co nie jest? 07.06.06, 20:04
          po_godzinach napisała:

          > "jest doskonałym przykładem czegoś co przeciwieństwem inteligencji"

          Bo inteligencja (jako cecha a nie jakaś tam grupa nazwana tak przez pismactwo)
          opiera się na logice.
          Niesioł, Kuczyński i Majcherek jakiejkolwiek logiki nie przejawiają w swoich
          wypowiedziach - taka mowa trawa, niczym brednie rozgłaszane przez B16.
          • po_godzinach OK 07.06.06, 20:10
            ale ja pytałam, którzy publicyści według ciebie tę inteligencję i logikę
            wykazują.
    • klarek_i Wszystkich od matury do profesora, którzy się za 07.06.06, 18:46
      takową uważają.
    • klarek_i Nie ma takiej warstwy, to tylko pokłosie rozbiorów 07.06.06, 18:49
      które potem było i jak widac nadal jest wygodne dla podkreślenia włąsnej
      wartości po maturze, czy dyplomie i odóżniena się od chamów i w ogóle
      niewykształconego bydła. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja