emerytka2006
12.06.06, 13:14
... sporo się tutaj pisało ostatnio na temat wątków antypolonistycznych
(chyba dobry przypiotnik utworzyłam?), które rzekomo, pojawiaja się non-stop
na Forum Kraj i - w przeciwieństwie do antysemickich - nie są przez Giwi i
Plopli usuwane.
Oczywiście jest to nieprawda, warto jednak sobie zadać pytanie: czy coś
takiego jak antypolonizm w ogóle istnieje, a jeśli tak: kto zacz?
Czy jeśli np. napiszę, że Polacy i Polki się nie myją, a ja mdleję w
autobusie od smrodu wódki, papierosów i potu, będzie to antypolonizm czy po
prostu niechęć do brudasów, którzy hańbią imię IV RP?
Gdyby moją uwagę uznać za wrogą Polakom trzeba by również wykopać z trumny i
stłuc po mordzie gen. Sławoja-Składkowskiego. Instalował w II RP sławojki,
więc musiał mieć nienajlepsze zdanie o czystości rodaków...
Antypolonizmem posługiwał się (wg współczesnych definicji) marszałek
Piłsudski mówiąć, że "Polska to obwarzanek - najlepsze jest z wierzchu".
Znaczyłoby to, że IV RP jest badziewiem, bo już dawno odpadły od nas Lwów,
Wołyń i Wilno - o polskości Mazur i Śląska miał Marszałek osą ddosyć
krytyczny...
Dalej: wypowiedź Wielopolskiego "dla Polaków można zrobić wszystko, z
Polakami nic" też jest niebezpieczna i antypolska (pewnie ów pan nazywał się
w realu Grosspolenstein), bo demaskuje nasz brak umiejętności współdziałania
dla dobra kraju, kłótliwość i abnegactwo.
Stwierdzenie Piłsudskiego "Polacy to naród idiotów" doprowadziłoby AD 2006 do
postawienia go przedtrybunałem za "obrazę uczuć narodowych", a może i
religijnych (w końcu z Polaków wywodził się Jan Paweł II). Może osadzono by
go nawet w jakiejś współczesnej Berezie.
Gdyby otworzyć którekolwiek z pism Dmowskiego, Staszica, Mochnackiego,
Kraszewskiego czy Kołłątaja - zewsząd bije jadowity antypolonizm (przywódca
endeków miał np. bardzo złe zdanie o lenistwie i nałogowym pijaństwie
Polaków).
Zupełnym nieporozumieniem jest zestawianie antypolonizmu z antysemityzmem. Co
by nie powiedzieć o cierpnieniu Polaków na przestrzeni dziejów (choć
najczęściej sami sobie byliśmy winni) nie przeżyli oni nigdy takiej tragedii
jak Żydzi. I nie piszę tylko o Oświęcimiu, który zmiótł z powierzchni ziemi 7
mln synów Judy, ale o wielowiekowym prześladowaniu przez kościół katolicki,
gettach miejskich i ławkowych, pogromach carskich, aferach Dreifussa i
Bejlisa czy numerus clausus.
Zestawianie ANTYSEMITYZMU z taką czy inną antypolską wypowiedzią (najczęściej
podyktowaną niewiedzą) jest HAŃBĄ i nie uchodzi w kraju, który kiedyś był
schronieniem dla tysięcy/milionów Żydów, a później stał się miejscem ich
Zagłady...