sierzant_nowak
13.06.06, 15:46
CASE musi byc jednoznaczne z uznaniem, ze Balcerowicz jest idiota... Czy nawet jego przeciwnicy moga - z reka na sercu - uznac, ze Balcerowicz jest po prostu glupi?
A jezeli - niezaleznie od oceny jego moralnosci, patriotyzmu - uznacie, ze glupi nie jest, to nie mozecie (chyba) uznac ze klamal... Dlaczego tak twierdze?
CO to jest klamstwo wg. was? Kiedy mozna powiedzec ze ktos KLAMIE a nie MYLI sie i mowi cos niezgodnego z prawda bedac przekonanym
ze mowi prawde?
Dla mnie klamstwo jest wtedy gdy jest uzasadnione podejrzenie ze ktos SWIADOMIE mowi nieprawde po to, zeby kogos wprowadzic w
blad. Konieczne sa wiec OBA czynniki:
a. swiadomosc tego, ze mowi sie nieprawde
b. wiara w to, ze mozna wprowadzic sluchacza w blad.
jezeli nie jest spelniony ktorys z tych punktow to nie mozna mowic - w przypadku czlowieka o IQ 70+ (czyli od Edgara w gore) - o
klamstwie. Bo tylko idiota "klamalby" wiedzac, ze jego klamstwo nie ma szans ujsc niezauwazone.
To co mowil Balcerowicz dotyczylo informacji PUBLICZNIE DOSTEPNYCH W REJESTRZE SADOWYM. Zeby zalozyc ze Balcerowicz swiadomie
klamal TRZEBA zalozyc ze jest idiota, ktory liczy na to ze tak latwa do sprawdzenia informacja "ujdzie".
Nawet przeciwnikow Balcerowicza nie posadzam o to, zeby uwazali go za czlowieka glupiego. Mozecie uwazac go za zlego czy
dzialajacego na szkode Polski - ale tylko ktos ograniczony moze uwazac jego za idiote...