emerytka2006
14.06.06, 00:20
... bo parę miesięcy temu nie umiał jeszcze ani słowa w języku Wilde'a (poza
głupkowatym "yes, yes, yes"), nie mówiąc o innych językach indoeuropejskich
(kastylijskie "gracias" w ogóle mu nie wyszło, nawet nie potrafił wymówić).
Dlaczego o to pytam?
Nie wiem jak Wy, ale mnie się wydaje, że brak znajomości języków przez
polskie kierwonictwo AD 2006 wyklucza nas praktycznie z debaty europejskiej.
No bo o czym rozmawiać jak się nie ma do tego narzędzi?
Zwracam uwagę, że Marcinkiewicz jest jedynym premierem spośród "25", który
nie opanował żadnego z trzech wielkich języków Europy. Nawet stary komuch
Brazauskas nauczył się mówić po angielsku w trakcie swej prezydentury (choć
akcentu to on nie ma, a present perfect myli mu się z simple past), a Nasz
Premier...
No właśnie, może poczynił już jakieś postępy, tylko ze skromności swojej nie
poinformował?
Może pewna jego wielka admiratorka zna odpowiedź?