Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurskiego ?

14.06.06, 12:41
Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego:

"Do zespolu monitorujacego docieraly takze informacje od politykow i
dziennikarzy o tym, ze komitet D. Tuska umieszczal plakaty na powierzchniach
odstepowanych przez firmy, ktore zrezygnowaly z wlasnych kampanii. Poniewaz
zachodzila obawa, ze te darowizny rzeczowe nie znajda sie w zadnych
sprawozdaniach finansowych, wybralismy losowo z calej Polski po okolo 100
bilboardow roznych kandydatow, a nastepnie spytalismy wlascicieli powierzchni
reklamowych, kto wykupil je we wskazanym przz nas okresie. W dniu 26.09.2005
wyslalismy list to Art Marketing Syndicate S.A., Clear Channel Poland, ..., i
News Outdoor Poland. Odpowiedzial nam wylacznie Vice Prezes Stroer Polska
odmawiajac podania jakichkolwiek danych. Odmowe uzasadnil w nastepujacy
sposob: "W umowach zawieranych z naszymi Klientami widnieje klauzula
poufnosci, ktora stwierdza, iz wszystkie informacje zawarte w umowie sa poufne
i przeznaczone wylacznie dla osob podpisujacych. Przekazanie ewentualnych
informacji jest mozliwe jedynie za zgoda stron. W zwiazku z tym, ze takiej
zgody nie posiadamy, nie mozemy udostepnic wskazanych danych.
Zdaniem zespolu monitorujacego powolywanie sie na tajemnice handlowa jest
sprzeczne z konstytucyjna zasada jawnosci, UNIMOZLIWIA SIE W TEN SPOSOB
KONTROLE RZECZYWISTYCH WYDATKOW NA REKLAME W RAMACH KAMPANII PREZYDENCKIEJ,
JAK I WERYFIKACJE WYDATKOW PARTII POLITYCZNYCH, KTORE SA W ZNACZNYM STOPNIU
FINANSOWANE Z BUDZETU PANSTWA"

forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=549309
    • kataryna.kataryna Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 14.06.06, 12:46
      splkm napisał:

      > Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego:
      >
      > "Do zespolu monitorujacego docieraly takze informacje od politykow i
      > dziennikarzy o tym, ze komitet D. Tuska umieszczal plakaty na powierzchniach
      > odstepowanych przez firmy, ktore zrezygnowaly z wlasnych kampanii. Poniewaz
      > zachodzila obawa, ze te darowizny rzeczowe nie znajda sie w zadnych
      > sprawozdaniach finansowych, wybralismy losowo z calej Polski po okolo 100
      > bilboardow roznych kandydatow, a nastepnie spytalismy wlascicieli powierzchni
      > reklamowych, kto wykupil je we wskazanym przz nas okresie. W dniu 26.09.2005
      > wyslalismy list to Art Marketing Syndicate S.A., Clear Channel Poland, ..., i
      > News Outdoor Poland. Odpowiedzial nam wylacznie Vice Prezes Stroer Polska
      > odmawiajac podania jakichkolwiek danych. Odmowe uzasadnil w nastepujacy
      > sposob: "W umowach zawieranych z naszymi Klientami widnieje klauzula
      > poufnosci, ktora stwierdza, iz wszystkie informacje zawarte w umowie sa poufne
      > i przeznaczone wylacznie dla osob podpisujacych. Przekazanie ewentualnych
      > informacji jest mozliwe jedynie za zgoda stron. W zwiazku z tym, ze takiej
      > zgody nie posiadamy, nie mozemy udostepnic wskazanych danych.
      > Zdaniem zespolu monitorujacego powolywanie sie na tajemnice handlowa jest
      > sprzeczne z konstytucyjna zasada jawnosci, UNIMOZLIWIA SIE W TEN SPOSOB
      > KONTROLE RZECZYWISTYCH WYDATKOW NA REKLAME W RAMACH KAMPANII PREZYDENCKIEJ,
      > JAK I WERYFIKACJE WYDATKOW PARTII POLITYCZNYCH, KTORE SA W ZNACZNYM STOPNIU
      > FINANSOWANE Z BUDZETU PANSTWA"




      Dziwi mnie domowa agorowego AMS, w końcu Agora jest partnerem Programu Przeciw
      Korupcji w akcji "Przejrzysta Polska".

      Sztaby wyborcze nie przyznają się, ile w sumie plakatów powiesiły na ulicach
      polskich miast. Nic dziwnego, bo w ten sposób częściowo ujawniłyby prawdziwe
      koszty kampanii.


      A Ozon już dawno pisał:

      "Te musiały być jednak wysokie, skoro – jak przyznają właściciele billboardów –
      po raz pierwszy w historii wyborów zabrakło tablic reklamowych. We wrześniu
      ceny za reklamę zewnętrzną osiągnęły apogeum. Nikt się nie targował, za to
      sztaby walczyły o każdy nośnik. Politycy przekonali nawet sieć hipermarketów
      oraz instytucję charytatywną do wcześniejszego zakończenia swoich akcji
      reklamowych i odsprzedania zarezerwowanych przez nie tablic sztabom wyborczym."
      • rysopis.nieznany Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 14.06.06, 12:48
        > po raz pierwszy w historii wyborów zabrakło tablic reklamowych. We wrześniu
        > ceny za reklamę zewnętrzną osiągnęły apogeum. Nikt się nie targował, za to
        > sztaby walczyły o każdy nośnik.

        a w tym czasie pewna firma odstepuje billboardy za 3% wartosci...



        ------
        Kto wycina drzewa przed billboardami Agory?
        ------
        • kataryna.kataryna Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 14.06.06, 12:57
          rysopis.nieznany napisał:

          > > po raz pierwszy w historii wyborów zabrakło tablic reklamowych. We wrześn
          > iu
          > > ceny za reklamę zewnętrzną osiągnęły apogeum. Nikt się nie targował, za t
          > o
          > > sztaby walczyły o każdy nośnik.
          >
          > a w tym czasie pewna firma odstepuje billboardy za 3% wartosci...



          No właśnie. Ciekawostka taka. A przecież zamiast ponosić takie gigantyczne
          straty wystarczyło wydrukować nowe, niekontrowersyjne plakaty i sobie je
          wywiesić skoro kampania była zaplanowana a bilbordy zapłacone.

          O ile oczywiście Kurski nie ściemnia z tymi 3% bo na razie przecież nic nie
          pokazał.
          • don.kichote Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 14.06.06, 14:40
            kataryna.kataryna napisała:

            > O ile oczywiście Kurski nie ściemnia z tymi 3% bo na razie przecież nic nie
            > pokazał.

            I w tym "sęk", lub jak kto woli: "tu leży pies pogrzebany"!
            Jacuś, to mistrz manipulacji i niedomówienia. Stara dziennikarska szkoła!
            Zebrał jakieś plotki, wymieszał z jakimiś faktami i stworzył "sensacyjnego" newsa.
            Ile w tym prawdy? (...)
          • palnick Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 15.06.06, 01:22
            kataryna.kataryna napisała:

            > rysopis.nieznany napisał:
            >
            > > > po raz pierwszy w historii wyborów zabrakło tablic reklamowych. We
            > wrześniu ceny za reklamę zewnętrzną osiągnęły apogeum. Nikt się nie targował
            > , za to sztaby walczyły o każdy nośnik.
            > >
            > > a w tym czasie pewna firma odstepuje billboardy za 3% wartosci...
            ----------
            > No właśnie. Ciekawostka taka. A przecież zamiast ponosić takie gigantyczne
            > straty wystarczyło wydrukować nowe, niekontrowersyjne plakaty i sobie je
            > wywiesić skoro kampania była zaplanowana a bilbordy zapłacone.
            >
            > O ile oczywiście Kurski nie ściemnia z tymi 3% bo na razie przecież nic nie
            > pokazał.
            --------
            Nawet gdyby to było 60 % to przewał !
            • 9111951u Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 17.06.06, 08:54
              toż to lumpenliberał.
    • niezapowiedziany zaden komitet nie pokazal papierow fundacji 14.06.06, 12:48
      w tym samym raporcie, tylko akapit nizej, jest informacja, ze na kampanie
      Kaczynskiego w ogole wszystko szlo przez PiS i nie ma zadnych rozliczen i nie
      bedzie - dopiero pod koniec marca dla PKW (takie same przedstawily wszystkie
      partie)
      • 9111951u Re: zaden komitet nie pokazal papierow fundacji 17.06.06, 07:36
        to i za tym Opus Dei stoi ?
    • palnick A to było tak: 15.06.06, 01:26
      Tuskomania

      Boimy się otworzyć lodówkę, ba!,nawet konserwę, bo może z niej wyskoczyć Donald
      Tusk. ?Człowiek zzasadami? patrzy na nas z tysięcy billboardów w całej Polsce.
      Sprawdziliśmy, kto płaci za tę gigantyczną kampanię reklamową.

      Finansowanie kampanii wyborczych wygląda modelowo tak: partia polityczna
      otrzymuje dotację z budżetu państwa. Jest to kwota zależna od kilku elementów.
      Trzeba zaznaczyć, że są de facto dwie kampanie: parlamentarna i prezydencka. Ta
      pierwsza, zgodnie z prawem, ma być finansowana głównie (teoretycznie) ze
      składek członków i dotacji budżetowej. Owa dotacja zależy od wyników wyborów.
      Innymi słowy, jeśli do sejmu weszła Liga Polskich Rodzin, to musisz sobie zdać
      z tego sprawę, Czytelniku, że w jakiejś części sfinansowałeś luksusowy obiad
      Romana Giertycha, nie mówiąc o jego wyjazdach, wiecach oraz plakatach
      i ulotkach LPR-u itp. Oprócz dotacji z budżetu, czyli z naszych kieszeni, każdy
      sympatyk danej partii może przekazywać jednorazowo i anonimowo darowiznę do
      kwoty 840 złotych. Jak chce dać więcej, to już nie może być anonimowy i
      powinien przelewu na konto partii dokonać oficjalnie ze swojego konta.
      Maksymalna wpłata to 10 tys. złotych. Po co ten limit? A po to, żeby
      (teoretycznie) rozmaici biznesmeni nie kupowali sobie przychylności przyszłych
      polityków. Oczywiście jest to prawo martwe, bowiem biznesmen Malinowski może
      wpłacić na konto kandydata Kowalskiego dowolną kwotę, rozpisując ją na
      poszczególnych członków swojej rodziny, znajomych, pracowników itd.

      Prawo zabrania przekazywania jakichkolwiek funduszy na kampanię wyborczą przez
      firmy czyli podmioty gospodarcze. Śmieszny to przepis, bowiem jeśli nasz
      biznesmen Malinowski chce wspomóc kandydata Kowalskiego kwotą znaczniejszą, to
      robi tak: wypłaca swoim pracownikom ekstrapremię, a oni muszą tę premię zanieść
      do banku i wpłacić na konto kampanii wyborczej. Proste, prawda? Jeśli nie do
      końca proste, to dodajmy, że jest jeszcze jeden sposób dotowania wyborów
      (praktykowany zwłaszcza przez prawicę, i to często). Otóż np. za druk ulotek,
      folderów czy innych wyborczych gadżetów firma X naszego Malinowskiego powinna
      wystawić fakturę na, powiedzmy, 100 tys. zł. Ale wystawia na 20 tysięcy. Owa
      różnica 80 tysięcy stanowi właśnie darowiznę. I to jest taka legalna
      nielegalność. Nielegalność w świetle prawa!

      To tak w skrócie w kwestii wyborów do parlamentu. Istnieją przecież jeszcze
      wybory prezydenckie. Kto i z jakiej kieszeni je finansuje?

      Skąd Donald Tusk ? szef partii, która w telewizji chwali się, że nie bierze z
      budżetu państwa ani grosza ? ma miliony złotych na tysiące billboardów i setki
      telewizyjnych spotów reklamowych? Zaraz to wyjaśnimy.

      Na razie sprawdźmy, o jaką kasę w czasie całych wyborów chodzi. Popatrzmy na
      przykładzie Platformy Obywatelskiej i policzmy, ile kampania Tuska może
      kosztować. Otóż samo miejsce na byle jakim billboardzie warte jest minimum 600
      zł miesięcznie. Droższe ? podświetlone i w stolicy ? mogą kosztować ponad 3
      tys. zł na miesiąc.
      I tyle kosztują. Według naszych operacyjnych danych, owych luksusowych
      billboardów ma Tusk w całym kraju około 2,5 tys. To daje kwotę 7,5 mln zł
      miesięcznie (wariant bardzo ostrożny i zminimalizowany). Jak wiadomo ? kampania
      prezydencka trwa dwa i pół miesiąca, tak więc wychodzi nam ponad 18 milionów
      złotych. Ale są przecież billboardy zwykłe. Na nich wisi około 10 tys. Tusków
      (znów wariant zaniżony). Za wieszanie siebie na tych płaszczyznach Tusk musi
      zapłacić dalsze 6 milionów złotych razy dwa i pół miesiąca, co daje 15 mln zł.
      To razemi szacunkowo (możliwość rabatów) daje ok. 30 mln zł.

      12 mln zł to jest kwota graniczna, jaką według Państwowej Komisji Wyborczej
      jeden kandydat może wydać na całą swoją promocję. Ale przecież Donald Tusk
      reklamuje się także w telewizji. Przyjmijmy najtańszą cenę spotu w TV, w czasie
      niskiej oglądalności. Wynosi ona 800 zł za reklamę (30 sekund). Oczywiście jest
      to bzdet, bo w najlepszym czasie antenowym (np. przed Wiadomościami TVP 1) za 30
      sekund zapłacić należy nawet 70 tys. zł. Ale niech tam... Nie bądźmy
      drobiazgowi. Z bardzo oszczędnych wyliczeń wynika, że Tusk za kampanię w
      telewizji (nie licząc radia) zapłacił co najmniej milion. Kwotę tę proponujemy
      pomnożyć co najmniej razy trzy, bowiem jeszcze raz mówimy, że przyjęliśmy
      wariant taki, jak gdyby Tusk reklamował się wyłącznie w nocy w... np. TV 4.
      Dodajmy do tych paru milionów koszty wieców wyborczych, spotów radiowych, druku
      ulotek itp., itd.). Jak by nie liczyć, wychodzi co najmniej 35 milionów złotych.

      Ogłaszamy zatem wszem wobec, że pan Donald Tusk łamie prawo,przekraczając ? i
      to znacznie, bo około trzech razy! - limit przyznany przez PKW na kampanię
      wyborczą. Czy w PKW jest jakiś jeden jedyny marny kalkulator?!

      Wiemy, jakie macie pytanie: skąd Tusk i jego totumfaccy mają takie
      pieniądze?

      Już odpowiadamy. Po pierwsze Komitet Wyborczy Tuska wziął 6 milionów kredytu
      bankowego, który to kredyt poręczyła Platforma Obywatelska. Kto mu dał taką
      gigantyczna gotówkę? Tego nie da się ustalić w żaden sposób (tajemnica
      bankowa), ale według naszych ustaleń chodzi o PEKAO. Bank może mieć w tym
      wielki interes. Zależy mu bardzo, aby przyszły rząd nie zablokował fuzji banków
      PEKAO i BPH ? fuzji zapowiadanej co najmniej od maja.

      Ale to jest wszystko betka. Dowcip polega bowiem na tym, że nawet jeśli Tusk
      zostanie prezydentem, to zwrotu za kampanię ? zgodnie z prawem ? nie dostanie.
      Dostanie zaś... jego Platforma za kampanię parlamentarną; dostanie z budżetu,
      czyli z naszych pieniędzy. Kto zatem finansuje kampanię Donalda Tuska? My,
      Kochani, my wszyscy! Nasz tajny informator z kręgu PO twierdzi, że umowa jest
      dokładnie taka: kasa z budżetu ? po wejściu Platformy ? zostanie przekazana na
      długi Tuska. Tylko że będzie to kolejny przekręt, bowiem zgodnie z prawem
      nie wolno finansować prezydenckich wyborów z funduszy przekazywanych przez
      budżet za partyjną kampanię wyborczą! Ale to nie cała kasa imć Tuska. Te
      superlatywy, które słyszymy w radiu i TV o ?człowieku z zasadami?, też są
      pokrywane z tak zwanych cegiełek. To - powiedzmy - wolne datki od obywateli.
      Owe cegiełki są najlepszą formą korumpowania polityków, ponieważ nie podlegają
      żadnej ewidencji. Państwowa Komisja Wyborcza nie może (nie ma nawet prawa)
      zapytać, kto dał kasę i ile jej dał. Tak więc niewykluczony jest taki
      scenariusz: przychodzi ktoś z Wołomina ? jakiś ?Masa? czy ?Kiełbasa? ? i mówi: -
      Donald, masz tu dużą bańkę w gotówce, ale kiedyś poproszę o przysługę... - Nie
      ma sprawy ? odpowiada Tusk. Ciekawe tylko, o jaką przysługę będzie szło...
      Oczywiście tak może być z każdym z kandydatów, ale zasada jest zawsze taka, że
      ten, który przewodzi stawce, ściąga niemal wszystkich sponsorów. Podstawa to
      kupa szmalu na starcie, później spirala sama się nakręca i kandydat wygrywa.
      Tusk zainwestował najwięcej i w chwili obecnej zdobył już taką przewagę, że ?
      jak mawiają polscy dziennikarze ? ?tylko cud? może mu przeszkodzić w
      zwycięstwie. Wiedział, co robił, kiedy podpisał się na billboardach per ?
      prezydent?...
      Podsumowując "człowieka z zasadami", powiedzmy tak: według najostrożniejszych
      wyliczeń pan Donald Tusk wyda na swoją kampanię prezydencką 35 mln zł.
      Przekracza to dopuszczalny limit, określony przez PKW o 23 miliony.

      Co tak naprawdę oznacza owe 35 milionów wydanych na to, byśmy uznali, że Donald
      Tusk jest prezydentem wszystkich Polaków. Tylko tyle, iż za taką kwotę 950
      tysięcy najbiedniejszych dzieci w Polsce dostałyby darmowe wyprawki szkolne.

      Marek SZENBORN, Karol KWIATEK
      • 9111951u Re: A to było tak: 17.06.06, 08:47
        za tytm musi Opus Dei stać.
    • palnick Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 15.06.06, 13:36
      Ryży padł :-)
    • leszab No tak? 16.06.06, 14:12

      • leszab Wychodzi na to że "Człowiek z zasadami" na bardzo 16.06.06, 14:20
        Wychodzi na to że "Człowiek z zasadami" na bardzo ciekawe zasady.
        • venus99 Ania Jarucka pozdrawia. 16.06.06, 16:07

          • palnick Kostek Miodowicz nadal do usług!. 16.06.06, 18:58
            • 9111951u Re: Kostek Miodowicz nadal do usług!. 17.06.06, 07:40
              to za Jarucką też Opus Dei stoi ? Panie co to się porobiło?
    • gregorak Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 16.06.06, 14:23
      Dzisiejsza Rzepa:
      "Ze sprawozdania PO z kampanii wynika, że Tusk wydał na kampanię billboardową
      7,7 mln zł - najwięcej ze wszystkich kandydatów. Czy tak rzeczywiście było,
      mogła sprawdzić tylko prokuratura. To do niej, po ukazaniu się raportu fundacji,
      trafiło zawiadomienie o przestępstwie - złożył je były poseł Zbigniew Nowak,
      znany z awantur w Sejmie i zasypywania prokuratur donosami o aferach. Na
      podstawie kilku z nich prokuratury prowadziły śledztwa. W przypadku kampanii
      billboardowej Tuska Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście uznała, że nie ma
      podstaw, żeby zająć się sprawą."
      • ewwka1 Jak wam nie wstyd bronic scierwa? Takiego scierwa! 16.06.06, 16:02
        • zwykly2 Re: Jak wam nie wstyd bronic scierwa?; Chodzi o 16.06.06, 16:11
          Człowieka z zasadami?
          • palnick Re: Jak wam nie wstyd bronic scierwa?; Chodzi o 16.06.06, 18:12
            zwykly2 napisał:

            > Człowieka z zasadami?
            -----
            Chyba tak. Innego ścierwa nie znam :-)
    • 9111951u Re: Fundacja Batorego potwierdza rewelacje Kurski 17.06.06, 07:17
      Musi ta Fundacja na pasku Kurskiego albo co.
Pełna wersja