danuta49
14.06.06, 22:11
W książce "Alfabet..." Jarosław Kaczyński mówi o wiceprezesie Warszawskiej
Spółdzielni Mieszkaniowej Zygmuncie Kaczyńskim per "komunistyczny
aparatczyk".Tymczasem to był ten sam legendarny Zygmunt Kaczyński "Wesoły",
który w siedzibie gestapo na Szucha prowadził, roznosząc wedlowskie słodycze,
rozpoznanie dla Kedywu m.in.przed akcją pod Arsenałem (uwolnienie "Rudego") i
zamachem na Kutscherę!J.Kaczyński musiał wiedzieć, kogo obraża!!Wstyd!