gorby
16.06.06, 00:53
Prof. Geremek podkreślił, że rezolucja jest efektem "sygnałów, jakie z Polski
dochodzą, a dotyczą intencji w polityce edukacyjnej, nietolerancji w stosunku
do mniejszości". Jego zdaniem sygnały te "niepokoją opinię europejską".
"Grupa deputowanych, z którą jestem związany - deputowani Partii
Demokratycznej - byli zdecydowani głosować przeciwko paragrafowi, który
wymieniał obok innych krajów także Polskę" - zaznaczył.
"Dysponowaliśmy ogromnym kapitałem zaufania i życzliwości. Rok temu, kiedy
organizowaliśmy w Brukseli obchody rocznicy +Solidarności+, mieliśmy poczucie
wyjątkowości tej chwili, radości, że Polska jest tak życzliwie traktowana.
Obecnie nastąpiła wyraźna zmiana stosunku do naszego kraju. Wystarczy zresztą
przyjrzeć się ostatnim publikacjom w Europie, ale także w Stanach
Zjednoczonych" - powiedział PAP.Zdaniem prof. Geremka zmiana nastawienia
unijnej opinii publicznej do Polski może spowodować także podobną zmianę
nastawienia do Polski w instytucjach unijnych.
wiadomosci.onet.pl/1340637,11,item.html
W zachodnich mediach od dawna juz nie mowi sie o Polsce ani dobrze ani
zyczliwie no bo i powodow do tego nie ma zadnych niestety.Zamiast taryfy
ulgowej dzieki sentymentom do Solidarnosci bedzie twarda rzeczywistosc i byc
moze sankcje za kpienie sobie z prawa europejskiego i z praw czloieka.