bryt.bryt
16.06.06, 10:45
Kurski poszedl na calosc w obronie pisowkich nominacji w spolkach skarbu
panstwa (a szczegolnie jednej z nich), bo media podnosily wrzask, ze Prawi i
Sprawiedliwi niekoniecznie sa prawi i sprawiedliwi w tym co robia i kogo
mianuja. Chcial przykryc przykra rzeczywistosc, ale chyba nie przemyslal do
konca sprawy. Dzisiaj nie dosc, ze sam konsekwenie zmierza do
autokompromitacji, to jeszcze - niezaleznie od wszystkiego - nie mial i nie
ma szans, zeby zastopowac "lze-media" w szukaniu niegodziwosci i/lub
niekompetencji wsrod pisowskich nominatow. Niedlugo zaczna krazyc dowcipy o
dziadku na billboardzie, a "lze-media" dalej beda drazyc. A jesli Kurski
zostanie sobie w PiS i nie spotka sie z konsekwencjami, drazyc beda ze
zdwojona sila.