xtrin
16.06.06, 18:34
Nagabywany o rewelacje Kurskiego Jarosław Kaczyński publicznie oświadczył, iż
PiS nie będzie się zajmował tym "kto co powiedział z naszej partii o
Platformie Obywatelskiej". Wykazał się też twardą PiSowską logiką,
stwierdzając, że "jeśli to by była prawda, to na pewno dokumenty są zniszczone".
Kolejne elementy układanki pięknie wskakują w swoje miejsca. Kurski bluzga,
PiS stoi z boku, wiarygodność PO zostaje podważona w sam raz na wybory,
później gdy okaże się, że zarzuty wyssano z palca, to Kurskiego się lekko po
tyłku trzepnie, ręce umyje i zamelduje "wykonanie zadania".
Czy i tym razem "ciemny lud" to kupi?