Co za debile wyciągają posty podszywacza?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 20:41
Czy naprawdę nie macie innych tematów do obgadania?
    • czyzunia Re: Co za debile wyciągają posty podszywacza? 24.01.03, 22:31
      oszolku tak miło się te twoje liściki czyta, tak wesolo, że nie wiadomo czy ty
      to ty czy nie ty. a co to, kurwa, za różnica.siema
      • Gość: Oszołom z RM Re: Co za debile wyciągają posty podszywacza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 23:44
        Jest różnica i to zasadnicza! Na pierwszy rzut oka możesz ją rozpoznać..myślę
        że nawet siedmioletnie dziecko by potrafiło odróznić
        • czyzunia Re: Co za debile wyciągają posty podszywacza? 25.01.03, 15:08
          oszolku, czegoś bnie rozumiesz. biega o to że wisi mi to czy to piszesz ty, ja
          czy ktoś inny. wszystkie tekściki są śmieszne i o to chodzi.
          nie przypuszczasz chyba że ktoś się pasjonuje twoimi cytatami.
        • Gość: Sławek Re: Co za debile wyciągają posty podszywacza? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 16:07
          Ja,chyba Cię rozpoznaję jak z gracją baletnicy cytujesz Dziennik. Ala Was jest
          chyba wielu. Macie dyżury i wszyscy piszecie pod Oszołoma.Co gorsze naruszacie
          przykazanie boże. Fuj!
    • Gość: Emeryt Re: Co za debile wyciągają posty podszywacza? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.03, 15:38
      Wczoraj pisałeś, że jest Was kilku na dyżurze. W tym jeden odpowiedzialny za
      księgowość, a drugi za sprawy socjalne. To może oni próbują włączyć się do
      spraw merytorycznych?
    • Gość: Palnick Gabriel Janowski ujawnia prawdę o LPR IP: *.stenaline.com 25.01.03, 15:40
      Wywiad z Gabrielem Janowskim:

      "Moim obowiązkiem jest ostrzegać ludzi, żeby nie sprowadzili na swoje głowy
      nieszczęścia. LPR nie jest tym, za co chce być uważana. W rękach tych panów
      jest to organizacja niebezpieczna, zagrażająca rozwojowi kraju"

      Artur Rojek "Głos": Panie Pośle, zdecydował się Pan na opuszczenie Klubu
      Parlamentarnego LPR. Co skłoniło Pana do tej decyzji?

      Gabriel Janowski: Klub parlamentarny nie funkcjonuje tak, jak powinien. Nie
      mogłem już dłużej tolerować bezprawia i politycznego gangsterstwa, jakie
      uprawiają liderzy partii LPR, gdyż byłoby ono ze szkodą dla zwolenników Ligi
      i dla Polski.

      Nieprawidłowe funkcjonowanie klubu nie było niczym nowym...

      - To prawda i dlatego wystąpienie z klubu rozważałem od dawna. Zwlekałem z
      nim, gdyż uważałem, że należy doprowadzić do konsolidacji ugrupowań
      tworzących klub. A także dać szansę ludziom identyfikującym się z LPR na
      osiągnięcie dobrego wyniku w wyborach samorządowych. I to drugie w jakiejś
      mierze się powiodło.

      Natomiast moje propozycje w sprawie konsolidacji, a także Macierewicza i
      Łopuszańskiego, były torpedowane przez kierownictwo tworzącej się wówczas
      partii LPR. Panowie ci zachowywali się jak "przewodnia siła" doby PRL...

      Mimo to chciałem dać szansę władzom klubu parlamentarnego na naprawienie
      swoich błędów. Nie udało się.

      Pragnę przypomnieć, iż już w połowie ubiegłego roku ostrzegałem opinię
      publiczną, że w klubie dzieje się źle. Później w proteście złożyłem funkcję
      wiceprzewodniczącego klubu, dając kolejny sygnał ostrzeżenia. Decyzja o
      wystąpieniu nie przyszła nagle, jest konsekwencją szeregu negatywnych
      zjawisk, patologii narastających od początku istnienia Klubu Parlamentarnego
      LPR.

      Mówi Pan o bezprawiu i gangsterstwie politycznym. W czym się ono objawia?

      - W LPR nie obowiązują żadne normy czy standardy, jakie przyjmuje się w
      cywilizowanych ugrupowaniach politycznych. Nie szanuje się procedur
      demokratycznych, nie ma jawności procesów decyzyjnych, nie dotrzymuje się
      żadnych umów, nie respektuje zobowiązań. (...)

      LPR od samego początku robiła wszystko, aby usunąć z klubu niewygodnych dla
      siebie posłów, np. aby usunąć posła Macierewicza. Pan Maciej Giertych w
      rozmowie ze mną stwierdził, że Macierewicz jest w Klubie Parlamentarnym LPR
      zbędny. Podobnie Łopuszański.

      Czyli jednym z zasadniczych powodów Pańskiego rozstania z klubem były
      zadrażnienia personalne?

      - Nie. Obok łamania zasad najgorsze, co działo się w tym klubie, to gra
      pozorów, jaką Roman Giertych i jego koledzy uprawiają w sprawach kluczowych
      dla Polski. (...)

      Proszę mi powiedzieć, co dokładnie oznacza gra pozorów kierownictwa partii
      LPR?

      - Zupełnie co innego się mówi, a co innego robi. Na potrzeby opinii
      publicznej gęba jest pełna Polski, lecz kiedy przychodzi do konkretnych
      rozstrzygnięć, to panowie ci grają wspólnie z SLD na szkodę państwa i
      obywateli.

      Proszę o przykład.

      - Może po kolei. Pierwszym może być sprawa referendum ziemskiego. Już w
      trakcie zbierania podpisów zmieniono pytanie i pełnomocnika listy ze szkodą
      dla sprawy. Nie wykorzystano z całą mocą tej akcji do uświadomienia Polakom
      zagrożeń związanych ze sprzedażą ziemi obcokrajowcom. Całą sprawę ostatecznie
      przeprowadzono przez Sejm półgębkiem, bez wyraźnego efektu politycznego. (...)

      Czyli, jak Pan Poseł twierdzi, kierownictwo LPR ma usta pełne frazesów o
      Polsce i obronie polskich interesów jedynie po to, by grając na uczuciach
      patriotycznych, nabijać sobie kapitał polityczny?

      - Tak, dokładnie jest, jak pan mówi. W czasie konfliktu o STOEN, w gorącym
      tygodniu poprzedzającym wybory samorządowe, kierownictwo LPR uniemożliwiało
      mi publiczne przedstawienie naszych argumentów. Podczas gdy w mediach
      odsądzano mnie od czci i wiary. Giertych (delegujący przedstawicieli LPR do
      programów w mediach publicznych) przy aprobacie Kotlinowskiego i Wrzodaka
      uniemożliwili mi uczestniczenie w programie telewizyjnym "Forum" i "Tygodniku
      politycznym", ułatwiając tym samym zadanie naszym przeciwnikom.

      Co więcej, zaproszony do "Kropki nad i" w TVN na dwie godziny przed programem
      dowiaduję się, że mam jednak nie przychodzić.

      To ten sam program, w którym tak często gości Roman Giertych...

      - ...po to, by go promować jako młodego gniewnego prawej strony sceny
      politycznej, gdy w rzeczywistości jest to człowiek, który działa po myśli
      rządzących.

      Dlaczego Roman Giertych jest tak promowany w mediach liberalno-lewicowych?

      - Mogę powiedzieć o sobie, że odbiera mi się prawo do debaty publicznej
      dlatego, że stoją za mną racje państwa i obywateli, konsekwencja w działaniu.

      Ponadto promowanie Giertycha ma dla lewicy głęboki sens. Chodzi o wyhodowanie
      siły na pierwszy rzut oka skrajnej, posługującej się hasłami narodowymi i
      katolickimi, a w rzeczywistości będącej pod kontrolą.

      A może poparcie dla Giertycha bierze się stąd, że odpowiedzialni politycy,
      tacy jak Janowski, Macierewicz czy Łopuszański, pewnych rzeczy nie zrobią i
      na pewne układy nie pójdą?

      - To prawda, że on nie przestrzega absolutnie żadnych reguł. Każdego sprzeda,
      każdego zamorduje, byle tylko osiągnąć cel, który sobie wyznacza.

      A tym celem jest przede wszystkim materialna i polityczna korzyść.
      Polityczna, gdy idzie o wygodne usadowienie się na karku wyselekcjonowanego
      elektoratu. Giertych nie widzi bowiem spraw polskich całościowo, jego
      pojmowanie polityki ogranicza się do wąskiego interesu, który jemu i jego
      kamratom zapewni powodzenie. Tyle i tylko tyle. (...)

      Liga Polskich Rodzin powstała dzięki wspólnemu wysiłkowi kilku ugrupowań.
      Obecnie zdaniem wielu jej dorobek jest zawłaszczany przez członków
      Stronnictwa Narodowego, którzy bezpardonowo wykluczyli przedstawicieli innych
      formacji. Czy możliwy był inny scenariusz?

      - Powstanie LPR do dzisiaj owiane jest mgłą tajemnicy i tak do końca nie
      wiadomo, kto za tym szyldem stoi. Byłem zdania, że istnieje konieczność
      ukształtowania jednej reprezentacji elektoratu patriotycznego. Formuła mogła
      być dowolna, nawet jednolitej partii. Pod jednym wszakże warunkiem - że
      wszyscy uczestnicy Ligi będą mieli równe prawa i będą przestrzegali
      przyjętych przez siebie reguł zgodnych z kanonami demokracji. Takie
      postępowanie jest jednak, jak już mówiłem, kompletnie obce liderom partii
      LPR - Kotlinowskiemu, Giertychowi i Wrzodakowi.

      Obawiam się, że Liga jest jedynie zasłoną dymną, wygodnym narzędziem wpływu
      politycznego.

      W większości szefowie partii LPR mają podwójną przynależność partyjną, mimo
      że statuty partii LPR i SN wykluczają podwójne członkostwo. Doskonale
      ilustruje to ich stosunek do reguł życia publicznego.

      Chciałbym zapytać, jakie Pańskim zdaniem cele przyświecały Giertychowi i
      Kotlinowskiemu w ich działaniu?

      - Pierwotnie, jeszcze przed wyborami, panowie ci w ogóle nie brali pod uwagę
      takiej ewentualności, że uda się im wejść do parlamentu. Ich celem było
      jedynie przekroczenie trzyprocentowego progu wyborczego i załapanie się na
      dotację budżetową dla partii politycznych.

      Byłem jedynym członkiem komitetu wyborczego, który wierzył, że możemy wejść
      do Sejmu z niezłym wynikiem wyborczym.

      Kiedy się okazało, że jednak próg wyborczy zostanie przekroczony i będą mieli
      reprezentację parlamentarną, wtedy uznali, że cały ten interes - w tym przede
      wszystkim pieniądze - trzeba zagarnąć w całości, ignorując pozycję polityczną
      i pomysły na działanie innych.

      Ich zasadniczym zmartwieniem była dotacja z budżetu?

      - Powiem więcej - nawet idąc do wyborów samorządowych, nie kierowali się
      interesem państwa, ale tylko i wyłącznie politycznym efektem. Stąd cała ich
      uwaga koncentrowała się na sejmikach, gdy tymczasem na poziomie gmin i
      powiatów LPR zupełnie zaniedbała interesy obywateli. (...)
      • Gość: Emeryt Re: A co na to kierownictwo LPR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.01.03, 15:53
        Szczególnie interesuje mnie stanowisko pana Zygmunta Wrzodaka. Jest on dla mnie
        liderem na stanowisko premiera, ze względu na szczególne umiejętności
        menadżerskie.
    • Gość: Pr.Oszołom z RM Re: Co za debile wyciągają posty podszywacza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.03, 16:10
      Jeśli chodzi o Janowskiego to kolega troche przedawkował..przedobrzylismy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja