Gość: f IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 21:29 Kutz to odwazny czlowiek. Podziwiam go, bo powiedzial prawde, mimo ze moze dostac za to po dupie jako rezyser od ludzi, ktorzy dysponuja wplywami i duza czescia kasy na teatr, tv i film. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ANT Re: Gra Rywina, gra Rywinem - cd. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 22:41 Chyba celny "strzał". Jak większość nie znam prawdy o aferze, ale odpowiedzi Kwiatkowskiegi i Czarzastego byłyby zupełnie inne, gdyby byli niewinni. Twardsze i krótsze, tymczasem oni się tłumaczą. Brawo Kutz - Pan zresztą nie strzela, Pan wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S. Flores Link do Przekroju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 00:23 Strona Przekroju cos nie dziala jak nalezy. Pokazuje obrazki od wywiadu z Kutzem, ale jekis inny tekst. Udalo mi sie jednak dokopac do wlasciwego linku: www.przekroj.com.pl/_texty/text4.html Znakomita lektura. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beta Huzia na TVP IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 20:45 Przeczytałem ten przekrojowy wywiad red. Najsztuba z wicemarszałkiem Senatu K. Kutzem. Długi na kilka stron - taki szkic scenariusza filmu pt. "Wejście Rywina", napisanego w konwencji teorii spiskowej i jakby piórem prokuratora, który wszystko z góry wie. Mianowicie, że Rywin nasłany został przez kierownictwo TVP Kwiatkowskiego i Czarzastego (posługujących się ekspertem Zarębskim), że Miller mógł nic nie wiedzieć, że sam Rywin to fascynujący geniusz z głową do wielkich interesów, a ubóstwiany Michnik to starozakonny, przyzwoity i głęboki chrześcijanin, dodatkowo autor wielu etycznych książek. Kwiatkowski i Czarzasty odpisali już Kutzowi, że nałgał i poobrażał ich, być może że pozwą go za to do sądu (po wyjaśnieniu biegnących śledztw Sejmu i Prokuratury). Beknie więc Kutz jakieś pieniądze na sierocińce czy inny Caritas, bo zapewne sąd nie przyjmie jego prawdopodobnych wyjaśnień, że Najsztub spił go przed wywiadem, co byłoby bardziej wiarygodne, niż cały wywiad. Nawiasem mówiąc cały wywiad Kutza to taki tryb warunkowy, przypuszczenia, domniemania - jak to ostatnie moje zdanie. Ale mnie wolno gdybać incognito na forum, które nikt nie czyta, a jemu opluskwiać innych w poczytnym tygodniku - nie. A swoją drogą, co na wywiad Kutza napisze jego ukochany Wielki Redaktor swym czytelnikom? Zaprotestował, gdy po jego kasecie z padliną Rywingate wszystkie ziobrowate hieny rzuciły się na Millera. Czy zaprotestuje, gdy skaczą teraz na kierownictwo TVP? A może o to właśnie mu chodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miau Re: Huzia na TVP IP: *.hcpc.uth.tmc.edu 28.01.03, 01:13 Pan redaktor ma inne klopoty na glowie: budowanie partii centrowej i pomnazanie majatku. I jest super, a motloch to moze sobie poczytac gazete wybiorcza. Jedno jest pewne, Polska jest w lapach bylych komunistow i Michnika. Teraz powstana dwie duze partie SLD I partia centrowa, i jak nowotwory pochlona Polske. Michnik, nie sadze zeby sie czyms przejmowal, co go to obchodzi. To, ze w Polsce nie bedzie normalnego kraju to skutek monopolu SLD i agory. Uwazam, ze bedzie jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzik Re: Gra Rywina, gra Rywinem - cd. IP: *.pse.pl 28.01.03, 16:01 Brawo Kutz !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W.P. Re: Dżentelmeni i dżentelmenele IP: 212.109.135.* 29.01.03, 15:14 Dżentelmeni i dżentenmenele Rzeczpospolita NR 15 (6395) w artykule pt. "Wzajemne żale na szczytach władzy" podała, że: Aleksander Kwaśniewski w radiowych "Sygnałach dnia" powiedział: - "Czy nie należało wtedy, w momencie, kiedy informacja dotarła, natychmiast uruchomić prokuratora? Sam premier dzisiaj mówi, że oczywiście jest mądrzejszy o to doświadczenie, ale trzeba pamiętać, że właśnie ta rozmowa odbyła się w gronie ludzi, którzy się znali, więc istnieje coś takiego jak postawa dżentelmeńska wobec ludzi". - Następnym razem nikt już nie będzie miał wątpliwości, że trzeba tutaj uruchamiać cały me-chanizm prawny, bo inaczej to jest właśnie tyle komplikacji, ile jest - dodał. Gdy przeanalizowałem, podany w Rzeczpospolitej kilka dni wcześniej przez Macieja Rybiń-skiego opis dżentelmenela - osoby w miarę przystosowanej do standardów cywilizacyjnych, lecz ma- jącej język i mentalność menela spod budki z piwem, to powyższa wypowiedź sama zmusza do po-stawienia pytania: czy postawa dżentelmeńska wobec ludzi w zbiorowości dżentelmeneli naprawdę istnieje? To ważne pytanie należy sobie stawiać, myśląc o bliższej i dalszej pomyślności Polski i wszystkich Polaków oraz jakości życia publicznego. Warto w tym kontekście przypomnieć, jakie to dokonania stoją za wygłaszającym podane wyżej opinie w radiowych "Sygnałach dnia" 18.01.2003 r. Aleksandrem Kwaśniewskim. Jest słynna ewakuacja chyłkiem z Sejmu po drabinie. Utajniona przez TVP niedyspozycja z powodu golenia w Charkowie. Odkryty przez sztab wyborczy Mariana Krza-klewskiego w 2000 r. film z gospodarskiej wizyty w Kaliszu, gdzie mamy zachęcanie Marka Siwca do "błazeńskich wyczynów" - pod troskliwym nadzorem. Wykształcenie niższe w kampanii wyborczej, bo chyba nie było się czym chwalić przed elektoratem. Są też inne ciekawe zachowania "niekonwen-cjonalne" poza granicami Polski w bliskiej Białorusi. Czy nie należało wtedy także uruchamiać, jak to powiedział Aleksander Kwaśniewski: cały mechanizm prawny, bo inaczej to jest właśnie tyle kom-plikacji, ile jest. Może poinformowana rzetelnie opinia publiczna i wyborcy wybrali by inaczej. A dzisiaj, proszę bardzo, jaki moralizatorski ton w głosie. Jaki szyk i elegancja. Dżentelmen, można powiedzieć w każdym calu. Czy to opinia arbitra elegancji? Oj, chyba nie. Strach pomyśleć tylko, czego jeszcze złego może doświadczyć społeczeństwo i Polska od tych wszystkich, którzy obecnie próbują przebierać się w kolejne szatki tzw. arbitrów elegancji. Mają też oni, jak mówią, swoje ideowe przekonania, zbliżone do liberalnych socjalistów. Właśnie na łamach Rzeczpospolitej tak ostatnio określa swoją ideową postawę Aleksander Kwaśniewski. Wiadomo powszechnie, że jeszcze kilkana-ście lat temu jego poglądy polityczne i wszystkich obecnych tzw. liberalnych socjalistów kształtowała ideologia komunistyczna. A oni, aktywni propagandyści w okresie PRL-u, z wielkim zapałem ją "udo- skonalali" - bo to zaangażowani postępowcy i inżynierowie od ogłupiania dusz. To już kolejny etap w ICH ewolucji na drodze ideologicznych przekształceń. Do czego zmierzają? Co będzie dalej? Mó-wią coś o partii centrum. Można przypuszczać, że ONI - "ludzie z towarzystwa" i "głosiciele wielkie-go postępu ludzkości" mają wspólne cele. Dobrym przykładem może być Michnik, który nie wie co to np. magnetofon, internet oraz inne cuda techniki, ale ciągle walczy o to samo. O ten wymarzony dla NICH przed laty przez francuskich utopistów ze Sprzysiężenia Równych raj. Taki tu na Ziemi. Tym są w pewnym sensie zainteresowani, bo to ONI mają być ci Równi. Ale także tym, jak się dobrze ustawić w "towarzystwie" Równych. Ja tobie coś, ty mnie coś. Przecież ONI Równi nigdy krzywdy sobie nie zrobią. Prawdopodobnie nie dopuszczą do ujawnienia całej prawdy wynikającej z korupcyjnych po-wiązań polityki, mediów i biznesu w tzw sprawie Rywina, Michnika i Millera. Walczą tylko o swoje interesy. Dobro Polski ich nie interesuje, bo takie pojęcie jest im zupełnie obce. W programach na-uczania wielu krajowych uniwersytetów internacjonalistycznych, określanych jako tzw. MARLEN-y (marksizmu i leninizmu) takich zagadnień nie poruszano. A tam właśnie ONI się kształcili. A Rywin, Michnik i Miller, to odzywające się groźnym echem wspomnienia z ciemnego PRL-u. Potwierdza to raz jeszcze opublikowana przez Rzeczpospolitą z 18 - 19 stycznia 2003 r. rozmowa Lwa Rywina z Adamem Michnikiem - tym razem jej pełna wersja. Potwierdza to także telewizyjny spektakl propa-gandowy w Zakopanem, gdzie przy okazji zawodów sportowych z udziałem Małysza swoją obecność zaznaczyli też ludzie z "towarzystwa" - Olek, Marek, Robert i Grześ. I straszno i śmieszno. W.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hen Re: Dżentelmeni i dżentelmenele IP: *.maine.rr.com 30.01.03, 03:04 Gość portalu: W.P. napisał(a): > Dżentelmeni i dżentenmenele > > Rzeczpospolita NR 15 (6395) w artykule pt. "Wzajemne żale na > szczytach władzy" podała, że: > Aleksander Kwaśniewski w radiowych "Sygnałach dnia" powiedział: - > "Czy nie należało wtedy, > w momencie, kiedy informacja dotarła, natychmiast uruchomić > prokuratora? Sam premier dzisiaj mówi, że oczywiście jest > mądrzejszy o to doświadczenie, ale trzeba pamiętać, że właśnie > ta rozmowa odbyła się w gronie ludzi, którzy się znali, więc > istnieje coś takiego jak postawa dżentelmeńska wobec ludzi". - > Następnym razem nikt już nie będzie miał wątpliwości, że trzeba > tutaj uruchamiać cały me-chanizm prawny, bo inaczej to jest > właśnie tyle komplikacji, ile jest - dodał. > Gdy przeanalizowałem, podany w Rzeczpospolitej kilka dni > wcześniej przez Macieja Rybiń-skiego opis dżentelmenela - osoby > w miarę przystosowanej do standardów cywilizacyjnych, lecz ma- > jącej język i mentalność menela spod budki z piwem, to powyższa > wypowiedź sama zmusza do po-stawienia pytania: czy postawa > dżentelmeńska wobec ludzi w zbiorowości dżentelmeneli naprawdę > istnieje? To ważne pytanie należy sobie stawiać, myśląc o > bliższej i dalszej pomyślności Polski > i wszystkich Polaków oraz jakości życia publicznego. Warto w tym > kontekście przypomnieć, jakie to dokonania stoją za > wygłaszającym podane wyżej opinie w radiowych "Sygnałach dnia" > 18.01.2003 r. Aleksandrem Kwaśniewskim. Jest słynna ewakuacja > chyłkiem z Sejmu po drabinie. Utajniona przez TVP niedyspozycja > z powodu golenia w Charkowie. Odkryty przez sztab wyborczy > Mariana Krza-klewskiego w 2000 r. film z gospodarskiej wizyty w > Kaliszu, gdzie mamy zachęcanie Marka Siwca do "błazeńskich > wyczynów" - pod troskliwym nadzorem. Wykształcenie niższe w > kampanii wyborczej, bo chyba nie było się czym chwalić przed > elektoratem. Są też inne ciekawe zachowania "niekonwen- cjonalne" > poza granicami Polski w bliskiej Białorusi. Czy nie należało > wtedy także uruchamiać, jak to powiedział Aleksander > Kwaśniewski: cały mechanizm prawny, bo inaczej to jest właśnie > tyle kom-plikacji, ile jest. Może poinformowana rzetelnie opinia > publiczna i wyborcy wybrali by inaczej. > A dzisiaj, proszę bardzo, jaki moralizatorski ton w głosie. Jaki > szyk i elegancja. Dżentelmen, można powiedzieć w każdym calu. > Czy to opinia arbitra elegancji? Oj, chyba nie. Strach pomyśleć > tylko, czego jeszcze złego może doświadczyć społeczeństwo i > Polska od tych wszystkich, którzy obecnie próbują przebierać się > w kolejne szatki tzw. arbitrów elegancji. Mają też oni, jak > mówią, swoje ideowe przekonania, zbliżone do liberalnych > socjalistów. Właśnie na łamach Rzeczpospolitej tak ostatnio > określa swoją ideową postawę Aleksander Kwaśniewski. Wiadomo > powszechnie, że jeszcze kilkana-ście lat temu jego poglądy > polityczne i wszystkich obecnych tzw. liberalnych socjalistów > kształtowała ideologia komunistyczna. A oni, aktywni > propagandyści w okresie PRL-u, z wielkim zapałem ją "udo- > skonalali" - bo to zaangażowani postępowcy i inżynierowie od > ogłupiania dusz. To już kolejny etap > w ICH ewolucji na drodze ideologicznych przekształceń. Do czego > zmierzają? Co będzie dalej? Mó-wią coś o partii centrum. Można > przypuszczać, że ONI - "ludzie z towarzystwa" i "głosiciele > wielkie-go postępu ludzkości" mają wspólne cele. Dobrym > przykładem może być Michnik, który nie wie co to np. magnetofon, > internet oraz inne cuda techniki, ale ciągle walczy o to samo. O > ten wymarzony dla NICH przed laty przez francuskich utopistów ze > Sprzysiężenia Równych raj. Taki tu na Ziemi. Tym są w pewnym > sensie zainteresowani, bo to ONI mają być ci Równi. Ale także > tym, jak się dobrze ustawić w "towarzystwie" Równych. Ja tobie > coś, ty mnie coś. Przecież ONI Równi nigdy krzywdy sobie nie > zrobią. Prawdopodobnie nie dopuszczą do ujawnienia całej prawdy > wynikającej z korupcyjnych po-wiązań polityki, mediów i biznesu > w tzw sprawie Rywina, Michnika i Millera. Walczą tylko o swoje > interesy. Dobro Polski ich nie interesuje, bo takie pojęcie jest > im zupełnie obce. W programach na-uczania wielu krajowych > uniwersytetów internacjonalistycznych, określanych jako tzw. > MARLEN-y (marksizmu i leninizmu) takich zagadnień nie poruszano. > A tam właśnie ONI się kształcili. A Rywin, Michnik i Miller, to > odzywające się groźnym echem wspomnienia z ciemnego PRL-u. > Potwierdza to raz jeszcze opublikowana przez Rzeczpospolitą z > 18 - 19 stycznia 2003 r. rozmowa Lwa Rywina > z Adamem Michnikiem - tym razem jej pełna wersja. Potwierdza to > także telewizyjny spektakl propa-gandowy w Zakopanem, gdzie przy > okazji zawodów sportowych z udziałem Małysza swoją obecność > zaznaczyli też ludzie z "towarzystwa" - Olek, Marek, Robert i > Grześ. I straszno i śmieszno. > > W.P. trafna analiza, zgadzam sie ze wszystkim H. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beta Gonić SLD i inne zajączki IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 19:50 Dyskusja forumowa dotyczy scenariusza reż. Kutzem do "afery Rywina". Ale oto dołączył się Wielmożny Pan ze swymi wymiotami o prezydencie A.Kwaśniewskim. Skrzętnie je zbierał przez lata, choć bodaj zabrakło "kolacji z agentem". Lecz co ma wspólnego A.Kwaśniewski z "Rywingate"? Jeśli W.P. ma jakieś rewelacje w tej kwestii - to do prokuratora. A może chce, by Rywin, po przeproszeniu Millera i Kwiatkowskiego, przeprosił jeszcze prezydenta? Lub żeby ziobrowate hieny, które obskoczyły premiera, zainteresowały się jeszcze prezydentem? Czy też wszystko jedno, w którym kościele dzwonią - dla prawicowych oszołomów każda okazja dobra, żeby "gonić SLD, PZPR i inne zajączki". Taka ich już gangrenowata, "patriotyczna" natura, czują się wtedy lepsi, dowartościowani, to ich ciężka, zresztą jedyna, praca w III RP, zarabiają w ten sposób na kombatanckie przywileje i emerytury. Pfuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W.P. Re: Obrona rezydenta Pałacu IP: 212.109.135.* 31.01.03, 08:07 Czy beta też należy do dżentelmenelskiego towarzystwa? Może bywa w towarzystwie na imieninach u rezydenta? On potrzebuje takich niewinnie gonionych zajączków, bo lepiej się czuje gdy po drabinie z Sejmu się wymyka - tchórzliwy typ spod PZPR-owskiej gwiazdy (zresztą czerwonej)- nie jest sam. Zawsze może powiedzieć,że jest prześladowany. W.P. Odpowiedz Link Zgłoś