pandada
23.06.06, 00:57
nie wiem skąd kataryna wyciągnęła tekst, ale wierzę, ze nie chciała wrobić prawicowego publicysty tylko dlatego, że nie jest przychylny Rydzykowi.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=44044622
Piotr Lisiewicz:
"Posłanka Joanna Senyszyn, wojująca o tolerancję na Paradzie Równości, dostała
robotę u antysemity. I to ostrego - sygnatariusza odezewy "przeciw syjonistom
i ich pomocnikom" z 1968. Kumpla samego Miecia Moczara. Senyszyn wykłada
mianowicie w Wyższej Szkole Społeczno-Ekonomicznej, dziele życia jej
założyciela Wojciecha Pomykały. Zatrudniającej całe stado weteranów PZPR.
Mieczysław Rakowski w "Dziennikach politycznych" z 1968 pisał: "Z całą
pewnością nie ma nas tam, gdzie są Gontarze, Mysłki, Reutty, Pomykały, bractwo
moczarowskie. A Senyszyn jest. I co na to młodzi antyfaszyści?"
I tyle ten prawicowy... dziennikarz.
A teraz fakty.
Pomykało to założyciel i rektor WSSE w Warszawie,
Senyszyn to wykładowca na WSSE w Gdańsku.
Sprawdził, co o Pomykale mówił Mieczysław. Nawet wiedział, że Rakowski a nie Moczar. Niestety szkół nie sprawdził. A próbował być nawet na swój sposób prześmiewczy, żartobliwy.
A przecież Joanna Senyszyn jest także pracownikiem WSSE w Gorzowie. Tym razem jest to Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Jak sie może domyślacie - tym razem jest to nie tylko inne WSSE, ale i inna Joanna Senyszyn.