deltalima
23.06.06, 15:45
w liberalniejszej pod względem obyczajowym bułgarii liczba aborcji spada. w
naszym kościółkowym, histerycznie nastawionym do watykanu i rozmodlowym
kraiku, wręcz przeciwnie. jak widać zakazy tam, gdzie powinien obowiązywać
nakaz sumienia, odnoszą odwrotny skutek a podziemie aborcyjne kwitnie.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3436424.html