Pytanie o apolityczność w instytucjach

23.06.06, 21:28
Często na forum i nie tylko, pojawiają się stwierdzenia, że np. wcześniej w
Krajowej Radzie RTV byli "apolityczni" fachowcy od Wańkowej, a dziś
są "apolityczni" fachowcy PiSu. Pytam zatem, kto wg Was, szanowni
forumowicze, może być uznawany jako osoba rzeczywiście apolityczna i taka,
której nie będzie można postawić zarzutu uległości wobec określonych
środowisk. Czy wogóle w demokracji jest coś takiego możliwe?
Często także spotykałem się z moralnością Kalego, iż ci od SLD- stronniczy,
ci z prawej strony PiS, LPR- stronniczy, a najbardziej apolityczne jest
środowisko PO i dawnej Unii Wolności. Czy faktycznie oni mają monopol na
apolityczność i z czego wynikają takie stwierdzenia?
    • rydzyk_fizyk od Wańkowej na pewno "Bronka" 23.06.06, 21:29
      tzn. Sławomira Łozińska, jeśli pytasz o nazwiska :)
      • smalltownboy Re: od Wańkowej na pewno "Bronka" 23.06.06, 21:31
        jUż nie chodzi o konkretne nazwiska, tylko o stawianie zarzutów stronniczości
        politycznej jednym, a nie stawianie takich zarzutów innym.
    • frank_drebin Z ta mityczna "apolitycznoscia" to jest tak, ze 23.06.06, 22:15
      zawsze najbardziej bronia jej ci, ktory akurat nie sa u wladzy i nie moga
      obsadzic wszystkiego co mozna swoimi oczywiscie "apolitycznymi" kolegami i
      kolezankami ;)
      • smalltownboy Re: Z ta mityczna "apolitycznoscia" to jest tak, 23.06.06, 23:16
        Czyli w demokracji nie istnieje coś takiego, jak apolityczność. Tak samo jak
        nikt nie może być obiektywny, a tylko subiektywnie obiektywny :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja