orffeusz
24.06.06, 22:53
Trudno go nie polubić, widząc antygiertychowskie manifestacje, prowadzone
przez grupkę młodocianych świrów, nawiedzonych na punkcie zwalczania religii.
Rozumiem, że pani Senyszyn ze swoim bacikiem z sex-shopu może mieć swoich
wielbicieli, ale niech się oni nazwą uczciwie jej fanklubem czy "dziećmi
Urbana" czy Stowarzyszeniem Młodych Wrogów Boga i Ojczyzny. Ukrywanie się za
szyldem eksponującym bycie uczniami jest podobnym nadużyciem, jak gdyby partia
"Nowa Lewica" nazywała się "Inicjatywą Studencką", choć miałaby do tego
podobne prawo. Ale przede wszystkim trudno mi nie lubić Giertycha, gdy widzę,
że stał się obiektem nagonki nie z żadnego innego powodu, tylko po prostu
dlatego, że reprezentuje tradycję endecką. Moim skromnym zdaniem reprezentuje
ją źle, napisałem kiedyś, że gdyby Dmowski mógł wstać z grobu, to by wyrwaną z
trumny dechą spuścił jemu i innym działaczom LPR manto. Ale dla tzw. ogółu nie
ma to znaczenia. Otóż powiedzieć trzeba wprost: wara od tradycji endeckiej.
Endecja w swej historii zrobiła wiele rzeczy wspaniałych, wśród których były
jej zasługi dla odzyskania przez Polskę niepodległości i wniosła wiele
wartości w nasze życie duchowe. Oczywiście, jak każdy medal i ten ma drugą
stronę. ONR i RNR były organizacjami, w których idea narodowa wyrodziła się w
polską odmianę faszyzmu, getto ławkowe i fizyczne napaści na Żydów - to były
rzeczy haniebne. Ale winy endecji są niczym wobec tego, z przeproszeniem,
gnoju, jaki ma na sumieniu polska lewica. ONR-wcy bywali bandytami, ale nigdy
nie byli zdrajcami swojej ojczyzny, podczas gdy członkowie KPP czy KomPartii
Zachodniej Ukrainy (nawet nazwą podkreślającej swą wrogość wobec państwa
polskiego) byli nimi co do jednego z zasady. Narodowcy ginęli z rąk
hitlerowców i komunistów, ale niewielu z nich poszło na kolaborację ze
stalinizmem, gdy postępowi intelektualiści, w typie Miłosza, Słonimskiego,
Dąbrowskiej czy Tuwima płaszczyli się przed Stalinem na wyścigi i wypisywali
peany przed tronem zbrodniarza. To, że uświniona kolaboracją polska "postępowa
inteligencja" dla usprawiedliwienia swych podłości stworzyła potem mit
strasznego, endeckiego ciemnogrodu, od którego jakoby wszystko inne było
lepsze, to w jakiś sposób psychologicznie zrozumiałe. To, że ten mit wciąż w
Polsce pokutuje i że słowa endek mogą używać jako epitetu jednym głosem
potomkowie KPP-owców i gó..arze obnoszący portrety Che Guevary to rzecz
obrzydliwa i budząca najgłębszy sprzeciw.
Rafał A. Ziemkiewicz